Dlaczego FA krzywdzi swoich reprezentantów?

Ostatnio Stuart Pearce wywołał żywą dyskusję deklarując chęć zabrania Jacka Wilshere’a i Andy’ego Carrolla na turniej Euro U-21 latem. Dwóch niezwykle zdolnych młodych piłkarzy ugruntowuje właśnie swoją pozycję w seniorskiej reprezentacji, przez co ich udział w rozgrywkach młodzieżowych zaskoczył wielu sympatyków ich talentu. Co dziwne Fabio Capello nie powstrzymuje federacji przed tym ruchem, chociaż bezwzględnym priorytetem musi być dla nich Euro 2012. Dyskusja, która tylko przybierze na sile dotyczy mocno Liverpoolu, który wydając niewyobrażalne pieniądze zaufał mocno w Carrolla, którego zdrowie jest zbyt cenne, aby nim tak ryzykować.

Nie wiemy co sądzi o tym sam Carroll, ale zapewne ostateczna decyzja zapadnie poza nim. Klub jest jego pracodawcą, reprezentacja bardzo przyjemnym dodatkiem, ale w świecie, w którym rządzi pieniądz to Liverpool powinien mieć ostateczny głos. FA już raz nie dostosowała się do wytycznych klubu i naraziła się na falę krytyki po tym jak Steven Gerrard stracił kilka tygodni a ubezpieczyciel musiał pokryć wtedy jego wynagrodzenie. Czy warto kontynuować pogarszanie się stosunków pomiędzy klubami i reprezentacją, rozpoczynając konflikt z Liverpoolem i Arsenalem?

Gra w reprezentacji to wielki przywilej, ale celem każdego jest dorosła reprezentacja. Po co więc ten krok wstecz? Nawet prestiżowy turniej dla U-21 jest niczym przy podobnych turniejach seniorskich. To przeważnie szansa dla scoutów, którzy wyszukują talentów oraz selekcjonerów, żeby przyjrzeć się przyszłościowym graczom dla swoich reprezentacji. Nie jeżdżą na te turnieje tłumy, nie ogląda ich większość ludności świata a zwycięzców nie pamięta się tydzień później. Wszystko z prostej przyczyny. Debiut w seniorskiej kadrze jest więcej wart niż zwycięska bramka w jakimkolwiek meczu w rozgrywkach młodzieżowych. To jest cel i Wilshere z Carrollem osiągnęli go już z nawiązką.

Dziwne, że w roku, który kończy się rozgrywanym na naszym terenie turnieju, federacja chce swoje dwie największe nadzieje wysłać na obciążający turniej, zaburzając ich program przygotowań do sezonu. Liverpool już raz zgodził się posłać np. Ryana Babela na Igrzyska Olimpijskie a kiedy wrócił był na zupełnie innym etapie niż reszta drużyny i nie wyszło mu to na dobre. Dobrze przepracowane lato ma duże znaczenie dla kondycji zawodnika, która będzie kluczowa podczas Euro 2012. Anglia już nie raz pokazała, że cierpi z powodu przemęczenia zawodników z powodu braku przerwy zimowej a teraz chce dodatkowo ich obciążyć?

Można być pewnym, że obaj zawodnicy chcą grać, bo każdy ambitny piłkarz chce grać w każdym meczu, ale kluby muszą być rozsądne i dbać o nich. Co byłoby jakby Carroll odniósł kontuzję na tym turnieju? Kolejny spór z federacją, którego można było uniknąć. Andy strzelił ostatnio pierwszą bramkę w reprezentacji i jest przymierzany do roli podstawowego napastnika, ale czy wysłanie go na mecze młodzieżówki nie jest sygnałem braku wiary w jego umiejętności? Przecież on ma już 22 lata, czyli już nawet nie powinien mieć możliwości występu dla zespołu U-21. Przecież ten zespół to szansa dla młodych napastników na awans w rankingu Capello a powołanie Carrolla to zablokuje. A co jeśli pojechałby i zagrał beznadziejny turniej? Kto by na tym skorzystał? Andy byłby poza planem przygotowań, Liverpool musiałby zaczynać sezon z zawodnikiem z osłabioną wiarą w siebie a jego pozycja w dorosłej kadrze uległaby osłabieniu. A jakby zagrał świetny turniej? No cóż. Już Dani Pacheco taki rozegrał a mimo tego ciągle nie dostawał szans i w żaden sposób nie odbiłoby się to na jego pozycji w klubie.

Jakby tego FA nie sprzedawała, rozgrywki młodzieżowe to ciągle tylko rywalizacja młodych chłopaków, z których tylko część posmakowała już poważnej gry. Jednak podobnie jak mało rozwijające są mecze rezerw tak samo tutaj presja jest mniejsza i wybacza się błędy, które podczas Euro 2012 będą mogły mieć olbrzymie skutki. Młody zawodnik musi się uczyć od starszych, bardziej doświadczonych, którzy bez skrupułów wykorzystają każdą jego pomyłkę, co będzie dla niego dobrą lekcją. Andy Carroll potrzebuje gry i treningów z Gerrardem, Lampardem, Terrym czy Johnsonem, żeby się ulepszać i wpasować w zespół. 38 spotkań ligowych w następnym sezonie to 38 kroków do gry w pierwszym składzie Anglii na turnieju w Polsce i Ukrainie. To jest jego cel, jeżeli chodzi o reprezentację i odpuszczenie turnieju tak ważnego dla Pearce’a i jego niewyjaśnionych ambicji może przyczynić się zarówno dla dobra Liverpool jak i reprezentacji Anglii.

Autor: Hulus Dodano: 04.04.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON