To był rok młodzieży

Kiedy Rafa dał Kenny’emu posadę ambasadora klubu i obsadził blisko zespołów młodzieżowych, młodzi chłopacy zdobyli po swojej stronie człowieka, który przyspieszył ich kariery. Hiszpan odpowiedzialny jest również za obecny kształt sztabu szkoleniowego, któremu lideruje dwóch jego rodaków, mających jakąś odpowiedzialność za obecne sukcesy Barcelony. Rozwój młodzików jest widoczny gołym okiem, ale to już widzieliśmy wcześniej. Liverpool wygrywał FA Youth Cup, był wysoko w lidze rezerw, ale nie przekładało się to w żaden sposób na wkraczanie kolejnych wychowanków do pierwszej drużyny. Tym razem nareszcie zbieramy owoce dobrej pracy nad zespołami młodzieżowymi. A to być może dopiero początek!

Kiedy Kenny przez kilkanaście miesięcy miał szansę obserwować i poznawać juniorów stał się im bliższy. W momencie objęcia sterów znał już dokładnie zespół rezerw a z jego intuicją dobrze wiedział, którzy chłopcy są już gotowi do dużych wyzwań. Złamał istniejące bariery pomiędzy pierwszą drużyną a zespołami młodzieżowymi, kiedy zapraszał niektórych juniorów na treningi w Melwood czy zabierał ich na wyjazdowe spotkania. Miał też dobrych pomocników. Gerrard i Carragher są mocno zdeterminowani, żeby zostawić po sobie jak najwięcej lokalnych chłopaków.

Jakkolwiek nie wyróżnialiby się młodzi zawodnicy w rezerwach to ciągle dopiero mecze w pierwszej drużynie mogą zweryfikować ich umiejętności i gotowość. Nie wolno doprowadzić do sytuacji, w której przyspiesza się moment debiutu, bo sparzenie się w takim momencie mogłoby mocno zaszkodził nawet największemu talentowi. W tym roku spora grupa młodzików zaliczała imponujące występy w swoich drużynach. Nazwiska jak Suso, Coady, Wisdom, Sterling, Adorjan, Ngoo, Morgan czy Silva nie są już anonimowe, chociaż żaden z nich nie zagrał jeszcze w pierwszej drużynie. Kibice są spragnieni wychowanków, widząc jak wiele pasji od lat wnosi nasza sławna dwójka. Istotne jest wszczepienie w nich mentalności odpowiadającej Liverpoolowi. To oni będą wizytówką tego klubu i powinni go godnie reprezentować.

Wcześniej epizodycznie pojawiali się młodzi zawodnicy na kilkanaście minut czy w mniej istotnych spotkaniach, ale nikt im tak mocno nie zaufał jak Dalglish. Dla niego wiek zawodników nie ma znaczenia. A brak doświadczenia? Nigdy nie próbując na pewno go nie zdobędą. Potrzeba dużego zaufania i odrobiny szaleństwa, żeby postawić na młodzież, ale jeśli się uda to zaprocentuje to znacznie mocniej niż kupienie ‘gotowego’ zawodnika. Dlatego warto mieć na względzie rozwój juniorów przy letnich zakupach, żeby nie blokować miejsca tym, którzy są w stanie wykonać w bliskiej przyszłości dobrą pracę dla zespołu. Skoro już wiemy, że nasi chłopcy mają dużą jakość to czemu nie próbować metod Arsenalu, Ajaxu czy Barcelony, którzy akurat na wychowankach wychodzą najlepiej.

Od przyjścia Króla Martin Kelly stał się bardzo mocnym punktem, grając na prawej obronie. Szkoda jego kontuzji, ale jego pozycja w drużynie już jest mocna. Jay Spearing w końcu stał się realnym członkiem zespołu i bez wahania będzie można korzystać z niego w kolejnym sezonie. Jonjo Shelvey zebrał całkiem sporo doświadczenia ostatnio a nie zapominajmy, że długo też był kontuzjowany. John Flanagan pokazał imponującą dojrzałość i zadziwił wielu obserwatorów mądrą i odważną grą. Chociaż zaczął w ekstremalnych okolicznościach to zademonstrował duże umiejętności, spokojnie wystarczające na grę w Premier League. Kolejny Jack Robinson, który zagrał mniej, ale również nie przestraszył się gry i zobaczyliśmy jego duży potencjał. Do tej mocnej piątki, na którą stawiał Kenny doliczyć można jeszcze Wilsona, Pacheco czy Ayalę, którzy możliwe też zrobią postęp w następnym sezonie. W ten sposób otrzymuje imponującą liczbę młodych chłopaków, którzy mają szansę na grę w kolejnych sezonach.

Nasza młodzież wygrała los na loterii, kiedy Dalglish wrócił na swoje miejsce. Rozśmieszanie Robinsona przed jego wejściem na boisko czy rozmowa z Flanaganem zaraz po zderzeniu z Carragherem pokazują, że Król wie jak obchodzić się z tymi chłopakami. Brak nerwowości i pewność siebie to bardzo ważne cechy u piłkarza. Nasi młodzi czują wsparcie nie tylko trenera, ale także kolegów z drużyny, dlatego tak łatwo wchodzą do zespołu seniorów. Musimy to kontynuować i dalej tak prowadzić drużynę, bo szykuje nam się kolejna grupka ciekawych młodych zawodników, którzy w kolejnych latach będą mocno naciskać na starszych graczy. W tym ciężkim i niepocieszającym roku Liverpool ostatecznie zawiódł wszelkie oczekiwania. Jednak od dawna nie było tak wiele pozytywów odnośnie wychowanków i może ten przełomowy dla nich rok zaprocentuje nową erą, bo długo ta Gerrarda i Carraghera czeka na następców.

Autor: Hulus Dodano: 25.05.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON