21.09.2013 Liverpool 0:1 Southampton

Liverpool w sobotnie popołudnie odniósł swoją pierwszą od ponad sześciu miesięcy porażkę w Premier League. Pogromcą podopiecznych Brendana Rodgersa ponownie okazali się piłkarze Southampton. Poniżej oceny za to spotkanie.

Simon Mignolet 7.5 – GRACZ MECZU - Po raz kolejny nie ma wątpliwości, że Belg był w tym spotkaniu najjaśniejszą postacią the Reds. Dużo więcej pracy miał w drugiej połowie niż w pierwszej. Już po przerwie wybronił strzał z bliskiej odległości Lamberta, następnie uderzenie zza pola karnego Osvaldo, a później trzykrotnie błysnął w sytuacji, gdy Shaw po wejściu w okolice szesnastki próbował pokonać Mignoleta, piłka po interwencji bramkarza odbiła się od Sakho, ale znów golkiper gospodarzy zdołał odbić ją do boku, a następnie natychmiastowo wstał i wypiąstkował ją na rzut rożny, uprzedzając nadbiegającego Davisa. Raz trochę się pogubił z piłką przy nodze, gdzie był bliski jej straty, ale ostatecznie dokładnie podał do Aggera, który miał czas by pomyśleć, co z nią zrobić. Dobry występ.

Kolo Toure 6.5 - Zaczął mecz na prawej obronie, a ostatnie dwadzieścia minut zagrał na środku. W porównaniu z Wisdomem wypada bezsprzecznie lepiej, duża zmiana jakościowa. Wykonał swoją robotę w defensywie, od czasu do czasu starał się też pomóc zespołowi w akcjach ofensywnych, chociaż nie szedł do przodu za każdym razem, gdy po jego stronie szła akcja gospodarzy. Kilka razy zdecydował się na rajd z piłką. Rzut rożny, po którym goście strzelili bramkę idzie na jego konto do spółki z Skrtelem. Gdy po rzuconym aucie na środku boiska Sterling odegrał mu piłkę, ten nie wiedząc co z nią zrobić, naciskany przez zawodnika Southampton pobiegł w kierunku bramki Mignoleta i podał do Słowaka, który nie poradził sobie z tym zagraniem i piłka wyszła za linię końcową. Prawdopodobnie to Iworyjczyk będzie zastępcą kontuzjowanego Johnsona, nie powinien mieć problemów z wygraniem rywalizacji z Wisdomem i nie będącym jeszcze przygotowanym w stu procentach do gry Kellym.

Martin Skrtel 6.5 - Pomijając sytuację z rzutem rożnym wspomnianym wyżej, występ bez większych zastrzeżeń. Grał solidnie i wystrzegał się błędów. Mimo to zszedł z boiska, a szkoleniowiec Liverpoolu zdecydował się zagrać ostatnie dwadzieścia minut parą stoperów Toure-Sakho, wytrącając przy tym sobie atut dobrej gry głową Słowaka, która mogłaby się przydać w polu karnym rywala, gdybyśmy mieli rzuty rożne…

Daniel Agger 5 - Pierwszą połowę zagrał poprawnie, w drugą kompletnie nie wszedł i szybko został zmieniony. Już chwilę po wznowieniu gry po przerwie Duńczyk niecelnie zagrywał do Sakho, co skończyło się stuprocentową sytuacją strzelecką dla Lamberta. Kilka minut później przegrał walkę o pozycję z Lovrenem, który strzałem głową zdobył zwycięską bramkę. Nie pierwszy raz ma problemy z kryciem i odpowiednim ustawieniem, co słono kosztuje drużynę.

Mamadou Sakho 5.5 - Do wejścia na plac gry Enrique grał na lewej obronie, gdzie nie spisywał się najlepiej. Nie miał problemów w pojedynkach jeden na jeden, ale jego wkład w grę ofensywną zespołu był niemal zerowy. Dwa razy dośrodkowywał, a przeważnie zostawiał Mosesa osamotnionego, niejako zmuszając go do częstych prób dryblingu. Z drugiej strony ciężko mieć pretensje do niego o to, że nie obiegał Nigeryjczyka i nie oskrzydlał akcji – nie jest po prostu do tego stworzony. Lubi grę na pograniczu ryzyka, co udowodnił w drugiej połowie, gdy w polu karnym zdecydował się na wślizg, kasując akcję Osvaldo. Gdyby się lekko spóźnił, zakończyłoby się rzutem karnym, ale efekt wślizgu był pożyteczny dla drużyny.

Lucas Leiva 4 - Kolejny rozczarowujący występ Brazylijczyka. Mecz zaczął poprawnie, umiejętnie walczył w odbiorze i dobrze asekurował kolegów, natomiast w drugiej połowie niewiele dawał zespołowi. Szybko opadł z sił i człapał po boisku. Łatwo dawał się ogrywać, często był spóźniony i nie nadążał z powrotem na pozycję. Razem z Gerrardem nie potrafili uporządkować gry Liverpoolu i wygrać rywalizacji o środek pola. Wykonał 45 podań z czego aż 96% było celnych.

Steven Gerrard 4- Nasz kapitan ma dokładnie ten sam problem, co Brazylijczyk. W drugiej połowie brakuje mu sił i energii, przez co siada gra całego zespołu. Zmęczenie powoduje niedokładność, a problem ten uwidaczniał się nawet w prostych zagraniach, np. wtedy gdy chwilę po odzyskaniu piłki w prostej sytuacji za mocno podał do Sturridge'a zaprzepaszczając okazję na kontrę. Za dużo strat, za łatwo dawał się ogrywać.

Jordan Henderson 5.5 - Miał momenty dobrej gry oraz dłuższe przestoje, gdy był zupełnie niewidoczny. W przeciwieństwie do wyżej wspomnianej dwójki energii i pary do gry mu nie zabrakło. Zaczął mecz bliżej prawej strony boiska, później grał klasyczną dziesiątkę, a kończył na prawej obronie. Mecz mógł rozpocząć od strzelenia gola, ale jego strzał zza szesnastki bez trudu wyłapał Boruc.

Victor Moses 6 - Często decydował się na dryblingi, aż sześć z nich było udanych - najwięcej spośró wszystkich graczy. Przyczyną takiej gry był jednak brak wsparcia ze strony lewego obrońcy, Sakho w tym meczu grał bardzo zachowawczo. Nie miał specjalnie komu zagrać piłkę, więc żeby przesuwać akcję Liverpoolu do przodu decydował się na rajdy z piłką. Po jednym z nich niemal pokonał Boruca. Najczęściej spośród zawodników Liverpoolu tracił piłkę.

Iago Aspas 4 - Został zmieniony już w przerwie spotkania. Pozycja, na której wystawia go Rodgers, na razie mu nie pasuje, a Hiszpan wciąż nie może/nie potrafi pokazać tego, co ma najlepsze. Najniższy współczynnik dokładnych podań spośród graczy z pola w czerwonych koszulkach. Bez strzałów, bez kluczowych zagrań, jego wpływ na grę był niewielki.

Daniel Sturridge 5.5 - W pierwszej połowie był faulowany w polu karnym przez Lovrena, czego nie zauważył sędzia tego spotkania. Uczestniczył w większości sytuacji bramkowych tworzonych przez Liverpool z gry. To on wystawił piłkę do strzału Hendersonowi na początku spotkania i w końcówce uruchomił Sterlinga, który zmarnował okazję złym przyjęciem. W 78. minucie miał dobrą szansę, znalazł się z piłką nieatakowany na skraju pola karnego, ale uderzył nad bramką.

Rezerwowi:

Raheem Sterling 5 - W końcówce meczu mógłby znaleźć się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem, ale nie potrafił dokładnie przyjąć dość prostej do opanowania piłki. Wniósł trochę ożywienia na prawej flance, ale spodziewano się od niego więcej.

Jose Enrique 4 - Miał wspomóc Mosesa w akcjach ofensywnych, ale kompletnie mu to nie wyszło, nie stanowił większego wsparcia dla Nigeryjczyka niż uprzednio grający po lewej stronie Sakho. Dość dużo niedokładnych podań, bardzo słaba zmiana.

Luis Alberto 5 - Dostał około dwudziestu minut i nie wniósł niczego dodatkowego do gry, mało widoczny.

Autor: Licznerek Dodano: 23.09.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON