Liverpool potrzebuje Ligi Mistrzów

Od przyjścia Beniteza w 2004 roku podboje Liverpoolu w LM były wizytówką klubu. Odzyskaliśmy część chwały i blask w Europie, głównie dzięki niesamowitej kampanii zakończonej finałem w Stambule. Wtedy Juventus był silny, Chelsea tym bardziej, a Milan był teoretycznie nie do przejścia. Później nie wyszło nam z Benficą(ach ten Simao), ale dalej znowu było miło i przyjemnie. Nie do zapomnienia były niektóre wieczory: Barcelona, kilkakrotnie Chelsea, Inter, Real, Arsenal. Byliśmy często rozpieszczani, nawet nasze porażki pozostawiały ogromną dumę.Wiele razy zarzucano nam brak pięknego stylu, antyfutbol, ale to najlepsze pojedynki Liverpoolu dawały najwięcej emocji i nasz wpływ na te rozgrywki był znaczący przez ostatnie lata.

Dlatego z wielkim bólem i upokorzeniem oglądam teraz Liverpool w Lidze Europy. Gry w czwartki po wtorkach i środach w LM są śledzone głównie przez fanów tych drużyn. Nie ma dużego zainteresowania, całej otoczki medialnej, tej presji, prestiżu, poziomu emocji. W meczu z Unireą wiało nudą. Poziom gry Rumunów był rozczarowujący. Przypominali mi Stoke, parkujące autobus w bramce rywali, ale z tą różnicą, że niczym nie byli w stanie zaskoczyć jak choćby nieludzko mocno wyrzucanymi autami. Wynik imponujący nie jest, ale Liverpool rzadko demoluje rywali teoretycznie dużo słabszych. Nasi piłkarze wolą presję, sytuację, w której są w narożniku i muszą mocno walczyć, aby wygrać. W czwartek byli podopieczni Petrescu(który swoją drogą porzucił dzieło, które stworzył na rzecz pieniędzy z rosyjskiego drugoligowca) wyszli z dużym respektem do drużyny Beniteza i zagrali dziesięcioma obrońcami. Awans pewny nie jest, ale potrzeba wielkiego pecha, żebyśmy nie zagrali w następnej rundzie.

Jednak czuć pewien żal patrząc na inne angielskie drużyny grające o dużą stawkę w Lidze Mistrzów. Liga Europy to nie miejsce dla nas, Liverpoolowi jest potrzebna LM tak jak LM potrzebny jest Liverpool. Aspekt finansowy również jest istotny, ale przede wszystkim, dla zwykłego, szarego kibica liczy się to, żeby Liverpool był jak najwyżej, tam gdzie jego miejsce, szczególnie, że czasy lekkie nie są i Ferguson sukcesywnie zbiera kolejne tytuły i goni Liverpool nie tylko na krajowym podwórku.

Autor: Hulus Dodano: 21.02.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON