Okiem Scousera

LFC.pl z końcem stycznia wyszło do swoich czytelników z najnowsza inicjatywą. Każdej niedzieli będziemy Państwu prezentowali kolumnę, którą okraszoną przez zespół redaktorski nazwą 'Okiem Scousera'. Analizować będziemy aktualną grę Liverpoolu występy poszczególnych piłkarzy i wiele innych kwestii bezpośrednio, tudzież pośrednio związanych z The Reds. Mamy głęboką nadzieję, że ta stała rubryka trafi w 100% do Państwa i będzie ona Waszym stałym punktem odwiedzając Nasz serwis.

Felietony

Powstrzymać niecierpliwość (26.02.2016)

Koniec z przepłacaniem za słabych piłkarzy bez szans na odzyskanie włożonych w nich nakładów finansowych. Od teraz będziemy inwestować w młodych piłkarzy, których wartość może być zwielokrotniona dzięki ich rozwojowi i dobrym występom na Anfield, co może stanowić prostą drogę do Madrytu czy Barcelony. Ponadto gracze ci będą selektywnie wybierani na podstawie głębokich analiz i za decyzją kilkuosobowego zespołu, aby wyeliminować nietrafioną ocenę umiejętności przez jednostkę. Brzmi sensownie i logicznie, ale tak jak z wszelakimi wielkimi planami odmiany bywa, brakowało konsekwencji i jakości w realizacji. Nie zabrakło jednak pośpiechu, złych decyzji pod presją czasu, kibiców, konkurencji. Tak właśnie wyglądały dotychczasowe rządy FSG.
» Czytaj więcej

Guten Tag Herr Klopp! (13.10.2015)

Jürgen Klopp. Jeżeli twoją pozycję może przejąć ten człowiek wiedz, że twoje dni są policzone. Dowiedzieliśmy się ostatnio dlaczego zmiana trenera nie nastąpiła jeszcze w maju. FSG wiedzieli, że ich kolejny trener nie może być ryzykiem. Zaufali Kenny’emu, później Brendanowi i w obu przypadkach finalnie zobaczyli te same błędy. Przeinwestowanie w brytyjskich piłkarzy oraz taktyczna przeciętność doprowadziły ich do sięgnięcia po trenera zagranicznego, z kontynentalnym podejściem do roli trenera. W momencie, w którym zostali poinformowani o zainteresowaniu Kloppa Liverpoolem wiedzieli, że to ich wymarzony człowiek. Nie ma co wierzyć zapewnieniom, że zgłoszono się do agenta Jurgena dopiero po zwolnieniu Brendana. Ta współpraca musiała być zaplanowana. Jakby FSG nie wierzyli w możliwość jego zatrudnienia to szukaliby innego trenera latem. Tymczasem czekali na odpowiedni moment i przerwa reprezentacyjna takim była. Klopp miał swoje kilka miesięcy potrzebnego mu urlopu a właściciele cierpliwie wyczekali swojego celu nr1.
» Czytaj więcej

Rozliczenie z Brendanem. (13.10.2015)

Sezon i 8 kolejek wstecz nikt nie potrzebował Niemca u sterów. Było wicemistrzostwo, piłkarz warty każdych pieniędzy, kilku innych ekscytujących i młody trener, którego szybki sukces przyszedł z wariackim, arcyofensywnym a jednocześnie imponującym stylem. Narzekano na defensywę, ale kogo interesowała stracona bramka czy dwie jak bez problemu Suarez ze Sturridgem potrafili dołożyć kilka więcej? Żeby uszczelnić defensywę trzeba byłoby zrezygnować nieco z ataku. Balans nie był wtedy konieczny. Gdyby nie rozbicie się o Chelsea Jose Mourinho całkiem możliwe, że licznik oczekiwania na tytuł zostałby wyzerowany, nawet jeśli odbyłoby się to z rekordową liczbą straconych bramek. Kto wtedy spodziewał się, że rok później trenera odpowiedzialnego za taki sezon nikt już na Anfield nie będzie wspierał? Jak można było to aż tak popsuć?
» Czytaj więcej

Koniec odliczania (17.08.2014)

Od maja już trochę upłynęło. Odbył się Mundial, Luis Suarez zdążył nie tylko posmakować kolejnego przeciwnika, ale także zmienić barwy(tymczasowo na różowy trykot treningowy Barcelony). Liverpool zdążył ponownie odwiedzić USA, ojczyznę swoich właścicieli, tym razem jednak prezentując się dumnie już bez kręcenia tandetnego serialu. To było a precyzyjniej ciągle jest pracowite, ale jednak spokojne lato.
» Czytaj więcej

Życie marzeniem (19.04.2014)

Brendan Rodgers, całkiem nieźle sobie radzi, prawda? Przyszedł z małej Swansea z grubym notesem wypchanym pomysłami na rozwój Liverpoolu. Ładnie się ubrał, przed lustrem wielokrotnie ćwiczył przemowę, w końcu ruszył na spotkanie z władzami Liverpoolu. To miał być dla niego ciężko wypracowany awans. Udało się. Trafił w miejsce, do którego wcześniej nie dostawano się bez większych osiągnięć . Miał szczęście, bo trafił na moment, w którym amerykańscy właścicieli szukali kogoś młodego po nienajlepszych miesiącach z dwoma bardzo doświadczonymi szkoleniowcami. Wykorzystał szansę. Dostał się do Melwood i zaczął przemawiać…
» Czytaj więcej

Dobry trzynasty (31.12.2013)

Rzadko w futbolu rok oznacza okres od stycznia do grudnia. Tutaj liczy się go od sierpnia do maja, pory roku są dwie, a tygodni trzydzieści osiem. Dlatego, gdy zbliża się Nowy Rok wszelkie podsumowania całoroczne nie pasują do świata piłki. Tytuły rozdawane są w maju, latem transferowe tornado odmienia oblicze wielu klubów a grudzień to po prostu środek rozgrywek, kiedy kompletnie nic nie jest rozstrzygnięte. Tymczasem Liverpool wyłamuje się ze schematu i wręcz powinien być oceniany za rok kalendarzowy. Styczeń 2013r. to narodziny drużyny Brendana Rodgersa. Pierwsze pół roku w klubie zawsze jest skomplikowane a już na pewno zwodnicze. Kenny Dalglish po powrocie zagrał świetną rundę, ale już w pełnym sezonie szło ciężko. Roy Hodgson nie potrafił zdobyć uznania fanów, nowych szefów a także piłkarzy i pierwsza pół sezonu było jego ostatnim. Rodgers znalazłby się pomiędzy nimi. Wynikami nie straszył ani nie imponował, ale zbudował solidne podstawy, które miały procentować. I tak się dzieje, od stycznia …
» Czytaj więcej

SAS + C? (29.10.2013)

W poprzednim artykule wspomniałem o obawach wiążącym się z utratą balansu w drużynie po powrocie Coutinho. Już w poprzednim sezonie ustawiany był raczej po lewej stronie, żeby nie otwierać w środku korytarza dla przeciwnika, któremu drobny Brazylijczyk nie potrafił odebrać piłki. Wspaniale byłoby dać swobodę całej trójce, ale jakim byłoby to wyzwaniem dla reszty zespołu, który wykonywać musiałby gigantyczną pracę, aby trio z przodu mogło terroryzować przeciwnika. Jak więc pogodzić ze sobą pragmatyzm i fantazję?
» Czytaj więcej

(Nie)szokujący start (29.10.2013)

Kiedy Liverpool najpierw przejął rolę lidera by ostatecznie nie spaść z podium po dziewięciu kolejka nie brakuje głosów zdziwienia. Jak to możliwe, że klub, który nie tylko wypadł z czołówki, od dawna nie gra w Lidze Mistrzów a nawet nie potrafił załapać się na grę w mniej prestiżowej Lidze Europy, dziś jest dwa punkty od prowadzenia w rzekomo najtrudniejszych rozgrywkach świata? Jednak tu nie ma mowy o zaskoczeniu. Obserwujemy po prostu kontynuację dobrze wykonywanej pracy w 2013. roku. Z pewnym małym wyjątkiem, który pozwala nam pozostawać większymi optymistami.
» Czytaj więcej

Defensywa przez duże D (08.09.2013)

Obrona Liverpoolu, rok temu dziurawa jak ser szwajcarski i skoczna niczym Ryszard Kalisz, miała zostać poddana solidnej przebudowie latem. Tymczasem Rodgers niemal ignorując tę formację, przez długi okres zadowalał się jedynie darmowym pozyskaniem Kolo Toure. Chociaż ten zaimponował entuzjazmem niczym u nastolatka i formą z czasów Kanonierów, nie sposób było ukryć rozczarowania brakiem konkretnych inwestycji na newralgiczne punkty defensywy. Williams, De Vrij, Papadopoulos, Alderweireld to tylko kilka nazwisk, którym fani poświęcili wiele uwagi. Jednego dnia gracz Swansea był idealnym kandydatem na następcę Carraghera, następnego to młody Holender pasował do polityki transferowej klubu, później okazało się, że Grek to najlepszy obrońca, jakiego widziała Europa a były już gracz Ajaxu to największa jakość w stosunku do ceny. Tymczasem do ostatniego dnia okna transferowego kazano kibicom czekać na to właściwe wzmocnienie w osobie Sakho.
» Czytaj więcej

Liverpool jak United? (08.09.2013)

Statystycy cofają się coraz dalej w kalendarzu, żeby znaleźć sezon, w którym Liverpool zanotował perfekcyjny start. Do tego kiedy ostatnio zaczynaliśmy ligę z trzema kolejnymi czystymi kontami? Kiedy ostatnio jeden zawodnik dawał trzy kolejne zwycięstwa? Bla, bla, bla. Jakby powracanie do przeszłości miało być punktem wyjścia do znajdowania radości przy kolejnych zwycięstwach. Po co? Jest od tego główka i lewa noga Sturridge’a z ostatnich tygodni. Są szybkie rękawice Mignoleta. Fantastycznie uroczy styl Toure. Odbiory Lucasa. Dystrybucja Gerrarda. Magia Coutinho. Zadziorność Aspasa. Energia Sterlinga, itd. Liverpool zamyka okienko transferowe z pozycji lidera ligi. Pokonując mistrza utwierdza wszystkich, że zasłużenie. Najprawdopodobniej za 35 kolejek będzie inaczej, ale pozwólmy sobie na chwilę czystej radości. Po to jest przecież futbol!
» Czytaj więcej

New is always better? (30.06.2013)

Jedna z wielu jakże cennych maksym życiowych Barney’a Stinsona wpisuje się idealnie w to, co dzieje się obecnie w mocno zakorzenionym w tradycji klubie z północnej Anglii. Liverpool, którego wielkie dni zaczynały się w erze czarno-białych fotografii i niemal w niej pozostały, czeka z wielką niecierpliwością na odblokowanie mało chwalebnego licznika lat bez tytułu, który nadzwyczaj szybko się nakręca. Dopiero co Houllier zdobywał potrójną koronę, Benitez Stambuł, Dalglish Wembley a już przychodzi nam się zmierzyć z kolejnym cyklem drużyny. Tym razem zmienia się nie tylko trener, skład i sposób gry. Teraz wielkie przemiany dotyczą całego klubu i to na skalę niespotykaną od czasu Shankly’ego. Pytanie brzmi czy naruszenie podstaw funkcjonowania klubu to krok ku lepszemu czy zwykłe deptanie przeszłości?
» Czytaj więcej

Sezon dosłownie przejściowy, część 2. (26.05.2013)

6. Statystyki W erze mocno rozwiniętych mediów społecznościowych i cyfryzacji wszelkich dziedzin życia, w tym futbolu, nie sposób uniknąć rozmów o statystykach. W kontekście Liverpoolu zwykło się mówić o teorii moneyball, którą skutecznie wprowadzili obecni właściciele dla amerykańskiego baseballu. Jednak nieumiejętne korzystanie z liczb może prowadzić do niekorzystnych wyników. Przykładem mogą być zakupy Dalglisha i Comolliego. Wybrano skrzydłowego, który często dorzuca i napastnika, który jest wysoki i często strzela gole głową. Jednak już u nas to nie funkcjonowało tak samo. Jedyną i naprawdę istotną liczbą jest pozycja w lidze na koniec rozgrywek. Wszystkie inne nic nie znaczą w porównaniu do niej. Nie ma pucharów za największą liczbę podań, za procent posiadania piłki czy ilość oddanych strzałów. Niektóre jednak statystyki pozwalają ukazać silne i słabe punkty zespołu, zademonstrować różnicę pomiędzy kolejnymi kampaniami czy pokazać rozwój zawodnika.
» Czytaj więcej

Sezon dosłownie przejściowy, część 1. (21.05.2013)

„To długofalowy projekt. To projekt na najbliższe kilka lat. Przede wszystkim chciałbym obronić zasady tego wspaniałego klubu, czyli ofensywny, kreatywny i taktycznie zdyscyplinowany futbol. Realia są takie, że możemy nie być gotowi na tytuł już teraz, ale proces zaczyna się już dzisiaj i jest to nowy cykl. To coś, nad czym będziemy pracować w najbliższych latach.[…] Chcę zobaczyć świetny ofensywny futbol, z kreatywnością i wyobraźnią, pełen bezlitosnych podań”
» Czytaj więcej

Wyboista droga do serca kibica (05.02.2013)

Miłość kibiców to nie zawsze bezwarunkowe uczucie, którym obdarza się każdego gracza. Ileż musiał się napracować Lucas Leiva, żeby po kilku sezonach wreszcie zdobyć uznanie fanów, które Luis Suarez czy Daniel Sturridge zdobyli w kilkanaście dni. Czasem to uczucie jest mało racjonalne i dotyka piłkarzy, których wkład w sukcesy klubu jest chwilowy choć istotny. Przykładowo kariera Luisa Garcii była względnie krótka w porównaniu z wyczynami Owena czy Torresa a w okolicach Anfield z wymienionej trójki tylko filigranowego Hiszpana wspomina się wyłącznie ciepło. Swoją trudną ścieżkę ku wywalczeniu sobie miejsca w sercach fanów the Reds dzielnie przemierza Jordan Henderson. Chłopak, który absolutnie na takie trudy nie powinien być skazywany.
» Czytaj więcej

Zdany egzamin Rodgersa (05.02.2013)

Brendan Rodgers przeżył serię trzech wyjazdowych potyczek w ciągu jednego tygodnia w bardzo zmiennych nastrojach. Rozpoczął od szoku z Oldham, następnie wypuścił łatwo wygraną z Arsenalem, żeby zakończyć serię tylko remisem na stadionie mistrza Anglii. Trzy niekorzystne wyniki, trzy całkiem odmienne występy Liverpoolu i ostatecznie krok w tył w walce o główne cele sezonu. Czemu jednak ten tydzień sprawia, że Irlandczyk z Północy punktuje mocniej wśród fanów Liverpoolu i nie tylko? Skąd ta niemoc przeciwko silniejszym rywalom i w końcu jak ma się ostatni tydzień do całokształtu pracy młodego trenera w jego krótkiej przygodzie z Liverpoolem?
» Czytaj więcej

Transferów czas (24.12.2012)

To nie żart. Są tacy wielbiciele futbolu, którzy za sezon ogórkowy uważają czas pomiędzy okienkami transferowymi. Ronaldo do PSG? Cavani w Liverpoolu? Villa w Swansea? Falcao w Chelsea? To wszystko brzmi i wygląda nielogicznie, ale właśnie od pierwszego dnia stycznia nasilenie takich sensacji wzrośnie i trwać będzie bez przerwy do końca miesiąca. Chociaż przeważnie zimowe okienko nie rodzi wiele spektakularnych zmian to ten rok może być odmienny. Kilka dużych klubów nie tylko nie wyklucza możliwości wzmocnień, ale wręcz je zapowiada. Liverpool jest wśród nich. Z tą różnicą, że na tydzień przed Nowym Rokiem ekipa Rodgersa ma już niemal zaklepane dwa poważne wzmocnienia.
» Czytaj więcej

Szalony rok (24.12.2012)

Boże Narodzenie. W kącie ozdobiona, kolorowa choinka. Pod nią prezenty. W tle słychać kolędy. Wokół rodzina i świąteczna atmosfera. A Ty biedaku w tym czasie odliczasz godziny do spotkania ze Stoke. Kiedy już zachwycisz się Liverpoolem i angielską piłką, święta przestają przypominać twoje wspomnienia z dzieciństwa. Teraz od kolejnej gry komputerowej czy nowej pary skarpet pod choinką wielu z was zapewne wolałoby dostać prezent od Rodgersa i piękny mecz z Garncarzami. Jednym brakuje w grudniu przerwy w grze, drugich ten gorący okres wyniszcza lub uszczęśliwia, ale żaden kibic nie może przejść obojętnie obok prawdziwego świąteczno-noworocznego festiwalu angielskiej piłki w najlepszym wydaniu.
» Czytaj więcej

600! (08.11.2012)

Jeszcze niedawno wznosił puchar Ligi Mistrzów, odrzucał zaloty nagle wzbogaconej Chelsea czy zawsze doniosłego Realu Madryt. Podziwu dla niego nie ukrywał Sir Alex Ferguson, Arsene Wenger czy Jose Mourinho. Pan Liverpool jak zwykło się o nim mówić dał milionom kibiców tego zacnego klubu tyle pięknych wspomnień, że wystarczyłoby tego dla pełnej jedenastoosobowej drużyny. On jednak był dla the Reds lojalny od pierwszego dnia i mimo kilku trudniejszych momentów ciągle pozostawał w zespole stanowiąc jego najważniejszy element. Steven Gerrard przekroczył kolejną granicę w swojej karierze rozgrywając mecz nr 600 w czerwonych barwach.
» Czytaj więcej

Chwilowa stagnacja (08.11.2012)

Nie można zaprzeczyć postępowi jaki wykonała drużyna od pierwszego dnia Brendana Rodgersa w klubie. Podania, ustawianie się, zaangażowanie, zróżnicowanie w ataku – to wszystko na starcie sezonu rosło i powoli się zazębiało. Pierwsza połowa meczu z Udinese była świetna pod względem posiadania piłki. Mecz z Norwich pod względem szybkości ataku i pomysłowości. Pojedynek z United do czasu czerwonej kartki Shelveya pokazał, że w pojedynkach z silnymi przeciwnikami wcale nie widać przepaści i nasz sposób gry daje porządne rezultaty. Początkowy problem z grą defensywną niemal zniknął, przestaliśmy przegrywać mecze w lidze, zaczęliśmy denerwować się remisami z silnymi przeciwnikami, co same w sobie jest oznaką postępu. Jednak w ostatnich meczach Liverpoolu czuć powoli pewne wyhamowanie. Dynamiczny rozwój ze startu sezonu zwolnił i trudy napiętego kalendarza mocno dają w kość Rodgersowi. Czy Liverpool otrząśnie się z letargu i znowu przyspieszy? A może wyczekiwanie stycznia sprawia, że tymczasowo w klubie zapanuje stagnacja? Czy mamy szansę na polepszenie własnej gry jeszcze przed Nowym Rokiem?
» Czytaj więcej

Chwilowa przewaga Evertonu (29.10.2012)

Niech nikogo nie zmyli dwubramkowe prowadzenie i niesłusznie odebrane trafienie w ostatnich sekundach derbów Merseyside. W końcu po latach oczekiwania Moyes doczekał się nie tylko wyprzedzenia Liverpoolu w lidze(ostatnie w 2005r.), ale również statusu faworyta spotkania. Gra zespołu Moyesa w tym sezonie, zasłużone pokonanie United na starcie sezonu, niska pozycja Liverpoolu w tabeli. To wszystko sprawiało, że ludzie zaczęli domagać się zwycięstwa a nie tylko starań. Boisko pokazało, że Everton jest gotowy przeciwstawić się sławnemu koledze z miasta i na ten moment są lepsi w swojej grze niż Liverpool w swojej. Podczas bardzo interesującego spotkania derbowego to the Reds musieli porzucić swój styl, przyjąć dominację rywali i zmienić taktykę. Jednak czy właśnie znalezienie tego wyjścia awaryjnego było oznaką siły Evertonu czy może poszukiwaną przez wielu odpowiedzią na pytanie: czy Rodgers posiada plan B?
» Czytaj więcej

Druga strona medalu (29.10.2012)

To już reguła, że po meczu Liverpoolu rozmawia się dużo na temat Luisa Suareza. Nieważne czy the Reds grają z nim, czy strzeli lub czy Liverpool wygra. Urugwajczyk regularnie znajduje się w centrum uwagi, ale tym razem jego pozapiłkarskie zachowanie nareszcie wskazuje na pozytywną stronę jego charakteru. Pokazuje, że za warstwą obrzydzenia, braku sympatii i oburzenia jakimi darzą go media i kibice poza Liverpoolem, istnieje również wesołe i radosne oblicze Suareza, które ukazało się m.in. podczas wartej zapamiętania celebracji gola. Trudno byłoby wyobrazić sobie lepszy sposób na odpowiedź do krytycznych uwag Moyesa. To był najciekawszy i najlepiej rozegrany mentalnie mecz Luisa w jego ciągle krótkiej karierze na Anfield.
» Czytaj więcej

Burza wywołana ciszą (01.09.2012)

Wreszcie po kilku tygodniach nieprzerwanych spekulacji, wielokrotnie rosnących i słabnących nadziei oraz niecierpliwości dnia ostatniego okienko transferowe zostało zamknięte. Liverpool skupiony na zmniejszeniu wydatków płacowych pozbył się z klubu niemal wszystkich zawodników prezentujących znacznie niższy poziom niż ich wartość rynkowa czy pensja by na to wskazywały. Dokonał przy tym kilka mądrych i sprytnych ruchów lokując między innymi największą kwotę na koncie Swansea za Joe Allena, który zaliczył wspaniały start sezonu. To okienko jednak pozostanie w pamięci kibiców jako smutne, kiedy do ostatnich godzin nieskutecznie czekali na nowego napastnika. Ostatniej nocy wszyscy w klubie ponieśli porażkę i jednocześnie podjęli olbrzymie ryzyko narażając się fanom. W tym momencie przestają oni widzieć winę w poprzednikach. Klub stracił niemal bezwarunkowe wsparcie kibiców. Teraz pytań pojawi się wiele przy każdym potknięciu.
» Czytaj więcej

Piękna walka (01.09.2012)

Liverpool na starcie sezonu ma dla miejscowych kibiców wyłącznie duże hity. Mecz z City zaostrzył apetyty na ten sezon, kiedy po ładnym meczu, walce z mistrzem jak równy z równy, Liverpool pechowo tylko zremisował. To nie tylko ciasny pojedynek pomiędzy dwoma silnymi zespołami. Oba zespoły nie dążyły tylko do dobrego wyniku, ale chciały pokazać, że ich sposób gry jest właściwy. Mistrzowie zmieniają obecnie taktykę na grę trzema obrońcami a Liverpool wiadomo zmienia niemal wszystko w swojej grze. W tym równym pojedynku zwycięzcy nie było. Obie drogi mogą okazać się słuszne, ale co ważniejsze przegranych również brakowało. Rodgersowi pozostały jeszcze dwa poważne testy na Anfield z Arsenalem i United. To nie tylko mecze na szczycie elektryzujące całą Anglię. To najlepszy sposób dla Liverpoolu, żeby zademonstrować swój nowy styl i przekonać krytyków, że może on być skuteczny nie tylko w małej Swansea.
» Czytaj więcej

Joe Al(onso)len (17.08.2012)

Ile razy słyszeliśmy o zdolnym Brazylijczyku „nowy Pele”, o Argentyńczyku „nowy Maradona” a o każdym zdolniejszym obrońcy z Włoch „nowy Maldini”? Chociaż Xabi Alonso odszedł z klubu trzy lata temu, zdążono przeprowadzić szereg dyskusji na temat piłkarzy, którzy będą jego następcami. Do tej pory w jego rolę nie wszedł Mascherano, Lucas, Aquilani, Meireles czy Adam. Hiszpan był istotny na tyle, że jego brak mocno przyczynił się do upadku projektu Beniteza. Później nikt nie dostawał podobnej roli lub się do niej nie nadawał. Czy w osobie Joe Allena mamy zawodnika, który zapełni lukę po baskijskim maestro środka pola?
» Czytaj więcej

Kolejny nowy rozdział (17.08.2012)

Po ponad trzech miesiącach męczącego oczekiwania powraca wielka piłka na angielskie stadiony. Liverpool przygotowuje się do inauguracji ligi z czwartym nowym menagerem w czwartym kolejnym sezonie. To niebywała sytuacja dla tak niegdyś stabilnego klubu. Czy tym razem mamy podstawy sądzić, że jesteśmy gotowi czy po raz kolejny dajemy się zbyt naiwnie ponieść fali optymizmu?
» Czytaj więcej

Do sukcesu potrzeba czasu? (08.05.2012)

Tyle razy słyszeliśmy w tym roku, że czas jest kluczem do osiągnięcia celu. Nie można przecież zbudować mocnej drużyny z dnia na dzień. Potrzeba zmian, powolnego rozwoju, chwil załamania i zwątpienia, ale to wszystko zaprocentuje w przyszłości i da pożądane efekty. Nic nie osiągnie się w jeden sezon. Przecież tyle mistrzostw wygrywano poprzez długotrwałą pracę i mozolny proces tworzenia zespołu. Koniec tematu? Wszystko by się zgadzało, gdyby nie przypadki kompletnie temu zaprzeczające. Wyjątki potwierdzające regułę czy może przemyślane działania ludzi, którzy wiedzą dokładnie co chcą wykreować i z odrobiną szczęścia to im się udaje.
» Czytaj więcej

Brak scenariusza (08.05.2012)

Liverpool zawiódł, poległ w rozgrywkach ligowych tak boleśnie, że potęgi na poziomie Fulham mają pełne prawo oczekiwać zakończenia sezonu powyżej the Reds, których celem nadrzędnym miało być awansowanie do Ligi Mistrzów. Skala i rozmiar tej klęski najlepiej uwidacznia Everton, który mimo dwóch derbowych porażek w lidze przeskoczył w tabeli miejscowych rywali. To jednak wygranie Pucharu Anglii i tym samym dołożenie drugiego trofeum do gabloty w tym sezonie miało być ratunkiem dla reputacji klubu, szkoleniowca czy nawet właścicieli. W obliczu blamażu na Wembley, którego byliśmy świadkami w ostatnią sobotę klub stanął w bardzo niekomfortowej sytuacji, na którą się nie przygotował. Wątpliwości, które spadły obecnie na niemal wszystkich w klubie nie zostaną łatwo rozwiane i ze świeczką szukać mądrego w Melwood, który wiedziałby co teraz robić.
» Czytaj więcej

Zmierzch kariery? (16.04.2012)

Kiedy ogłoszono skład Liverpoolu na pucharowe spotkanie z Evertonem kibice mogli być mocno zdziwieni, że w składzie znalazło się miejsce dla Jamiego Carraghera. Zasłużony, doświadczony, legendarny już piłkarz klubu w tym sezonie musiał na dobre uznać wyższość pary Agger-Skrtel a ponadto młody Coates kilkukrotnie pokazał się z dobrej strony, chociażby zdobywając bramkę sezonu pięknymi nożycami przeciwko QPR. Jednak waga spotkania i jego derbowy charakter przeważyły o obecności dojrzałego wychowanka. To był najszczęśliwszy człowiek na Wembley w momencie, gdy Howard Webb odgwizdał koniec spotkania. Niestety głównie ze względu na jego prezent dla Evertonu, który mógł być jego największym koszmarem.
» Czytaj więcej

Riposta Dalglisha (16.04.2012)

Kiedy po kolejnej tragicznej porażce z Newcastle przyszedł remis na Anfield z Atson Villą Kenny Dalglish miał prawo obawiać się o swoją posadę. Amerykańscy właściciele przecież rok wcześniej stracili cierpliwość do Roya Hodgsona, który nie potrafił uporać się z kryzysem formy the Reds. A przecież kiedy przychodzili do klubu zapowiadali, że dadzą czas Anglikowi i ma on ich poparcie. Tymczasem ciężkie chwile wymagają trudnych decyzji i to samo dotknęło teraz Liverpool i panowie Henry i Werner znowu zaczęli działać. Zamiast jednak wykonać najbardziej przewidywalny ruch znaleźli winnych na zapleczu klubu. Tymczasem Kenny wzmocniony dodatkowo ostatnimi wynikami może się czuć spokojny o swój los. Dostał duże poparcie ze strony swoich przełożonych i wprowadził Liverpool do finału kolejnego pucharu. Jak widać perspektywa kolejnego święta na Wembley może uratować skórę szkockiego szkoleniowca.
» Czytaj więcej

No pass & no move (12.03.2012)

To nie pomyłka ani mierny żart wobec Liverpoolu. To autentyczna definicja stylu w jakim gra obecnie zespół. Gra drużyny Dalglisha słabnie i kruszy się z każdym kolejnym spotkaniem i nie wróży dobrze na przyszłość. Po ciężkiej pierwszej połowie rozgrywek można było mieć wątpliwości co do wyników, ale gołym okiem widać było progres w sposobie gry. Można było oczekiwać, że typowo dla tego klubu to co najlepsze przyjdzie w drugiej części sezonu. Dużo nowych zawodników, ich aklimatyzacja, wkomponowanie się do składu, brak Gerrarda, itd. Wymówek było wiele, ale miały one sens. Niestety wszystko nie zmierza obecnie w dobrym kierunku. Drużyna wygląda nieskładnie i niechlujnie, a co gorsze staliśmy się bardzo przewidywalni a to jednoznaczne z łatwi do powstrzymania.
» Czytaj więcej

Zanik postępu (12.03.2012)

Ciężko wywalczony Puchar Ligi miał być mocnym impulsem do walki o najważniejszy cel jakim jest powrót do Ligi Mistrzów. Tymczasem wystarczył następny mecz, żeby o tym na dobre zapomnieć a kolejny dostarczył tylko więcej zmartwień. Obecnie Liverpool zepsuł swój obecny sezon a także robi wszystko, żeby kolejny był jak najtrudniejszy. Awans do Ligi Europejskiej poprzez krajowy puchar przy jednoczesnym dalekim miejscu w lidze spowoduje grę w mało interesującej fazie grupowej z dużo niżej notowanymi rywalami o ile przejdzie się przez letnie eliminacje, psujące fazę przygotowań do sezonu. Jest to bardzo odległa perspektywa w kontekście oczekiwań wobec nowej drużyny a także samego Kenny’ego Dalglisha.
» Czytaj więcej

Magiczny Holender (27.02.2012)

Kiedy do 103. minuty Dirk Kuyt obserwował swoich kolegów bez skutku atakujących Cardiff musiał mocno się denerwować i niecierpliwić. Od kiedy przyszedł w 2007. roku do klubu stał się symbolem piłkarza klasy pracującej. Nie przestawał biegać, nękać rywali i nigdy się nie zatrzymywał. Nigdy nie stanął obok największych gwiazd, na których wzorują się młodzi adepci piłki nożnej, ale mu nie zależało na takiej sławie. To piłkarz, który nigdy nie myśli na boisku w kategoriach indywidualnych osiągnięć a zawsze dobro zespołu stawiał na czele. Taką postawą zasłużył sobie na uznanie wśród czerwonej części Liverpoolu a w kilkanaście minut na Wembley zademonstrował, że wcale nie ma zamiaru się poddawać i dalej zasługuje na zaufanie managera.
» Czytaj więcej

Kolejny epicki finał (27.02.2012)

Liverpool teoretycznie nie miał prawa przegrać z Cardiff. Drużyna z Championship nie może się równać z Chelsea, Manchesterem City czy chociażby Stoke, które Liverpool odprawiał w kolejnych rundach Carling Cup. Ponadto tydzień wcześniej Liverpool zmiótł inną drużynę z zaplecza Premier League z innego pucharu. The Reds mieli wyjść i bez strachu osiągnąć swój cel. Drużyna w większości niepamiętająca poprzednich finałów nawiązała jednak w pełni do dramaturgii pamiętnych spotkań w Stambule z Milanem czy w Cardiff z West Hamem. To już zdaje się reguła, że jeśli Liverpool chce wygrać jakikolwiek turniej musi to osiągnąć w dramatycznych okolicznościach.
» Czytaj więcej

Och Jay! (13.02.2012)

Lucas Leiva niedostępny! Tragedia, rozpacz, szybkie wyszukiwanie kto taki może przyjść w styczniu i ratować sytuację. Jednak okienko się zamyka, nikt nie przychodzi a Brazylijczyk o kulach wraca do Liverpoolu i myśli dopiero o nowym sezonie. Co gorsza sprawdzane warianty z innymi pomocnikami nie skutkują. Zaraz. Jest przecież filigranowy wychowanek. Tak! Spearing lekarstwem na całe zło, wróciła nadzieja! Dostał czerwoną z Fulham i przegraliśmy: surowy sędzia. Odpadł przez kontuzję: każdemu się zdarza. Tymczasem Liverpool w lidze znowu traci punkty. Teraz jednak czekamy na Spearinga. On jest naszym wybawicielem! Przychodzi mecz z United…
» Czytaj więcej

Zasmucająca sobota (13.02.2012)

Porażka z największym rywalem zawsze boli. W dodatkowych pozaboiskowych okolicznościach i wytworzonym niezdrowym napięciu boli dziesięciokrotnie mocniej. Ostatnia sobota była najsmutniejszym dniem dla Liverpoolu w tym sezonie. Wytrącono klubowi wszelkie argumenty w nierównej walce o dobre imię klubu i jego gwiazdy a do tego udokumentowano dobitnie dystans dzielący odwiecznych przeciwników. Po dobrym okresie w pucharach przyszedł ponownie czas rozczarowań a Liverpool nie potrafił przekuć dobrej formy na wyniki w lidze.
» Czytaj więcej

Cisza w transferach (30.01.2012)

Zbliżał się styczeń. Liverpool miał wielki problem ze strzelaniem bramek. Zawodzili w tej kwestii niemal wszyscy a do tego dwóch najlepszych zawodników: Lucas i Suarez wypadli poprzez kontuzję i długie zawieszenie. Jednak otwierało się okienko transferowe, co zawsze rozpala nadzieje kibiców na wzmocnienia. Napastnik, defensywny pomocnik, może jakaś gwiazda, może jakieś zaskoczenie, może jakiś duży talent na przyszłość. Chociaż niepotwierdzone przez klub, takie ruchy były oczekiwane. Przecież bez tego nie można poprawić swojej gry w drugiej połówce sezonu! Tymczasem dziś Kenny Dalglish kategorycznie zaprzeczył przyjściu czy odejściu jakiegokolwiek seniora.
» Czytaj więcej

Drużyna do pucharów (30.01.2012)

Zwycięzca FA Cup, lider Premier League oraz broniący tytułu mistrz, wicelider ligi. Manchester City i Manchester United, które ostatnio pokazały rywalom z Londynu, że nie mają większych szans na walkę o najważniejsze trofeum w Anglii, przyjechały w jednym tygodniu na Anfield, żeby wyjechać na tarczy i otworzyć Liverpoolowi drogę na Wembley. Tydzień z kategorii historycznych, który będzie wspominany równie chętnie co pamiętne demolki nad Realem Madryt i Manchesterem United trzy lata temu. To jest moment na który kibice czekali z utęsknieniem po fatalnych kilku sezonach. Pytanie tylko czy to chwilowa poprawa czy faktyczna oznaka postępu?
» Czytaj więcej

Przekleństwo Gerrarda (23.01.2012)

Kapitan wrócił. Już regularnie występuje w sercu pomocy Liverpoolu i zdążył już w kilka spotkań stać się trzecim po Suarezie i Bellamym strzelcem klubu w lidze na równi z Maxim, Carrollem, Adamem i Skrtelem, którzy mieli nieporównywalnie więcej minut spędzonych na boisku. Jednocześnie jego powrót mniej więcej zbiegł się w czasie z poważną kontuzją Lucasa, co znacznie odbiło się na naszej grze w środku pola. Gerrard, który po straconym niemal roku wraca do zespołu trafia pechowo na chaos, jaki wywołał brak Leivy. Brazylijczyk zdominował nasza grę i bez niego od nowa szukamy balansu w naszej grze. Jak to wpływa na Stevena oraz na czym polega jego największe przekleństwo?
» Czytaj więcej

Dotrzeć na Wembley (23.01.2012)

W najbliższą środę czeka nas najważniejsze spotkanie dotychczasowego sezonu, które przesądzi o tym czy Liverpool zagra po raz pierwszy na nowym Wembley, gdzie do wygrania najmniej prestiżowy tytuł na angielskich boiskach, czyli Curling Cup. To, co jeszcze kilka lat temu było szansą dla młodych i rezerwowych a odpadnięcia z niżej notowanymi przeciwnikami normalnością, dziś stało się poważną rozgrywką a póki co największą szansą na pucharową zdobycz Liverpoolu.
» Czytaj więcej

Kreatywność, jaka kreatywność? (16.01.2012)

Kiedy Stoke jako kolejny zespół wyjechało z Anfield niepokonane z uśmiechem na twarzy, Kenny Dalglish zawiedziony wynikiem zwracał uwagę na brak kreatywności jego drużyny, która znowu nie uraczyła swoich fanów bramkami. Pytanie tylko czy owa kreatywność a raczej jej brak to chwilowa choroba Liverpoolu czy jednak głęboko zakorzeniony problem, z którym nie potrafimy się zmierzyć od dłuższego czasu? Czy jesteśmy w stanie zaradzić temu bez interwencji w zimowym okienku transferowym?
» Czytaj więcej

Siła tkwi w defensywie (16.01.2012)

Niektórzy mówią, że mistrzowską drużynę buduje się od obrony. Jeśli pod tym względem oceniać przemianę Liverpoolu to pierwszy krok został bardzo starannie wykonany. Kiedy przez dwa poprzednie mroczne sezony niegdyś nieprzepuszczalna defensywa Liverpoolu została obnażona ze wszystkich swoich słabości nikt nie mógł przewidzieć, że tak szybko będziemy obserwować siłę obrony The Reds.
» Czytaj więcej

Sztuka podejmowania decyzji (03.01.2012)

Kiedy Alan Pardew zobaczył przy linii bocznej gotowego do wejścia Stevena Gerrarda musiał wiedzieć, że jego Newcastle jest w opałach. Kapitan w wielkim spokoju wszedł w spotkanie momentalnie tłamsząc rywali a nawet własnych kolegów, których swoimi zagraniami wprowadzał w zakłopotanie. Potwierdził nie tylko swoją klasę, ale zademonstrował co należy zrobić, żeby zdobywać bramki, których tak mocno nam brakuje.
» Czytaj więcej

Rok z Królem (03.01.2012)

Mamy styczeń 2012. Przyjemna liczba, która miała oznaczać koniec świata według drogiego choć niespecjalnego filmu oraz rok, w którym oczy całej Europy skupią się na naszym podwórku, co wprowadzi nas na salony lub zrzuci na nas wstyd. Jaki ten rok może być dla fanów Liverpoolu? Klubu, który przez kilka lat również był w ciągłym zainteresowaniu starego kontynentu a ostatnie sezony spędził na odludziu, cierpiąc udręki oglądając swoich niedawnych bohaterów grających o wysokie cele w innych barwach. Aż w końcu pojawił się Kenny Dalglish i zaopiekował się Liverpoolem przez już dwanaście miesięcy. Gdzie go wprowadził w poprzednim a gdzie zaprowadzi w nowym roku Szkot?
» Czytaj więcej

Siła tkwi w defensywie (22.08.2011)

Kiedy podczas letnich sparingów Liverpool tracił średnio trzy bramki na mecz zaczęto bić na alarm, żeby zainwestować teraz również w obronę, bo sytuacja robi się tragiczna. Nagle Carragher okazywał się za stary, Agger za szklany, a Skrtel za mało vidicowaty. Już nie mówiąc o bokach obrony, gdzie dominują młodzi wychowankowie oraz podatni na urazy Aurelio czy Johnson. Niewykluczone, że Liverpool ciągle jest na rynku w poszukiwaniu środkowego obrońcy czy szuka klubów dla kilku obecnych zawodników tylnej formacji, ale dwa pierwsze spotkania pokazały, że raczej to były przedwczesne ataki paniki niż zasłużona ocena rzeczywistości.
» Czytaj więcej

Mądrość Króla (22.08.2011)

Zeszłotygodniowy mecz z Sunderlandem nie ułożył się Liverpoolowi tak jak tego oczekiwano. Mimo dogodnych sytuacji podopieczni Dalglisha nie dobili rywala drugą bramką a w zamian stracili dwa punkty. Pomyłki i słabości wydawały się oczywiste i już w sobotę na Emirates Stadium mogliśmy zobaczyć jak Liverpool odrobił lekcje i wyciągnął wnioski z poprzedniej kolejki. Dwie zmiany w składzie miały znaczący wpływ na to, że zespół był nie do przejścia, nawet dla zdziesiątkowanego Arsenalu.
» Czytaj więcej

NextGen Series (11.08.2011)

Kto powiedział, że Liverpool nie zagra w tym sezonie w Lidze Mistrzów? Jak seniorzy zawodzą z kwalifikacjami zawsze możemy liczyć na naszą młodzież, która przeważnie dłużej potrafi walczyć o tytuły niż do grudnia. Tym razem czekają ich naprawdę ekscytujące chwile w debiutanckim sezonie nowych rozgrywek dla juniorów z zespołów całej Europy.
» Czytaj więcej

W pełnej gotowości (11.08.2011)

Odliczając minuty do pierwszego gwizdka sobotniego spotkania należałoby się zastanowić czy można spokojnie go oczekiwać. Wszakże Liverpool nie rozpieszczał w ostatnich dwóch sezonach fanów na samym starcie ligi, czym przekreślał sukces w kolejnych miesiącach. Chociaż sytuacja wydaje się jaśniejsza niż jeszcze rok temu to czy mamy prawo czuć się tak pewnie w starciu z Sunderlandem?
» Czytaj więcej

To był rok młodzieży (25.05.2011)

Kiedy Rafa dał Kenny’emu posadę ambasadora klubu i obsadził blisko zespołów młodzieżowych, młodzi chłopacy zdobyli po swojej stronie człowieka, który przyspieszył ich kariery. Hiszpan odpowiedzialny jest również za obecny kształt sztabu szkoleniowego, któremu lideruje dwóch jego rodaków, mających jakąś odpowiedzialność za obecne sukcesy Barcelony. Rozwój młodzików jest widoczny gołym okiem, ale to już widzieliśmy wcześniej. Liverpool wygrywał FA Youth Cup, był wysoko w lidze rezerw, ale nie przekładało się to w żaden sposób na wkraczanie kolejnych wychowanków do pierwszej drużyny. Tym razem nareszcie zbieramy owoce dobrej pracy nad zespołami młodzieżowymi. A to być może dopiero początek!
» Czytaj więcej

Sezon w dwóch aktach (25.05.2011)

Niezbyt udanie zakończył się długi i dziwaczny sezon dla Liverpoolu. Kolejny rok bez tytułu, kolejne niezrealizowane cele, kolejne odejścia kluczowych zawodników, kolejne nieporozumienia i zmiany w zarządzie, kolejny rok bez Ligi Mistrzów. W żadnym calu klub nie może być zadowolony z wyniku osiągniętego przez drużynę. Błyskawicznie straciliśmy szansę na tytuł, który ostatecznie trafił w ręce odwiecznych rywali. Dość łatwo odpadliśmy ze wszystkich pucharów i ostatecznie zakończyliśmy rok na szóstej pozycji w Premier League, która tym razem nie gwarantuje gry w Europie. Tam będą Anglię reprezentowały ósme Fulham, trzynaste Stoke i osiemnaste Birmingham. Jedni mogą to traktować jako pech, inni cieszą się, że mało prestiżowa Liga Europy nie zakłóci przygotowań do ligowych spotkań. Tylko, że na starcie rozgrywek celem była pierwsza czwórka i Liga Mistrzów, która miała być absolutnie w naszym zasięgu.
» Czytaj więcej

Pietnastka Króla (09.05.2011)

15 spotkań – 30 punktów daje 2pkt. na mecz, czyli na obecnym etapie według tego współczynnika moglibyśmy mieć 70pkt, które dałoby nam jeszcze szansę na tytuł mistrzowski! Nie sposób usunąć ze słownika ”gdyby” w sytuacji, w której znalazł się Liverpool w tym roku. Kto by się spodziewał, że z trudnej pozycji w styczniu Kenny szybko odmieni zabłąkaną drużynę w mistrzowskiej klasy zespół. Tabela jednak nie kłamie. Nie otrzymuje się tytułu za dobre pół sezonu. Wielokrotnie widziano zespoły grające odmiennie w dwóch rundach, ale w tym przypadku był to pozytywny efekt wielu zmian. Czy to już czas nosić Kenny’ego Dalglisha na rękach?
» Czytaj więcej

W oczekiwaniu na lato (09.05.2011)

Lato 2007. Liverpool przejęty przez Hicksa i Gilletta czeka z niecierpliwością na otwarcie okienka transferowego. Klub w końcu miał dorównać czołowym klubom i kupować topowych graczy bez oszczędzania i szukania półśrodków. Transfer Fernando Torresa był przełomowym w nowożytnej historii klubu i pobił rekordową sumę za jaką kilka lat wcześniej przybył Djibril Cisse. Następnie kupno za duże pieniądze młodych talentów jak Ryan Babel czy Lucas Leiva zwiastowało lepsze czasy dla Liverpoolu, który wcześniej z zazdrością patrzył na zakupy Mourinho czy Fergusona. Wszystko wydawało się zmierzać w jasnym kierunku. Niestety ten rok był pierwszym i ostatnim tak owocnym w kwestiach transferów. Teraz, kiedy zbliża się lato 2011, optymizm powraca na podobnym poziomie. Czy doświadczenia sprzed kilku lat nie powinny nauczyć nas nieco pokory i ostrożności?
» Czytaj więcej

Jay, Martin, John, Jack … (20.04.2011)

Ile to już lat Liverpool reprezentuje dwóch sławnych wychowanków? Gerrard i Carragher to znakomici reprezentanci miasta i klubu, ale przez długie już lata swoich karier nie doczekali się jeszcze godnych następców. Byli świadkami odejścia Fowlera, Owena czy najpóźniej Warnocka, którzy teraz nie nadawaliby się do składu Kenny’ego. Liverpool słynący z wychowanków to tylko mit, którego nie potwierdziło ostatnie dziesięciolecie. Tymczasem mecz z Arsenalem kończyło trzech wychowanków, żaden z nich nie był Stevenem czy Jamiem. I żaden nie zawiódł kibiców, prezentując odwagę, waleczność i umiejętności zgodne z oczekiwaniami klubu. Czy możemy mówić o nowej fali Scouserów?
» Czytaj więcej

Dwa lata w futbolu (20.04.2011)

Kiedy Rafa Benitez w swoim najlepszym ligowym sezonie 2008/09 uparcie gonił Manchester United natrafił na Arsenal, który w niezwykłym meczu nie pozwolił Liverpoolowi na zwycięstwo i mocno wpłynął na nasze szanse na mistrzostwo. Wtedy mimo znacznej przewagi The Reds, magiczny występ Andrieja Arszawina o mały włos nie pozbawiłby nas jakichkolwiek punktów. Chociaż to nie był ostateczny koniec walki o tytuł to pamiętne 4:4 było kluczowym momentem w wyścigu i pozwoliło zdjąć presję z drużyny Fergusona. Jak wszyscy wiemy Liverpool zakończył sezon z niczym i przez dwa kolejne sezony niespodziewanie znacznie obniżył loty.
» Czytaj więcej

Dlaczego FA krzywdzi swoich reprezentantów? (04.04.2011)

Ostatnio Stuart Pearce wywołał żywą dyskusję deklarując chęć zabrania Jacka Wilshere’a i Andy’ego Carrolla na turniej Euro U-21 latem. Dwóch niezwykle zdolnych młodych piłkarzy ugruntowuje właśnie swoją pozycję w seniorskiej reprezentacji, przez co ich udział w rozgrywkach młodzieżowych zaskoczył wielu sympatyków ich talentu. Co dziwne Fabio Capello nie powstrzymuje federacji przed tym ruchem, chociaż bezwzględnym priorytetem musi być dla nich Euro 2012. Dyskusja, która tylko przybierze na sile dotyczy mocno Liverpoolu, który wydając niewyobrażalne pieniądze zaufał mocno w Carrolla, którego zdrowie jest zbyt cenne, aby nim tak ryzykować.
» Czytaj więcej

Kataklizm w defensywie (04.04.2011)

Porażka z WBA była rezultatem przede wszystkim dwóch bardzo pechowych kontuzji. Kiedy po kilku mocnych minutach w naszym wykonaniu straciliśmy Johnsona straciliśmy też impet, gdyż potrzebowaliśmy poprawy ustawienia z Kyrgiakosem w środku i Carragherem po prawej. Zostaliśmy z czterema nominalnymi środkowymi obrońcami w defensywie! Jednak kolejny cios w przypadku zejścia Aggera był nie do przezwyciężenia. Paradoksalnie dwóch obrońców, którzy mieli najwięcej do udowodnienia w meczu przeciwko Hodgsonowi, zostało tej szansy pozbawionych. Powstały w nieoczekiwanych okolicznościach blok defensywny zrujnował nam szansę na zwycięstwo w tym spotkaniu.
» Czytaj więcej

Osiem finałów (23.03.2011)

Żaden fan Liverpoolu nie może być zadowolony, jeśli na ostatniej prostej pozostaje tylko osiem ligowych spotkań, w dodatku bez widoku na tytuł. Pucharowa susza zaczyna być mocno dokuczliwa, a jeśli spojrzy się na rosnący dorobek United tym boleśniejsza. Jednak te osiem ostatnich pojedynków to nasza szansa na odbudowę dumy, obrazu klubu a przy wielkim szczęściu nawet na grę w Europie w kolejnym sezonie. Dobre wieści o powrotach kontuzjowanych, długi czas na przygotowania do każdego meczu oraz brak wyraźnej presji a do tego chęć odpłacenia się kibicom za kolejny słaby rok mogą zrobić tą końcówkę magiczną.
» Czytaj więcej

Początek rewolucji (23.03.2011)

Zwolnienie Roya Hodgsona, podziękowanie Christianowi Purslowowi, zatrudnienie tymczasowo Kenny’ego Dalglisha oraz kilka niezwykle ważnych ruchów transferowych w styczniu. To najważniejsze decyzje, jakie podjęli do tej pory właściciele Liverpoolu z Johnem Henrym na czele. Trafili w nowe środowisku sportu, którego nie znali i potrzebowali czasu na poznanie go oraz zrozumienie ‘Liverpool way’, o której tak często wspominają. Teraz na dwa najważniejsze stanowiska dotyczące działania klubu awansowali dobrze już znanych Iana Ayre’go oraz Damiena Comolliego. O ile zimowe transfery nie mogły czekać to te kluczowe decyzje są wynikiem wielu przemyśleń i długiego oczekiwania. To już nie jest doraźne działanie czy początkowe porządki. Mamy właśnie start nowego projektu pod przewodnictwem nowych Amerykanów.
» Czytaj więcej

Zapomnijmy o gwiazdeczkach (07.03.2011)

Ostatnie kilka tygodni przyniosły nieco nudy i mniej oczekiwanych wyników w grze Liverpoolu, które musiały nam przypomnieć, że marzenia o Lidze Mistrzów w następnym sezonie są równie realne jak w przypadku polskich zespołów. Teoretycznie i matematycznie wszystko możliwe, ale zbyt dużo niezależnych czynników musiałoby się zgrać w czasie, aby to nastąpiło. Dlatego żądni sukcesu kibice The Reds spoglądają z niemal bezkresnym zauroczeniem na popisy naszych drużyn młodzieżowych, zwłaszcza U-18. Sterling, Coady, Suso, Robinson, Flanagan, Ince to teraz poza Suarezem i Carrolem najgorętsze nazwiska w czerwonej części miasta Beatlesów! Pytanie tylko czy taki szum jest im teraz potrzebny?
» Czytaj więcej

The Ferguson’s Speech (07.03.2011)

Bez wątpienia Sir Alex Ferguson musiał wypić nie jedną lampkę wina, kiedy Colin Firth odbierał Oscara dla najlepszego aktora. W końcu jego kreacja w popularnym ostatnio filmie o jąkającym się księciu tak mocno odcisnęła ślad na jego psychice. Biedny Szkot stracił kontakt z rzeczywistością i wczuł się w rolę nieśmiałego władcy tak mocno, że przerażony rutynowym wywiadem po spotkaniu z Liverpoolem uciekł przed mikrofonami. Co więcej zaraził tym lękiem cały swój zespół, który szerokim łukiem omijał wszelakie media. Tylko kiedy w obliczu wojny Brytyjczycy potrzebowali głosu swojego króla tak obecna cisza Fergusona jest paradoksalnie bardzo wymowna.
» Czytaj więcej

Uśpiony kolos (07.02.2011)

Półtora sezonu ciągłego rozczarowania i krótkotrwałych zrywów powinno nas nauczyć dużej cierpliwości i opanowywaniu nadmiernego optymizmu. Znając ból wielu poprzednich rozczarowań powinniśmy dalej stąpać twardo po ziemi, chociaż wokół wszystko wydaje się kolorowe a przyszłość jasna. Zaskakujące odejście Torresa pokazuje, że w futbolu może wydarzyć się wiele nieoczekiwanego i przychodzą momenty, w których nie mamy wpływu na sytuację. Teraz zareagowaliśmy dobrze. Ostatni miesiąc to na pewno największy postęp od dwóch lat. Czy to już realne przebudzenie się Liverpoolu?
» Czytaj więcej

Transfer stycznia (07.02.2011)

Głośne odejście w ostatniej chwili za rekordowe 50 mln funtów to historyczne wydarzenie. Równie głośne było zakupienie za łącznie jeszcze większą sumę Luisa Suareza z Ajaxu i Andy’ego Carrolla z Newcastle. W międzyczasie odszedł Ryan Babel, bodajże najbardziej niespełniona nadzieja ostatniego dziesięciolecia w klubie. W ciszy Anfield na rzecz drugoligowego Nottinghtam Forest opuścił Paul Konchesky. Jednak najtrafniejszym transferem był ten darmowy, którego działanie z ukrycia wpłynęło najmocniej na grę pokaźnej liczby zawodnik. Tak, to Steve Clarke!
» Czytaj więcej

Iść za ciosem (24.01.2011)

Przed nami zaległe spotkanie z Fulham na Anfield Road. Roy Hodgson nie zdążył zagrać ze swoim byłym klubem. Pech chciał, że silne opady śniegu zablokowały sentymentalny występ dla Hodgsona a teraz może jedynie oglądać ten pojedynek jako kibic przed telewizorem. Ciekawe komu będzie kibicował? Teraz to Kenny Dalglish dowodzi i jego misją jest powrót na zwycięski szlak. Czy to stanie się już teraz? Czy zaledwie w kilkanaście dni Szkot odmieni na tyle Liverpool, że powróci na dobre na odpowiednie tory? Wiele odpowiedzi poznamy już w środę.
» Czytaj więcej

Pass and Move (24.01.2011)

Porażka z Manchesterem United i Blackpool na wyjazdach, remis u siebie z Evertonem i wygrana z Wolverhampton. Mało imponujące osiągnięcie jak na Liverpool. Jednak w obecnych okolicznościach kibice nie mogą być bardziej pozytywni odnośnie przyszłości. Moc Króla Kenny’ego już mocno odmieniła Anfield. Od wielu miesięcy klub nie był tak zjednoczony i skupiony na przyszłości. Jedno jest pewno: On ciągle TO ma!
» Czytaj więcej

Po prostu Król (10.01.2011)

Stało się! Kibice otrzymali najlepszy możliwy prezent na nowy rok od właścicieli Liverpoolu. Kenny Dalglish- największa żywa legenda klubu przyszedł na ratunek. To niesamowite jak jedna decyzja, mimo fatalnego sezonu, wpłynęła optymistycznie na wielką rzeszę fanów na całym świecie. W końcu wysłuchano ich głosu pierwszy raz od dawna. Tym ruchem John Henry i spółka zapewnili sobie sympatię i zostawili sobie pół roku na poszukiwanie długoterminowego managera, z którym na dobre rozpoczęliby odradzanie zespołu. Na co jednak można będzie liczyć, kiedy już pierwszy entuzjazm opadnie i wrócimy do szarej, ligowej rzeczywistości?
» Czytaj więcej

Nikt nie wspomni Roy'a (10.01.2011)

Liverpool nie przyzwyczaił swoich kibiców do częstych zmian trenerów. Houllier i Benitez dostali długie wsparcie nawet jak wyniki oraz styl były niedopuszczalne. Tymczasem Roy Hodgson nie doczekał nawet jednego pełnego sezonu na tym stanowisku. Co się stało z najlepszym możliwym kandydatem ubiegłego lata, że właściciele zdecydowali się tak szybko na jego skreślenie? Czy to presja kibiców czy przemyślany i zmyślny ruch zarządu?
» Czytaj więcej

Lepiej zostańmy w domu (24.12.2010)

Nigdy tajemnicą nie było, że Liverpool na wyjazdach radzi sobie słabiej niż na Anfield. Swój stadion, masa kibiców i brak podróży sprawiały, że łatwiej przychodziły nam oczekiwane zwycięstwa z nisko notowanymi przeciwnikami. Tymczasem poza Liverpoolem często miewaliśmy mniejsze lub większe problem. Jednak obecna sytuacja jest niedopuszczalna. Zespół przegrał aż sześć meczy i zremisował dwa w dziewięciu spotkaniach! To statystyka godna klubu walczącego o utrzymanie. Może lepiej nie męczyć i nie denerwować kibiców i zostawać w domu skoro w ciągu pół roku nie znaleziono żadnego sposobu na poprawę kompromitującej postawy.
» Czytaj więcej

Drogi Mikołaju… (24.12.2010)

Rok 2010 można wpisać do najgorszych w historii Liverpoolu. Był to okres, który obfitował w wiele pozaboiskowych nieciekawych wydarzeń, publicznego niszczenia wizerunku klubu, fatalnych wyników sportowych i całej masy zmian personalnych. Dopiero koniec roku można uznać za początek naprawiania tego całego bałaganu. Czego więc mogą sobie życzyć kibice na następny rok?
» Czytaj więcej

Bez sentymentu (05.12.2010)

Mecz z Aston Villą powinien być meczem nie wartym zapamiętania, prostym i zasłużonym zwycięstwem Liverpoolu. Jednak pojedynek ten to przede wszystkim powrót Gerarda Houlliera na stare śmieci. To jego kibice bardziej cenią niż obecnego szkoleniowca Roya Hodgsona, bo kiedy Francuz dostarczył do naszej gabloty kilka cennych pucharów, Anglik dopiero rozpoczyna swoją przygodę i jednak z marnymi nadziejami na jakikolwiek sukces w obecnym sezonie.
» Czytaj więcej

Jest lepiej?! (05.12.2010)

Nie patrzmy na tabelę, nie patrzmy na wyniki, nie liczmy kontuzjowanych ani nie szukajmy wzmocnień. Spójrzmy po prostu na naszą grę, którą prezentujemy na przestrzeni ostatnich tygodni. Nie jesteśmy już zgrają nierozumiejących się piłkarzy, nie popełniamy masę prostych błędów, nie szukamy jedynie prostych rozwiązań i powoli kształtujemy ciekawy styl. Pytanie tylko brzmi czy będziemy w stanie mimo niekorzystnej sytuacji dalej kontynuować dobrą pracę pod okiem Roya i czy zdążymy wskoczyć na wyższy pułap zanim czołówka nam odjedzie jeszcze dalej?
» Czytaj więcej

Minęła dziesiąta kolejka (31.10.2010)

Tyle właśnie Roy Hodgson potrzebował, żeby ustatkować Liverpool na tyle, żeby można było nazwać go przynajmniej częściowo jego dziełem. Z pewnością obejmując tak duży klub marzył o Lidze Mistrzów, niesamowitych wieczorach, tytułach. Tymczasem szybko przekonał się, że został trenerem kolosa na glinianych nogach i już zdążył zahaczyć o dno ligowej tabeli. W tym samym czasie po okresie koszmaru zmieniły się władze klubu i trudno uciec od pytania: ”co dalej z Royem?”
» Czytaj więcej

Ostatnia szansa rezerwowych (31.10.2010)

Już w następny czwartek czeka nas interesujące spotkanie z Napoli, które może być świetną okazją dla wykazania się piłkarzom spoza podstawowej jedenastki Roya. Może też to być ich ostatnią szansą, gdyż zły wynik może nas zmusić do grania na pełnych obrotach, żeby zapewnić sobie awans w ostatnich spotkaniach Ligi Europy. Mimo niskiego priorytetu to wciąż ważne dla nas rozgrywki, które kończą się finałem w Dublinie, który jest nam równie niezbędny jak woda na pustyni.
» Czytaj więcej

Pozwólmy młodym się wykazać (24.10.2010)

Nie da się ukryć, że kilkuletnie rządy Rafaela Beniteza odcisnęły się mocno na poziomie naszych drużyny młodzieżowych. Zastał on zaniedbania, z którymi walczył w kilku etapach. Przede wszystkim nie zaglądał nikomu w paszport i zaczęliśmy ściągać talenty z całego świata. Niestety wsparcie finansowe takiej strategii było niewielkie i zamiast szukać najwyższej jakości postawiliśmy na ilość. Teraz można uznać, że zmieniliśmy nasze plany i szukamy naprawdę wyjątkowych młodzików, szczególnie Anglików. Nie pozostało nam nic innego jak owoce tych mieszanych posunięć zacząć oceniać, gdyż już obecność naszych młodzieży w pierwszym składzie stały się częstsze.
» Czytaj więcej

Nareszcie! (24.10.2010)

Liverpool długo kazał czekać swoim kibicom na dobry występ i pewne zwycięstwo nad choćby dużo niżej notowanym zespołem. Niedzielne trzy punkty po szalonych sześciu minutach z Blackburn są nam niezwykle teraz potrzebne. Przede wszystkim musimy jak najszybciej przedostać się w jak najwyższy punkt tabeli ligi, żeby uratować dobrą atmosferę, którą stworzyło sprzedanie klubu i na tej fali kontynuować sezon.
» Czytaj więcej

Uczmy się od Arsenalu (21.10.2010)

Oczekiwana sprzedaż klubu stała się faktem. Wszyscy cieszą się najbardziej z odejścia Hicksa i Gilleta. Dobra robota Broughtona, Purslowa i Ayre'go nie może zostać niezauważona, chociaż nie ukrywajmy, że lepiej byłoby, aby do tego doszło np. na początku sierpnia. NESV to grupa tak samo obca jak początkowo H&G. Jednak ich profesjonalizm i spokój muszą imponować. Widać gołym okiem, że przychodzą z odrobioną pracą domową i nie rzucają słów na wiatr. Wyjścia nie mieli, bo żaden kibic w złote góry by już nie uwierzył.
» Czytaj więcej

Odnaleźć na nowo pasję (21.10.2010)

Nie trzeba być analitykiem niczym Mourinho czy do przesady doświadczonym jak Ferguson, żeby stwierdzić, że Liverpool od ponad roku gra zgoła odmiennie, tzn. gorzej, niż choćby w dobrym sezonie 2008/09, kiedy do końca naciskaliśmy na United, ostatecznie kończąc sezon na rozczarowującym, choć obiecującym, drugim miejscu. Ostatnio Rafael Benitez w dość enigmatycznej wypowiedzi związanej z mlekiem zrzucał winę na Christiana Purslowa. Część piłkarzy i kibiców wskazała Hiszpana jako winnego. Inni właścicieli, aż w końcu i samym zawodnikom też się dostało. Każdy z pewnością się do tego przyłożył, ale bezpośrednią, boiskową przyczyną porażki jest brak pasji, która uleciała z nas momentalnie.
» Czytaj więcej

Nie niszczmy piłkarzy! (04.10.2010)

Dirk Kuyt. Holenderski napastnik, który osiągnął fantastyczny bilans strzelonych bramek w Feyenoordzie: 88 bramek w 122 meczach! Kupiony przez Liverpool po roku już był skrzydłowym, grając na nominalnej pozycji jedynie przy nieobecności innych snajperów. Ryan Babel. Gorący talent z Holandii wielokrotnie podkreślał, że najlepiej czuje się w ataku. Po obiecującym roku wchodzenia w końcówkach został wiecznym rezerwowym dla lewoskrzydłowych. W ataku występował sporadycznie, w meczach o niskim prestiżu. Daniel Agger. Środkowy obrońca. Z powodu kontuzji obu lewych bocznych defensorów zagrał w kilku ostatnich meczach poprzedniego sezonu na tej pozycji. Obecnie znowu musi to robić, chociaż mieliśmy dwa miesiące na ściągnięcie porządnego zawodnika na tą pozycję. Lucas Leiva. Środkowy pomocnik z Brazylii w Gremio grał w środku pola łącząc atak z obroną. W Liverpoolu przemianowany na defensywnego pomocnika bez żadnych atutów w swojej grze. Fabio Aurelio. Nominalny obrońca. W swojej często przerywanej kontuzjami karierze w Liverpoolu często wystawiany na lewej pomocy a nawet w środku pomocy!
» Czytaj więcej

Najczarniejszy dzień (04.10.2010)

Współczesna historia Liverpoolu osiąga właśnie największe dno w ostatnich latach. Permanentny kryzys trwa już wiele miesięcy i wciąż nie widać chociażby minimalnego zalążka nadziei. Niestety zmiana trenera, którego obwiniano za większość błędów z zeszłego roku okazała się niewystarczająca, ponieważ znowu ulegamy zespołom, które powinny być szczęśliwe z remisu z nami a stadion przy Anfield Road jest notorycznie miejscem kompromitacji, nie chwały.
» Czytaj więcej

Gdzie jest Torres? (26.09.2010)

Wiele ostatnio gorzkich słów krytyki spada na Fernando Torresa. Tylko jedna bramka w obecnym sezonie wygląda blado przy już siedmiu Ngoga i stawia go na równi z … Lucasem. Znając jego osiągnięcia z poprzednich sezonów teraz można mieć co do niego wątpliwości i dawać upust słowom nieprzychylnej recenzji. Oczywiście jeśli się jest ignorantem lub czerpie się przyjemność z dogryzania Liverpoolowi.
» Czytaj więcej

Głód zwycięstwa (26.09.2010)

Szósta kolejka Premier League za nami a my zdołaliśmy wygrać zaledwie jedno spotkanie, do tego po bezbarwnym meczu z WBA. O ile pechowym można nazwać remis z Arsenalem to porażki z obiema drużynami z Manchesteru były zasłużone. Jednak bardziej irytujące musi być dla kibiców to, że wciąż nie radzimy sobie z zespołami niżej notowanymi. Do tego porażka z Northampton Town sprawiła, że poza samymi wygranymi w Lidze Europy mamy bardzo rozczarowujące wyniki.
» Czytaj więcej

W oczekiwaniu na Northampton Town (19.09.2010)

Wielu młodych chłopaków zapewne nerwowo czekało na losowanie wczesnej rundy Carling Cup- pucharu, w którym już tradycyjnie najlepsze zespoły wystawiają swoje największe talenty. Z całym szacunkiem, ale tym razem mieliśmy duże szczęście trafiając na zespół z niskiej półki- Northampton Town. Widząc, z jakim zaufaniem Roy wystawia Spearinga czy Kelly’ego w poważnych meczach pierwszej drużyny, reszta chłopaków z rezerw ma dobry bodziec do jeszcze intensywniejszej pracy.
» Czytaj więcej

Wesoły klimat w Melwood (19.09.2010)

Daniel Agger na konferencji prasowej wypowiedział się na temat nastrojów panujących w zespole. Mówił o powrocie radości w szeregach The Reds. Z pewnością wielu kibiców ciekawi, co tak naprawdę dzieje się w szatni Liverpoolu, a co wyjdzie na jaw zapewne dopiero po wielu latach w autobiografiach piłkarzy lub ich wspomnieniach. Mając tylko cząstkową wiedzę o atmosferze w zespole jednego możemy być pewni- jest ona dużo zdrowsza niż jeszcze przed paroma miesiącami.
» Czytaj więcej

Ostatnia szansa Babela (14.09.2010)

To już pewne. Ryan, według słów Hodgsona, dostaje czas do zimy na udowodnienie swojej wartości. On sam zapewnia, że może grać w ataku i trener mu to obiecał. Największy młody talent, jaki zasilił w ostatnich latach Liverpool, póki co systematycznie zawodzi, nie potrafiąc przebić się do pierwszego składu lub utrzymać formy. Czy Roy wydobędzie z niego to, czego nie potrafił Benitez przez trzy lata? Czy mógłby grać razem z Torresem w ataku? Dlaczego następny miesiąc może być dla niego kluczowy?
» Czytaj więcej

Dajmy Royowi czas (14.09.2010)

Nowy sezon, świeży start, całkiem odmieniony Liverpool. Tak miało być. Jednak już widać, że stare problemy pozostały i wcale nie chcą się same rozwiązać. Po 4 kolejkach uzbieraliśmy 5 punktów, co chwały nam nie przynosi, ale również nie jest koszmarnym wynikiem tak jak start rok temu. Roy prosi kibiców o cierpliwość do przynajmniej 10 kolejki, bo wtedy będzie można konkretniej rozmawiać o zajmowanej pozycji. Czy to wystarczający okres? Jak rozwinie się gra zespołu na przestrzeni następnych tygodni? Czy czekają nas duże zmiany?
» Czytaj więcej

‘Angielski’ Liverpool (29.08.2010)

Arsene Wenger stawia w Arsenalu na Francuzów, Jose Mourinho w Chelsea na Portugalczyków, Rafa Benitez ściągał u nas Hiszpanów. Czy Roy Hodgson zamierza iść w podobnym kierunku i zrobić z Liverpoolu klub bardziej ‘angielski’? Jego ruchy do tej pory świadczą o tym, że tak. Czy to dobra droga i jak mocno wpływają na to nowe uregulowania prawne ligi?
» Czytaj więcej

Metoda małych kroczków (29.08.2010)

Po koszmarnym roku kibice z niecierpliwością czekają na powrót dobrej i skutecznej gry Liverpoolu. Tymczasem sezon powoli nam się rozkręca, rozegraliśmy już 7 oficjalnych spotkań i wciąż wyglądamy na gotowych. Czy możemy wymagać obecnie więcej od naszych piłkarzy i trenera? Jak może się zmieniać nasza gra w następnych tygodniach? Jakim powinniśmy grać ustawieniem? Kilka pierwszych meczy przyniosło raczej więcej pytań niż odpowiedzi.
» Czytaj więcej

Dobre priorytety (23.08.2010)

Rafael Benitez rok w rok wmawiał nam na starcie sezonu, że gramy o wszystko. I faktycznie tak było, chociaż ani przez moment nie mieliśmy odpowiednio szerokiej kadry do tego, co w rezultacie kończyło się porażką w najważniejszych rozgrywkach- Premier League. Liga Mistrzów to przecież w najważniejszej fazie pucharowej to maksymalnie 7 meczów. Często w tym okresie byliśmy już pozbawieni szans na upragniony tytuł i całe siły przerzucaliśmy na grunt europejski. Teraz razem z początkiem ery Hodgsona mamy widocznie zmianę podejścia i … bardzo dobrze!
» Czytaj więcej

Kombinacje Roya (23.08.2010)

Nasza aktywność transferowa tego lata nieco przygasła, chociaż szykuje się gorący finisz. Namówienie Joe do gry na Anfield to na pewno najważniejsze wydarzenie dotychczasowego okienka, ale poza tym przeprowadziliśmy sporo transferów w obie strony. Czy możemy być zadowoleni? Czy wiele musimy jeszcze poprawić w naszej kadrze? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć.
» Czytaj więcej

Ciężkie życie Mascherano (14.08.2010)

Javier Mascherano zapowiedział chęć odejścia, znowu. Rok temu Benitez postawił zaporową cenę i najlepszy defensywny pomocnik świata pozostał. Dziś klub jest otwarty na propozycje, ale z pewnością nie sprzeda go poniżej swoich oczekiwań. Czeka nas kilka tygodni dużego szumu wokół póki co naszego gracza i wynik jest niemożliwy do przewidzenia.
» Czytaj więcej

3 … 2 … 1 … START! (14.08.2010)

Nareszcie wracają najbardziej emocjonujące klubowe rozgrywki na świecie! Nowy sezon, nowy start, wiele niewiadomych. Dla Liverpoolu to sezon inny niż poprzedni, to początek ery Roya Hodgsona. Misja przed nim trudna, ale w pełni realizowalna. Mamy wrócić do Ligi Mistrzów, tam gdzie nasze miejsce. Czy uda się osiągnąć cele i jak wystartuje ”nowy” Liverpool?
» Czytaj więcej

Dziwny przypadek Aquilani (25.04.2010)

Nie było w ostatnich latach tak dziwnego transferu Beniteza. Zdarzały się nieporozumienia jak Voronin czy wpadki jak Keane, ale Włoch przebija wszystkich, chyba nawet w Premier League. Przychodził w miejsce Alonso, chociaż wiadome było, że kilka miesięcy najpierw będzie leczył długotrwały uraz kostki, więc kazano kibicom czekać długo na nowego maestro środka pola. Jednak wszystko z czasem zaczęło się komplikować.
» Czytaj więcej

Nadchodzą wielkie zmiany (25.04.2010)

Stało się. Liverpool Football Club oficjalnie na sprzedaż. Choć jasne już od miesięcy było, że klub szuka nowych inwestorów, teraz dopiero jest pewność, że panowie Gillet i Hicks ustępują ze swoich stanowisk. Do tej pory dyrektor wykonawczy Christian Purslow od czasu do czasu rzucił zdawkowe informacje o postępach, ale ze względu na dyskrecję w biznesie nie mógł za wiele zdradzać. Kibice, którzy w klarowny sposób pokazali, że chcą zmiany właścicieli nie byli pewni czy do niej dojdzie, do teraz!
» Czytaj więcej

Dziwne zagrywki Beniteza (12.04.2010)

Zostało kilka kolejek do końca sezonu a my musieliśmy wygrać wszystkie mecze. I co się dzieje? Dwa razy mimo całkowitej dominacji kończymy mecze remisami. Z naszym dużym doświadczeniem i wieloma reprezentantami w składzie powinniśmy zakończyć te mecze wysokimi zwycięstwami. Tymczasem nasi rywale demonstrują siłę rozbijając kolejnego rywala i pewnie kroczą do zajęcia czwartego miejsca w lidze.
» Czytaj więcej

Wygrajmy przynajmniej ten puchar (12.04.2010)

Jeśli można było mieć wątpliwości przy naszej słabej postawie w Lidze Mistrzów to dominacja w Lidze Europy nie pozostawia złudzeń. Jesteśmy zdecydowanie najlepsi z pozostałych drużyn, ale nie ma pewności co do końcowego zwycięstwa. Teraz czeka nas ciekawy dwumecz z Atletico, co będzie nagłaśniane głównie jako powrót Torresa, ale rewanż na Anfield daje nam przewagę.
» Czytaj więcej

Panowie, nauczcie się strzelać! (12.04.2010)

Liverpool znowu bez Fernando Torresa męczy się pod bramką rywala niemiłosiernie. Nie jest on warunkiem koniecznym do zdobywania trzech punktów, ale z nim wydaje się to dużo prostsze. Nawet jak jest bez formy jego ustawianie się i skupianie na sobie obrony daje mnóstwo korzyści. Tymczasem bez niego nie ma kto wziąć na siebie odpowiedzialności za zdobywanie bramek.
» Czytaj więcej

Czemu tak późno!? (28.03.2010)

To już ewidentnie powrót do formy. Zmiażdżone Portsmouth, Lille i Sunderland. Wpadka z MU, ale przyznajmy szczerze, że Old Trafford to jedno z najtrudniejszych miejsc do gry w piłkę. Przede wszystkim wpływ na dobrą grę ma Torres. Nie ma co się oszukiwać, że można go zastąpić, bo reszta naszych napastników razem nie daje nam połowy tego co genialny Hiszpan. Dziś dorzucił kolejne dwa trafienia a mógł strzelić przynajmniej trzy więcej.
» Czytaj więcej

Dziwny przypadek Riery (28.03.2010)

Lewoskrzydłowy po obiecującym pierwszym sezonie w kolejnym miał duże problemy z kontuzjami. Najpierw tygodniami się leczył, żeby już w pierwszym meczu znowu złapać ten sam uraz. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale takie historie futbol zna bardzo dobrze. Nie wiemy jak wyglądają treningi, ale coś musiało być tam nie tak skoro zdecydował się na krok, po którym jego odejście z Anfield wydaje się nieuniknione.
» Czytaj więcej

Co się dzieje z Gerrardem? (14.03.2010)

Kuyt, Babel, Lucas - jak ci piłkarze zawodzą to nie ma zdziwienia, bo zdarzają im się słabsze okresy. Jednak Gerrard zawsze był podporą tej drużyny. Nigdy wcześniej nie był tak długo bez formy. Chyba nigdy nie był nawet w tak słabej formie! Wszystkie jego atuty czyniące go najbardziej kompletnym pomocnikiem i kapitanem świata zniknęły. Brak szybkości, siły, energii, precyzji, potężnych strzałów a do tego słabe zaangażowanie, mało walki i brak wpływu na postawę kolegów- to niestety dzisiejszy Gerrard.
» Czytaj więcej

Najgorsze dopiero się zbliża (14.03.2010)

"Nadzieja umiera ostatnia" - ile razy to sobie wmawialiśmy już w tym sezonie. Ciągle jest to aktualne, ale nikt, kompletnie nikt nie postawiłby teraz całej swojej wypłaty na zajęcie przez Liverpool upragnionego czwartego miejsca. Nawet najwięksi optymiści nie są w stanie wykrzesać z siebie chociaż minimalnego uśmiechu w obecnej sytuacji. Jaka ona jest każdy dobrze wie: dramat w lidze, tragedia w stylu. Liga Europejska nie jest istotna, bo nawet jej wygranie nie zmienia wiele jeśli chodzi o przyszłość klubu, a ona rysuje się w czarnych barwach.
» Czytaj więcej

Dlaczego NIE wygramy Ligi Europejskiej (28.02.2010)

Chociaż gładko przeszliśmy do kolejnej rundy i jesteśmy faworytami do wygrania całego turnieju, szanse na nasze zwycięstwo nie są wielkie. Przede wszystkim nie gramy tak jak choćby rok temu, kiedy walczyliśmy w elitarnej Lidze Mistrzów. Może zmienią ten stan powroty kontuzjowanych graczy, ale z tym trzeba poczekać. Rola głównego faworyta nam może zaszkodzić. Standardem stało się to, że przeważnie wygrywamy z najsilniejszymi przeciwnikami a z teoretycznie dużo słabszymi męczymy się.
» Czytaj więcej

Nuda, nuda, nuda (28.02.2010)

Jeszcze tak słabego w ofensywie Liverpoolu nie widziałem. Mieliśmy straszną połówkę sezonu, potem powoli się odbudowaliśmy, w obronie gramy więcej niż solidnie a tymczasem nasz atak praktycznie nie istnieje. Oczywiście brak Torresa to główny powód naszej słabości, ale z pewnością nie jedyny.
» Czytaj więcej

Liverpool potrzebuje Ligi Mistrzów (21.02.2010)

Od przyjścia Beniteza w 2004 roku podboje Liverpoolu w LM były wizytówką klubu. Odzyskaliśmy część chwały i blask w Europie, głównie dzięki niesamowitej kampanii zakończonej finałem w Stambule. Wtedy Juventus był silny, Chelsea tym bardziej, a Milan był teoretycznie nie do przejścia. Później nie wyszło nam z Benficą(ach ten Simao), ale dalej znowu było miło i przyjemnie. Nie do zapomnienia były niektóre wieczory: Barcelona, kilkakrotnie Chelsea, Inter, Real, Arsenal. Byliśmy często rozpieszczani, nawet nasze porażki pozostawiały ogromną dumę.
» Czytaj więcej

Nie ma faworyta w walce o 4 miejsce (21.02.2010)

Tabela nie kłamie. Nikt nie ma przewagi obecnie w tej rywalizacji i na boisku również nikt się nie wyróżnia nad resztę. Liverpool obecnie przegrywa tą walkę, gdyż teoretycznie po wygraniu zaległych spotkań City, Aston Villa i Tottenham byłyby wyżej, ale rozegrał już wszystkie spotkania z głównymi rywalami i ze wszystkimi równo dzielił się punktami. Bezpośrednimi pojedynkami nie wygramy tego wyścigu. Potrzeba konsekwencji z tymi teoretycznie słabszymi. Rywale tracą i będą tracić punkty, zwłaszcza w pojedynkach między sobą. Ekipie Beniteza co prawda pozostały mecze z United i Chelsea, ale w takich meczach idzie nam lepiej niż ze Stoke czy Portsmouth.
» Czytaj więcej

Ostatnia szansa Babela? (07.02.2010)

Znowu Nasz niesforny Holender znalazł się w centrum uwagi w ostatnich tygodniach. Okienko zamknięte, możliwości odejścia nie ma a o bilecik do RPA trzeba się mocno postarać, jeśli reprezentuje się kraj bogaty w skrzydłowych, więc jest skazany na Liverpool i musi być posłuszny Benitezowi, jeśli chce grać.
» Czytaj więcej

Brudne derby (07.02.2010)

Na ten mecz czekaliśmy cały tydzień, z każdym dniem napięcie rosło, aż w końcu nadeszła 13:45, sobota. Nikt nie oczekiwał finezji ani fajerwerków, każdy czekał na walkę, kartki i dużo spięć między lokalnymi rywalami. Carragher jak przystało na wychowanka dał sygnał do ataku, niestety nie na bramkę Howarda, ale łokciem na twarz Pienaara. Długo nie trzeba było czekać na kolejne takie ‘przyjacielskie’ gesty. Cahill nokautuje Lucasa, Pienaar Mascherano, Argentyńczyk Fellainiego, a ten każdego z kim się starł.
» Czytaj więcej

Rafa i Juve (31.01.2010)

Jestem przekonany, że to byłby dla Włochów strzał w 10. Juve ma takie same problemy jak my. Mieli walczyć o Scudetto a walczą o awans do LM i w pucharach mają wyniki równie słabe. Nie śledzę ich sytuacji tak jak Liverpoolu, ale w ich przypadku słowo ‘niekompetencja’ najlepiej pasuje. Jest trener na wzór Barcelony: legenda bez doświadczenia trenerskiego. Jest grupa ludzi dokonująca transferów przeważnie mocno chybionych: Melo i Diego tworzą beznadziejny duet. Brakuje tam jasnego projektu, jakiegoś planu i wizji. Benitez to gwarantuje. On wie czego chce, jak ma wyglądać jego drużyna, czego oczekuje od swoich współpracowników i piłkarzy. Poza tym styl jego drużyn do Włoch powinien pasować. Jeśli tylko zmusiłby graczy Juventusu do biegania w stylu Kuyta to wyniki powinny być dobre.
» Czytaj więcej

Sinusoida na Anfield Road (31.01.2010)

Nie przypominam sobie sezonu, w którym tak radykalnie Liverpool zmieniał oblicze z meczu na mecz. Doszliśmy do punktu, w którym tylko bukmacherzy się cieszą, ponieważ nie wiadomo jak się nasi pupile zaprezentują. Stałość formy i konsekwencja są znane tylko niektórym naszym piłkarzom, a przecież jak bez tego wygrywać tytuły?
» Czytaj więcej

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u