Dlaczego NIE wygramy Ligi Europejskiej

Chociaż gładko przeszliśmy do kolejnej rundy i jesteśmy faworytami do wygrania całego turnieju, szanse na nasze zwycięstwo nie są wielkie. Przede wszystkim nie gramy tak jak choćby rok temu, kiedy walczyliśmy w elitarnej Lidze Mistrzów. Może zmienią ten stan powroty kontuzjowanych graczy, ale z tym trzeba poczekać. Rola głównego faworyta nam może zaszkodzić. Standardem stało się to, że przeważnie wygrywamy z najsilniejszymi przeciwnikami a z teoretycznie dużo słabszymi męczymy się.

Teraz pokonaliśmy nieznaną nikomu jeszcze rok temu drużynę bez większych problemów, ale również bez wyraźnej dominacji i pogromu. Teraz czeka na nas zaskakująco mocne Lille, ale w grze pozostało kilka ciekawszych i bardziej uznanych marek. Z pewnością trzeba serio traktować Hiszpanów. Valencia i Atletico mają przede wszystkim wielki potencjał ofensywny i zawodników, o których będą się biły potęgi europejskie. Jeśli byłbym managerem z nieograniczonym budżetem transferowym to najchętniej wykradłbym całą ofensywę VCF z Silvą i Villą na czele. Są również Niemcy, którzy potrafią zaskakiwać, a do tego duet Dzeko-Grafite z Wolfsburga wraca do świetnej dyspozycji. Juventusu się nie boję, grają bardzo słabą piłkę, znacznie gorszą od nas! Dla mnie czarnym koniem tych rozgrywek jest Benfica dysponująca jednym z ciekawszych zestawów napastników w Europie.

Na papierze nikt nie ma tak silnej i kompletnej kadry jak Liverpool. Tylko, że 12 miesięcy temu miażdżyliśmy Real a dziś nie ma mamy pewności czy pokonamy Lille. W piłce na tym poziomie jak stoisz w miejscu to się cofasz, a my raczej obecnie skupiamy się na wydostaniu się z dołka i powrocie do wcześniejszego stanu niż na ulepszaniu. Sądzę, że szanse na tytuł mamy takie same jak 5 czy 6 innych drużyn, więc nie czuję już teraz, że pierwszy w historii triumf w LE jest blisko.

Oczywiście bardzo chętnie zobaczyłbym w końcu Gerrarda wznoszącego puchar, bo na Anfield panuje już dość długa posucha. Może lekko zamazałoby to fatalny sezon. Chociaż, jeśli miałbym wybierać to ważniejsze zdecydowanie jest czwarte miejsce w lidze.

PS: Miło byłoby się spotkać z byłymi naszymi piłkarzami obecnie grającymi w Panathinaikosie Ateny czy Juventusie. To byłyby bardzo ciekawe powroty.

Autor: Hulus Dodano: 28.02.2010

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON