Dziwny przypadek Riery

Lewoskrzydłowy po obiecującym pierwszym sezonie w kolejnym miał duże problemy z kontuzjami. Najpierw tygodniami się leczył, żeby już w pierwszym meczu znowu złapać ten sam uraz. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale takie historie futbol zna bardzo dobrze. Nie wiemy jak wyglądają treningi, ale coś musiało być tam nie tak skoro zdecydował się na krok, po którym jego odejście z Anfield wydaje się nieuniknione.

Dotychczas z jego wywiadów miałem wrażenie, że to kolejny pozytywnie nastawiony Hiszpan w naszej ekipie. Ciągle mam takie zdanie, bo atak radiowy na Beniteza bardziej wyglądał na przemyślany ruch niż gniewny odruch. Domyślam się, że chciał odejść do Rosji jeszcze teraz, bo tam miałby pewny skład i do tego jego żona stamtąd pochodzi. Oczywiście Rafa się nie zgodził i słusznie, bo z naszym ‘szerokim’ składem nie można tak łatwo pozbywać się wartościowych graczy. Nie on pierwszy był niezadowolony z braku gry pod skrzydłami Beniteza i dobrze wiedział jak najprościej można wymusić to na hiszpańskim trenerze: trzeba go solidnie wkurzyć. Leniwy Pennant czy ‘golfista’ Bellamy coś o tym wiedzą. Dobrze wiedział jakie czekają go konsekwencję i ostatecznie w ten sposób osiągnie co chciał.

Jednak czy w rzeczywistości naprawdę Riera wygra? Oczywistym jego celem jest Mundial, na którym Hiszpania będzie głównym faworytem, a więc szanse na przejście do historii są duże. Musi regularnie grać, żeby to osiągnąć. Do tego musi grać lepiej od konkurentów, a tych ma niebanalnych: David Silva, Juan Mata, Diego Capel to tylko trzech, którzy obecnie są ponad nim, a przecież Iniesta[moim zdaniem najlepszy piłkarz świata] również może być tam ustawiany. Czy gra w CSKA czy Spartaku da mu przewagę nad graczami najlepszych hiszpańskich drużyn? Mocno wątpię zwłaszcza, że czasu na pokazanie się jest już niewiele.

Jest jeszcze jeden dziwny aspekt tej sytuacji: Albert Riera celowo rezygnuje z gry w wielkim klubie i już więcej może tego nie posmakować. Tym właśnie mnie mocno rozczarował, bo niewielu piłkarzy chce odejść z Liverpoolu, nawet w obecnej sytuacji. Były także doniesienia o jakieś sprzeczce z Pacheco na treningu, ale trudno mówić o czymś, co jest niepotwierdzone. Poza tym nie chce mi się wierzyć, że mogło to mieć większe znaczenie. Liczę jednak, że przynajmniej zwrócą nam się pieniądze, które w niego zainwestowaliśmy, bo nie ma powodu robić promocji Rosjanom.

Autor: Hulus Dodano: 28.03.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON