Kombinacje Roya

Nasza aktywność transferowa tego lata nieco przygasła, chociaż szykuje się gorący finisz. Namówienie Joe do gry na Anfield to na pewno najważniejsze wydarzenie dotychczasowego okienka, ale poza tym przeprowadziliśmy sporo transferów w obie strony. Czy możemy być zadowoleni? Czy wiele musimy jeszcze poprawić w naszej kadrze? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć.

Zatrudniając Cole'a i Jovanovica za darmo dało nam prawdopodobnie dwóch zawodników podstawowej 11 za wartość jedynie ich kontraktów. Fantastyczne posunięcia! Do tego perspektywiczni Shelvey i Wilson, którzy w odróżnieniu od wielu naszych młodzików z rezerw mają już doświadczenie z seniorską piłką. Kolejne dwa pozytywne ruchy, chociaż efektów należy się spodziewać za kilka lat. Do tego pozostanie Gerrarda, Torresa, Kuyta i może nawet Mascherano daje powody do radości.

Z drugiej strony pozbyliśmy się klasowego Benayouna za grosze. Oddaliśmy też Rierę, który jest dobrym piłkarzem i na pewno posiadał wyszkolenie techniczne na wysokim poziomie, a tego nam nieco brakuje. Kolejnym do odstrzału okazał się Nemeth, z którym kibice wiązali duże nadzieje, a młody Insua zamiast kontynuować rozwój pod okiem nowego trenera jest wypychany z klubu. Jednak najbardziej rozczarowujące było zamienienie Aquilaniego Poulsenem. Duńczyk nie jest złym piłkarzem, ale Włoch ma z pewnością więcej do zaoferowania, zwłaszcza w ofensywie. Ponadto potwierdzona oferta dla Hyypii nie była rozsądna. Legendarny Fin świetnie radzi sobie w Bundeslidze, ale już nie jest w stanie grać dla Liverpoolu tak świetnie jak wcześniej. Już wystarczy, że mamy Kyrgiakosa, który imponuje, chociaż każdy rywal prześciga go na dystansie kilku metrów.

Ciężko więc ocenić jednoznacznie działania Liverpoolu. Zrobiliśmy też transfer wymuszony przez nowe przepisy dotyczące liczby piłkarzy ze statusem homegrown. Brad Jones zajmie wygrzane przez Cavalieriego miejsce na ławce, bo Reina jest nietykalny. Ciągle kupujemy też bardzo młodych chłopaków takich jak Suso czy Silva, którzy już wzbudzają duże emocje u fanów. Nasza polityka ściągania zdolnych młodych graczy widocznie permanentnie się rozwija. Jednak to działanie nie daje nam natychmiastowych korzyści, których wciąż nam potrzeba.

Wciąż potrzebujemy wzmocnień. Niekoniecznie do podstawowego składu, który jest imponujący, ale dla uzupełnienia kadry. Nic tak nie ulepsza gry jak zdrowa konkurencja między piłkarzami. Tego nam zabrakło w koszmarnym, poprzednim sezonie. Trochę przez kontuzje, trochę przez kłótnię, trochę przez pecha, ale też po prostu przez brak graczy. Kulminacyjnym punktem tego był brak dostępnych nominalnych bocznych obrońców pod koniec rozgrywek. Jaką mamy na to reakcję? Żadną póki co, gdyż mamy wciąż te samo zestawienie. Brakowało też napastnika, który odciążyłby Torresa i tutaj znowu brakuje działań. Albo mamy wielką wiarę w nowy australijski sztab medyczny albo mamy duże problemy ze ściągnięciem odpowiednich graczy.

Na pewno przed Purslowem bardzo intensywna końcówka okienka. Obawiam się czy przy jednoczesnym procesie sprzedaży klubu starczy mu czasu na wszystko. Wciąż trzeba kupić 2 czy 3 piłkarzy, sprzedać jeszcze więcej, a czasy transferów w 24h dawno minęły. Dziwi mnie, że do tej pory nie udało nam się sprzedać Itandje’a, Plessisa czy El Zhara, chociaż od samego początku było oczywiste, że są nam niepotrzebni. Czy dopiero teraz, w tak gorącym okresie, musimy ich się pozbywać? To nierozsądne. Co do kupowania nowych to podobno Roy jeździ i ogląda kandydatów do gry dla The Reds, ale jakoś dziwnie ciągnie go do Skandynawów. Całe szczęście, że prowadził w przeszłości Finów a nie Polaków, bo jeszcze byśmy mieli w składzie kilku naszych niezdarnych kopaczy.

Podsumowując działania Roya do tej pory można określić je mianem nieobliczalne. W swojej przeszłości tylko prowadząc Inter był w tak dużym klubie i można mieć pewne obawy czy rozumie jakie standardy są oczekiwane przy Anfield Road. Ostatnio w Fulham na pewno miał listę wielu nazwisk piłkarzy, których chciałby ściągnąć. Jednak tych, którzy byli poza jego zasięgiem raczej nie obserwował. Teraz możliwości transferowe ma większe. Może nie budżet, ale jak przychodzi oferta z Liverpoolu to dużo chętniej zawodnicy się zgadzają. Roy musi odświeżyć sobie listę transferową i usunąć z niej graczy, którzy nadawaliby się do Fulham a niekoniecznie do Liverpoolu.

Pozostałe dni okienka można liczyć na palcach. Można wiele osiągnąć lub przespać ten okres i potem żałować. Dużo będzie również zależeć od postępów w sprzedaży klubu. Jeśli jest na etapie końcowym to może czekamy na nowych właścicieli, którzy mogliby ulepszyć skład klasowymi graczami, którymi podlizaliby się kibicom. Może być też tak, że przeczekamy do zimy, kiedy przeprowadzimy ofensywę transferową, ale to byłoby mocno ryzykowne. W każdym razie za dwa tygodnie będziemy mogli odpowiedzieć na wiele zadanych wcześniej pytań. Trzeba mieć wiarę w Roya, który stoi teraz przed ciężkim testem. Jeśli uda mu się odpowiednio skompletować skład do końca sierpnia to będzie jego pierwsze zwycięstwo.

Autor: Hulus Dodano: 23.08.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON