Do sukcesu potrzeba czasu?

Tyle razy słyszeliśmy w tym roku, że czas jest kluczem do osiągnięcia celu. Nie można przecież zbudować mocnej drużyny z dnia na dzień. Potrzeba zmian, powolnego rozwoju, chwil załamania i zwątpienia, ale to wszystko zaprocentuje w przyszłości i da pożądane efekty. Nic nie osiągnie się w jeden sezon. Przecież tyle mistrzostw wygrywano poprzez długotrwałą pracę i mozolny proces tworzenia zespołu. Koniec tematu? Wszystko by się zgadzało, gdyby nie przypadki kompletnie temu zaprzeczające. Wyjątki potwierdzające regułę czy może przemyślane działania ludzi, którzy wiedzą dokładnie co chcą wykreować i z odrobiną szczęścia to im się udaje.

Na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie Newcastle United. Dwunasty zespół poprzedniego sezonu wymienił trenera a następnie kilka filarów drużyny i po kilkunastu miesiącach jest w czołówce z realnymi szansami na grę w Lidze Mistrzów w nowym sezonie. Nieważne czy to osiągną i tak tegoroczna kampania jest ich wielkim sukcesem, ale czy przypadkiem? Carroll, Enrique, Barton, Nolan to kluczowi piłkarze, którzy opuścili Sroki a w ich miejsce Alan Pardew ściągnął zawodników, którzy z miejsca stali się pierwszoplanowymi postaciami w zespole. Może ze względu na mniejsze oczekiwania i presję mieli łatwiej. Jednak zaprzeczyli, że nie da się osiągnąć błyskawicznego efektu. Do tego nie potrzebowali wydawać fortuny a raczej wystarczyło im wykorzystanie panicznego podejścia Liverpoolu do kupna Carrolla i zebrano fundusze, które wystarczyły na zbudowanie mocnej ekipy.

Kolejny przykładem jest Juventus Turyn. Tutaj analogii do Liverpoolu nie brakuje. Zasłużony klub, który w ostatnich latach przeżywał koszmar (Juventus zdegradowany do Serie B, Liverpool na granicy upadku za rządów Hicksa i Gilleta). Poprzednia kampania skończona również bez awansu do europejskich rozgrywek. Również podobnie wyglądała polityka transferowa. Juventus silnie postawil na Włochów i dodał do tego kilku zagranicznych piłkarzy. Tutaj porównania się kończą. Stara Dama została mistrzem bez pojedynczej porażki w tym sezonie, grając dobry futbol, szczególnie pod względem taktycznym. Kolejny silny dowód, że czas może być niekiedy tylko tanią wymówką.

Takich przykładów można znaleźć więcej. Jeszcze więcej znajdzie się niepowodzeń innych takich projektów. Musimy zdać sobie jednak sprawę, że te dwa szczególne przykłady pokazują nam słabość naszego planu. Pierwszy na angielskim podwórku osiąga to, co my chcieliśmy mniejszymi środkami a drugi przykład demonstruje jak wcześniej wielki klub może szybko powrócić na szczyt. Musimy być szczerzy wobec siebie i przyznać, że nasze rozwiązania się nie sprawdzają i poszukać innych. Podążanie dalej w złym kierunku zaprowadzić nas może w ślepy zaułek. Raczej ciężko wierzyć, że obecnie zmierzamy w stronę mistrzostwa w kilka lat. Oby nowy projekt sportowy, który musi się narodzić bez względu na decyzję odnośnie szkoleniowca, bronił się sam i nie potrzebował wielu wytartych już wymówek. A już na pewno nie kolejnego roku czasu na adaptację nowych zawodników, bo tym tokiem rozumowania zawsze będziemy w budowie.

Autor: Hulus Dodano: 08.05.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON