Ostatnia szansa Babela

To już pewne. Ryan, według słów Hodgsona, dostaje czas do zimy na udowodnienie swojej wartości. On sam zapewnia, że może grać w ataku i trener mu to obiecał. Największy młody talent, jaki zasilił w ostatnich latach Liverpool, póki co systematycznie zawodzi, nie potrafiąc przebić się do pierwszego składu lub utrzymać formy. Czy Roy wydobędzie z niego to, czego nie potrafił Benitez przez trzy lata? Czy mógłby grać razem z Torresem w ataku? Dlaczego następny miesiąc może być dla niego kluczowy?

Sytuacja Babela była rozważana już wielokrotnie, więc nie mam zamiaru cofać się do przeszłości. Zaczyna teraz z czystym kontem i tylko tak może to wyglądać. Jeżeli rozpatrywać go jako bocznego pomocnika to wypada przeciętnie, gdyż nie potrafi łączyć gry ofensywnej z defensywną, ale czy np. Cristiano Ronaldo to potrafi? Nie sądzę, żeby to było niezbędne, jeśli gralibyśmy typowymi skrzydłowymi, którzy przede wszystkim atakują. Niestety my tak póki co nie potrafimy zbalansować drużyny i koncentrujemy się na grze w środku boiska, czyli po prostu szukamy Gerrarda w każdej akcji. Tymczasem np. United największe sukcesy osiąga, dzięki grze bokami. Giggs, Ronaldo, Nani, Valencia to sami bardzo szybcy czy niezwykle techniczni zawodnicy, którzy potrafią dorzucać piłkę w ten sposób, że trudno nie strzelić gola. My takiego zawodnika mieliśmy przez ostatnie lata tylko jednego, ale bardzo często kontuzjowanego Kewella. Babel, Gonzalez, Riera czy Maxi nie potrafili wywrzeć piorunującego wrażenia na kibicach, którzy pamiętają jeszcze występy Barnesa czy McManamana.

Skoro na lewym boku słabo sobie Ryan radzi to może na prawym? W końcu stamtąd należałoby oczekiwać lepszych dośrodkowań, gdyż nie musiałby dodatkowo przekładać piłki na silniejszą prawą stopę. Na pewno szybkością i zwrotnością poradziłby sobie z niejednym obrońcą. Tylko, że musiałby dostać taką szansę od trenera a chyba lepszego momentu na to nie ma niż obecny. Kiedy niezastąpiony Dirk leczy uraz jego kolega z reprezentacji ma szansę się przebić właśnie na jego pozycji. Z Birmingham szansę dostał Maxi, ale jej kompletnie nie wykorzystał. Przynajmniej w meczu LE można tak poeksperymentować.

Jednak Babel usilnie próbuje przekonać wszystkich, że jest napastnikiem. Problem w tym, że my gramy jednym i jest nim na pewno Torres. Jak jego zastępca miałby ciężko, bo to nie jest typ jedynego, wysuniętego snajpera. Nie ma odpowiednich nawyków, nie potrafi zgrywać długich piłek, nie wie jak dobrze grać tyłem do bramki. Co innego jako partner Fernando w ataku. Mógłby grać w roli podobnej do Anelki w Chelsea, który do maksimum wykorzystuje przestrzeń, którą wywalczy Drogba. Silny strzał, duża szybkość, niezły drybling mogłyby być w końcu należycie wykorzystane. Jeśli tylko potrafiłby zgrać się z Gerrardem i Torresem na wysokim poziomie to dlaczego Roy miałby tego nie próbować? Sezon jest długi, meczy wiele i okazji nie zabraknie na takie ruchy. W końcu jeśli dostał czas do zimy to tylko na boisku może to udowodnić. Po jego stronie pozostaje tylko ciężko pracować na treningach i nie popsuć szans, które z pewnością dostanie.

Autor: Hulus Dodano: 14.09.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON