Panowie, nauczcie się strzelać!

Liverpool znowu bez Fernando Torresa męczy się pod bramką rywala niemiłosiernie. Nie jest on warunkiem koniecznym do zdobywania trzech punktów, ale z nim wydaje się to dużo prostsze. Nawet jak jest bez formy jego ustawianie się i skupianie na sobie obrony daje mnóstwo korzyści. Tymczasem bez niego nie ma kto wziąć na siebie odpowiedzialności za zdobywanie bramek.

Fernando to fenomen i marzeniem byłoby mieć takich kilku więcej. Jednak czemu reszta wygląda tak słabo, jeśli chodzi o zdobywanie bramek. Czemu Torres jest taki wyjątkowy? Bo przy nienagannej technice ma niezbędny luz w swojej grze. Tymczasem reszta naszych graczy robi się nerwowa przy zbliżaniu się do bramki rywala. Mamy ludzi zdolnych do zdobywania bramek, ale nie robią tego w tych ważnych momentach.

Z bólem oglądam kolejne słabe próby naszych piłkarzy. Od dawna nie ma już w grze typowego Gerrarda i przestałem na niego liczyć do rozpoczęcia nowego sezonu, do którego mam nadzieję przystąpi w całkiem odmiennej formie fizycznej. Jednak na pozostałych też nie można polegać. Maxi z Babelem mają swoje szanse, ale wciąż są tylko ‘blisko’. Agger czy Kyrgiakos walczą przy rożnych, ale ciągle niedokładnie. Mascherano, Lucas i Aquilani razem zdobyli aż jedną bramkę z dystansu. O Ngogu nie warto wspominać, bo nie jest obecnie odpowiednią osobą, aby prowadzić nasz atak.

Tymczasem oglądając Arsenal, United czy Chelsea widzi się tam poza czołowymi strzelcami kilku też niezłych egzekutorów. Arszawin, Fabregas, Nasri, Eduardo, Bendtner odciążają van Persiego, Lampard, Anelka, Malouda Drogbę, Fletcher, Berbatov, Owen, Nani, Valencia Rooneya. Musimy mieć więcej opcji w ataku, bo sam Torres nie udźwignie całego zespołu, szczególnie, że kontuzje mu przeszkadzają.

Dlatego właśnie nie martwi mnie przyjście Jovanovica, bo każda nowa siła w ataku jest nam niezbędna. Ngog nie wiadomo czy kiedykolwiek wskoczy na wysoki poziom, a wciąż nie wiemy jak w lidze poradziliby sobie Pacheco i Nemeth. Rok temu byłem pewny, że Yossi i Riera są nam niezbędni. Dziś wiem, że odejście obu jest całkiem możliwe. Babel gra regularnie i wychodzi mu to nieźle, ale czemu gra ciągle na lewej stronie? Potrzeba nam zmian. Nie możemy znowu zacząć sezonu z Torresem i wielką dziurą za nim.

A może to wina Beniteza? Dobrze wiemy jak kocha on dyscyplinę i stawia na ostrożną taktykę. Może właśnie tysiące jego wytycznych i instrukcji odbierają naszym ofensywnym graczom luz? Może po prostu mamy słabszych piłkarzy, którzy muszą mieć idealnie ułożoną piłkę za nim uderzą? Po części jedno i drugie. Jeszcze może być tak, że tak jak licząc przez ostatnie lata ciągle na Gerrarda nasi piłkarze nie potrafią brać na siebie odpowiedzialności, tak licząc na Torresa ciągle szukają partnera zamiast samemu zaryzykować.

Ostatnie dwa ligowe bardzo frustrujące remisy były bardzo dotkliwe. Całkowicie zdominowaliśmy te mecze a mimo tego nie wygraliśmy ich. Nie ma na to logicznego wytłumaczenia, ale przy wielu dogodnych sytuacjach musimy przynajmniej jedną czy dwie wykorzystać. Jeśli taki mecz zdarzy się w środku sezonu denerwuje, ale teraz mamy ważną końcówkę, w której potrzebowaliśmy samych zwycięstw i zawodzimy. Smutne to i niedopuszczalne w przyszłości!

Autor: Hulus Dodano: 12.04.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON