Nie niszczmy piłkarzy!

Dirk Kuyt. Holenderski napastnik, który osiągnął fantastyczny bilans strzelonych bramek w Feyenoordzie: 88 bramek w 122 meczach! Kupiony przez Liverpool po roku już był skrzydłowym, grając na nominalnej pozycji jedynie przy nieobecności innych snajperów.

Ryan Babel. Gorący talent z Holandii wielokrotnie podkreślał, że najlepiej czuje się w ataku. Po obiecującym roku wchodzenia w końcówkach został wiecznym rezerwowym dla lewoskrzydłowych. W ataku występował sporadycznie, w meczach o niskim prestiżu.

Daniel Agger. Środkowy obrońca. Z powodu kontuzji obu lewych bocznych defensorów zagrał w kilku ostatnich meczach poprzedniego sezonu na tej pozycji. Obecnie znowu musi to robić, chociaż mieliśmy dwa miesiące na ściągnięcie porządnego zawodnika na tą pozycję.

Lucas Leiva. Środkowy pomocnik z Brazylii w Gremio grał w środku pola łącząc atak z obroną. W Liverpoolu przemianowany na defensywnego pomocnika bez żadnych atutów w swojej grze.

Fabio Aurelio. Nominalny obrońca. W swojej często przerywanej kontuzjami karierze w Liverpoolu często wystawiany na lewej pomocy a nawet w środku pomocy!

Czemu wymieniam te wszystkie transformacje? Z prostego powodu. Ich wprowadzenie pogarszało grę poszczególnych zawodników i całego zespołu. Wspominam o tym, bo jesteśmy świadkami kolejnej takiej próby. Niestety dotyka to zawodnika, który ze swoimi umiejętnościami powinien być pierwszym wyborem na swojej nominalnej pozycji.

Raul Meireles, bo o nim mowa, w pierwszym wywiadzie po letnim transferze powiedział, że został ściągnięty do gry na wszystkich trzech pozycjach w środku pola. Chyba nikt wtedy nie myślał o tym, że po kilku tygodniach zobaczymy go na prawej pomocy! To niezrozumiały, szczególnie, że pierwszeństwo przed nim do gry w centrum jest Christian Poulsen, który systematycznie rozczarowuje.

Chociaż ciągle popełnia on niepotrzebne błędy i nie przywykł do tempa gry w Anglii to i tak wyróżnia się z przeciętności, którą tworzą jego niektórzy partnerzy. To nierozsądne transferować uznanego i doświadczonego Portugalczyka, żeby aklimatyzował się w trudnej lidze, dodatkowo grając na nieznanej dla siebie pozycji. Już poprzednie takie eksperymenty zawodziły i mam nadzieję, że Roy nie będzie uparcie kontynuował tego kolejnego, jakże bezsensownego. Raul jest bardzo dobry w środku pola i niech tam gra, najlepiej z Gerrardem, który również najbardziej lubi ten sektor boiska. Joe Cole również niech gra tak jak chce, czyli za napastnikiem a nie na skrzydle. Agger w środku obrony a Babel w ataku! Skończmy z tymi zabawami, bo nikt na tym nie korzysta.

Potrzebujemy zgranej i zadowolonej grupy piłkarzy. Pierwszym więc krokiem do zbudowania drużyny może być pozwolenie im rozwijać skrzydła na ulubionych pozycjach. W końcu ich indywidualne nastroje przełożą się następnie na całą kadrę a to musi być nasz cel. Nie można oczekiwać od Aggera, że na lewej obronie przewyższy Evrę tak samo jak od Francuza, że w środku obrony będzie tak trudnym rywalem jak Duńczyk. To logiczne i jeśli ograniczymy podobne zmiany tylko do sytuacji ekstremalnych to będzie w porządku. Tylko kolejne mecze mogą nam teraz pokazać jak Roy to widzi.

Autor: Hulus Dodano: 04.10.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON