22.12.2012 Liverpool 4:0 Fulham

Prezentujemy Państwu oceny za sobotnie spotkanie z Fulham rozegrane na Anfield Road. The Reds byli bezlitośni i rozgromili gości aż 4:0. Oprócz trafień Martina Skrtela, Stevena Gerrarda i Luisa Suareza na listę strzelców niespodziewanie wpisał się również Stewart Downing, który popisał się także nieprawdopodobną asystą.

WYJŚCIOWA XI:

Jose Reina – 6.5 – Hiszpański golkiper przez większą część spotkania mógł pisać bożonarodzeniowe kartki do rodziny i bliskich, ponieważ dzięki świetnej postawie naszej obrony nie miał zbyt wiele do roboty. Być może to właśnie ten lekki letarg spowodował lekką niepewność przy kilku silnych strzałach zawodników Fulham, kiedy to zdarzyło mu się ryzykownie wypuścić piłkę z rąk, jednak obyło się bez negatywnych konsekwencji. Poza tym znakomicie pracował nogami – Reina daje nam w tym aspekcie o wiele więcej niż jego zmiennik. Dobrze czuł się nad w grze na przedpolu.


Jose Enrique – 7.5 – Nasz lewy obrońca podtrzymuje swoją doskonałą formę, którą rozpoczęły jego występy na skrzydle. Były gracz Newcastle świetnie podłączał się do ataku, czuł się tam znacznie lepiej niż w obronie, gdzie zdarzały mu się chwile niepewności. Podczas meczu trudno było zliczyć jego udane dryblingi i dobre zagrania w pole karne. Ukoronowaniem tych ostatnich była wspaniała asysta w ostatnich minutach spotkania, gdy po rajdzie lewą stroną znakomicie zszedł przy linii końcowej w kierunku bramki Schwarzera i wyłożył piłkę jak na tacy Suarezowi, który bez problemu umieścił ją w siatce. Urodzony dzień przed meczem syn może być z niego dumny.


Martin Skrtel – 8.5 – Słowak doszczętnie zdominował napastników rywala, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki w powietrzu. Tak jak nas do tego przyzwyczaił, przez 90 minut dawał z siebie wszystko, walczył o każde ćwierć piłki. Jeszcze nie tak dawno Skrtel wydawał się na boisku uczniem praktykującym u bardziej doświadczonych od siebie, teraz to on bierze na siebie ciężar gry i dowodzenie linią obrony. Imponujący występ słowacki defensor okrasił przepiękną bramką, jakiej nie powstydziłby się Luis Suarez (choć Sebastian Coates mógłby mieć na ten temat inne zdanie...), która szybko ustawiła mecz, od początku kierując go na właściwe tory. Wyjątkowo trudno byłoby zastąpić Martina w tak znakomitej formie.


Daniel Agger – 8 – Tym razem Agger pozostał w cieniu swojego kolegi ze środka obrony – to on a nie Duńczyk okazał się lepszy w ofensywie, choć trzeba przyznać, że niewiele brakowało, a nasz numer 5 zdobyłby przepięknego gola po idealnym dograniu Suareza przed pustą bramkę Schwarzera. Oczywiście nie mogło zabraknąć rytualnego rajdu w kierunku pola karego rywala, który zakończył się groźną akcją. W obronie dał się we znaki zwłaszcza Rodalledze, był bardzo aktywny i zdecydowany. Takiego Aggera potrzebujemy.


Glen Johnson – 7 – Glen powrócił do swojej dyspozycji z meczu przeciwko West Hamowi puszczając w niepamięć wstydliwą porażkę z Aston Villą. Jego ofensywne wejścia powodowały mnóstwo zamętu w szeregach Fulham, a w defensywie wydawał się nieco pewniejszy niż Enrique. Niestety nie udało mu się przekuć dobrej gry na rezultaty (zwłaszcza strzałów na bramkę), ale bez niego tak wysoka wygrana przyszłaby nam z pewnością znacznie trudniej. Na uwagę zasługuje bardzo dobre przeszczepienie przez Rodgersa duetu Downing-Enrique na prawą stronę, gdzie Johnson zajął miejsce hiszpańskiego obrońcy. Reprezentanci Anglii znakomicie ze sobą współpracowali ubezpieczając się nawzajem i budując groźne akcje ofensywne.


Lucas Leiva – 7 - Pomógł zdominować środek pola trzymając Berbatowa z dala od piłki. Posłał kilka dobrych podań, wykonał kilka niezłych odbiorów, ale wydaje się, że Fulham nie było dla niego większym wyzwaniem. Z Brazylijczykiem ustawionym na pozycji defensywnego pomocnika nasza gra jest nieco bardziej bezpośrednia niż, gdy to miejsce musiał zajmować Allen. Lucas znakomicie łączył linię obrony z pomocą, nie ma sobie w tym równych, a także popisał się kilkoma świetnymi długimi podaniami. Prawdopodobnie nie doszedł jeszcze do pełni sił po kontuzji, ponieważ momentami był zbyt wolny i ociężały. W 83 minucie został zastąpiony przez Jamiego Carraghera.


Steven Gerrard – 8 – Bardzo dobry występ naszego kapitana przywodzący na myśl jego najlepsze czasy. Był pełen energii, bardzo mocno angażował się w ofensywie, przez cały mecz rozdawał dobre i celne podania (w tym słynne kilkudziesięciometrowe przerzuty). Znakomicie regulował tym tempo naszej gry. Dynamiczne poruszanie się po boisku zaowocowało genialną bramką w 36 minucie, kiedy to otrzymał celne podanie w polu karnym od Stewarta Downinga i bezlitośnie wykończył je przy dalszym słupku. Jego świetnie wykonany rzut rożny trafił do Skrtela, który po chwili umieścił piłkę w siatce, co sprawia, że możemy zaliczyć naszemu kapitanowi asystę. Miał także swój udział przy bramce Downinga doskonale odnajdując go na prawej flance. Wydaje się, że głębsza pozycja, na której był ustawiony w tym meczu pasuje mu najbardziej (świadczy też o tym fakt, że w kadrze na Euro 2012 zabłysnął właśnie na niej). Niemal kompletny występ Stevena Gerrarda, miejmy nadzieję, że podtrzyma swoją formę, zarówno meczową jak i strzelecką.


Jonjo Shelvey – 6.5 – Brendan Rodgers odsunął od pierwszego składu przemęczonego Joe Allena i zastąpił go Jonjo. Ten poradził sobie całkiem nieźle, zapewnił nam sporo energii w górnych partiach boiska. Mocno zaangażował się w pressing i ciężko pracował. Jego szybkie wymiany piłki z Suarezem mogły się podobać, ale zaliczył też kilka nieudanych zagrań. Dobrze ustawiał się na boisku, w 40 minucie miał szansę na zdobycie gola, ale został przewrócony tuż przy samej bramce i nasz urugwajski napastnik zamiast podawać do Shelveya był zmuszony do oddania strzału. W 74 minucie został zmieniony przez Allena.


Suso – 6.5 – Hiszpański pomocnik, który wszedł do składu kosztem przepracowanego Sterlinga, wniósł do gry sporo świeżości, ponieważ przez dłuższy czas odpoczywał od pierwszego składu. Swoim zwyczajem najczęściej schodził do środka pola, gdzie pokazał kilka dobrych zagrań, ale nie zaimponował niczym szczególnym. Być może lewa flanka nie była miejscem, na którym czuł się najlepiej. Pokazał nieco walki, ale często raził nie najlepszym ustawianiem się w defensywie. W 71minucie zmienił go Raheem Sterling.


Luis Suarez – 8 – Znakomity występ naszego napastnika. Jak zwykle robił dużo szumu swoim dryblingiem, biorąc aktywny udział w każdym naszym ataku, ale wydawało się, że spotkanie z Fulham dołączy do grona tych, w których pomimo świetnej gry nie zdołał zdobyć bramki. Byłoby to bardzo niesprawiedliwe, ponieważ wielokrotnie miał na to okazję, na szczęście w drugiej minucie doliczonego czasu gry idealnie wykorzystał dogranie Jose Enrique w polu karnym i precyzyjnie umieścił piłkę w siatce swoją słabszą nogą. Urugwajczyk imponował pracowitością i pomimo tego, że zespół dobrze poradził sobie bez niego w meczu z West Hamem, to dopiero po spotkaniach takim jak to możemy w pełni docenić jego znaczenie.


Stewart Downing – 8.5 – GRACZ MECZU - Niewątpliwie najlepszy mecz Stewarta w koszulce z liverbirdem. Waleczny, pracowity i nieustępliwy przez całe 90 minut, wyglądał tak, jakby przez wszystkie słabe momenty zbierał siły na ten jeden wspaniały występ. Być może chce przyciągnąć tym nowego pracodawcę? Największą różnicą pomiędzy starym Downingiem a tym ze spotkania z Fulham była jego niezwykła pewność siebie, Anglik nie dopuszczał do siebie myśli, że coś może mu się nie udać i rzeczywiście wszystko mu wychodziło. Dryblingi, celne dośrodkowania, rajdy na bramkę, kreatywne podania, solidna postawa w defensywie. Nie umniejszając piękna zdobytego przez niego gola, asysty przy bramce Stevena Gerrarda nie powstydziłby się sam Xabi Alonso. Mimo, ze niewiele razy dane mu było grać na jednej stronie z Johnsonem genialnie uzupełniał się z nim w ataku i asekurował w defensywie. Całkowicie zdominował na swojej flance naszego dobrego znajomego Johna Arne Riise. Po raz pierwszy zobaczyliśmy potencjał jaki drzemie w Stewarcie, pytanie czy uda mu się popłynąć na fali tego wspaniałego spotkania, czy też swoim zwyczajem zawiedzie nas już w kolejnym meczu? Przy takiej grze Anglik mógłby być dla nas nawet czymś na kształt kolejnego styczniowego transferu. Brendan Rodgers publicznie rzucił mu wyzwanie mówiąc o tym, że w takiej formie będzie mile widzianym ogniwem zespołu. Następny ruch należy teraz do Downinga.


REZERWOWI:

Raheem Sterling – 6.5 – Zmienił Suso w 71 minucie meczu, ale zupełnie nie zraził się małą ilością czasu do końcowego gwizdka. Każda akcja w jego wykonaniu była podziękowaniem za nowy długoterminowy kontrakt, który ostatnio podpisał. Najwyraźniej odpoczynek dobrze mu zrobił, znakomicie wymieniał podania z Jonjo Shelveyem i Luisem Suarezem, po akcji z tym ostatnim błyskotliwie wbiegł w pole karne, gdzie powstrzymał go obrońca drużyny gości, ale sędzia nie dopatrzył się karnego. Bardzo dużo widział na boisku, każdym swoim ruchem i dotknięciem piłki stwarzał olbrzymie zagrożenie dla Fulham. Jeśli zazwyczaj daje nam ogromną ilość energii, to tym razem wystarczyłoby jej na oświetlenie całego Liverpoolu. Rodgers powinien rozważyć podpisywanie z nim kontraktu co mecz.



Joe Allen – 6 – W 74 minucie zastąpił Shelveya, ustawiając się na poprzedniej pozycji Gerrarda, przy czym kapitan powędrował bardziej do przodu, za plecy Suareza. Walijczyk nieco uporządkował naszą grę celnymi, długimi podaniami, ale nie popisał się niczym szczególnym. Ocena wyjściowa.



Jamie Carragher – 6 – Dał odpocząć Lucasowi w 83 minucie, pomógł naszej defensywie w ostatniej fazie meczu, kiedy Fulham zerwało się do ostatniego ataku. Ocena wyjściowa.

Autor: PiotrekB Dodano: 24.12.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON