Piękna walka

Liverpool na starcie sezonu ma dla miejscowych kibiców wyłącznie duże hity. Mecz z City zaostrzył apetyty na ten sezon, kiedy po ładnym meczu, walce z mistrzem jak równy z równy, Liverpool pechowo tylko zremisował. To nie tylko ciasny pojedynek pomiędzy dwoma silnymi zespołami. Oba zespoły nie dążyły tylko do dobrego wyniku, ale chciały pokazać, że ich sposób gry jest właściwy. Mistrzowie zmieniają obecnie taktykę na grę trzema obrońcami a Liverpool wiadomo zmienia niemal wszystko w swojej grze. W tym równym pojedynku zwycięzcy nie było. Obie drogi mogą okazać się słuszne, ale co ważniejsze przegranych również brakowało. Rodgersowi pozostały jeszcze dwa poważne testy na Anfield z Arsenalem i United. To nie tylko mecze na szczycie elektryzujące całą Anglię. To najlepszy sposób dla Liverpoolu, żeby zademonstrować swój nowy styl i przekonać krytyków, że może on być skuteczny nie tylko w małej Swansea.

Liverpool, chociaż niektórym się to może nie spodobać, prowadzony jest raczej na wzór Arsenalu, nie City. To londyński klub powinien w najbliższych latach stanowić punkt odniesienia. Nie ze względu na brak pucharów czy odejścia kluczowych zawodników, bo to czarna strona Kanonierów. Inwestycje w młodych graczy, szukanie wyłącznie jakościowych wzmocnień, pilnowanie budżetu płacowego i ostrożność przy zakupach. To otrzymaliśmy tego lata i niewykluczone, że czeka nas to w najbliższych okienkach transferowych. Dlatego też istotne przy takiej polityce jest posiadanie trenera nie tylko dobrze radzącego sobie z kadrą jaką posiada, która może być gorsza od bogatszych rywali. Musi on być także odważny w stawianiu na młodych graczy i potrafiący z nimi współpracować, jednocześnie troszcząc się o nich. Osiągnięć Wengera w tej kwestii nie trzeba nikomu przypominać. Rodgers jednak rzuca rękawice doświadczonemu Francuzowi, wystawiając w obecnym sezonie póki co najmłodszą drużynę w lidze.

Oczywistym symbolem przemian w Liverpoolu jest szybki awans Raheema Sterlinga(17 lat). Chłopak, którego talent jest niezaprzeczalny, zaskakująco zastąpił Downinga na mecz z City i można powiedzieć, że był nawet arogancki względem Kolo Toure. Nie było widać w nich strachu, lęku przed podjęciem ryzyka czy zagubienia. Ze względu na potencjał i wiek tego chłopaka zwraca on na siebie wiele uwagi. Jednak nie tylko on stanowi o młodym wieku obecnego zespołu. Postawienie na Coatesa(22) zamiast na weterana Carraghera oraz wpuszczenie Shelveya(20) przeciwko mistrzom oznacza, że dla Rodgersa nic się nie liczy poza umiejętnościami. Także występ Morgana(18) jest znamienny. Ten chłopak stanowi przykład dla młodych zawodników. On dostał nagrodę za swoją profesjonalną postawę i chociaż nie zabłysł jak Sterling to jednak pozostawił po sobie dobre wrażenie i słusznie może liczyć na kolejne szanse. Doliczając kolejnych młodych Allena(22), Kelly’ego(22), Hendersona(22), Boriniego(21) otrzymujemy sporo zawodników dopiero zaczynających poważne kariery, ale już przydatnych dla pierwszego zespołu. Kluczowi zawodnicy Lucas i Suarez mają po 25 lat, Reina dopiero 30, najważniejsi obrońcy nie przekraczają 28 a jedynymi ważnymi zawodnikami po 30 są Gerrard i Carragher. Poza dwoma wychowankami nie ma obaw o fizyczne możliwości w następnych latach wobec składu jakim dysponujemy. Klub może skupić się na zatrzymywaniu kluczowych zawodników przez co najmniej kilka następnych lat bez obaw o nagły zanik ich formy. Zespół może nie jest kompletny, ale bardzo przyszłościowy i gotowy do wprowadzenia jakże potrzebnej nam stabilizacji.

Nie tylko jednak wiek zespołu imponuje od lat w Arsenalu. Ich przyjemny dla oka styl zawsze robił wrażenie, chociaż nie zawsze prowadził do zwycięstwa. Chociaż wielu zarzuca Wengerowi, że momentami nie skupia się na wyniku, on ani myśli o porzuceniu swojej filozofii. Dużo czasu minęło od kiedy Arsenal był niepokonany w lidze. Przeprowadzono się na nowy stadion, zmniejszono poziom inwestycji w skład, tracono notorycznie kluczowych zawodników a mimo wszystko udawało się Wengerowi wytrwać w czołówce i nie opuszczać Ligi Mistrzów tak jak zrobił to kilka lat temu Liverpool. Pod tym względem Rodgers wydaje się podobnym szkoleniowcem. Wie jak ma grać jego zespół i jest to również efektowny sposób gry. Jeśli będzie równie wytrwały i cierpliwy we wprowadzaniu i rozwijaniu go jak to robił w Swansea może odnieść sukces, chociaż konkurencja jest silna a Liverpool nie jest faworytem. Jutro dojdzie do zderzenia dwóch filozofii. Każda piękna, każda skupiająca się na szanowaniu piłki, daleka od uciekania się do gry długą piłką i każda mająca coś do udowodnienia.

Może za kilka miesięcy uda nam się zwrócić swoją grą szacunek w Europie zatracony w ostatnich latach. Może też to być trudna droga i przyjdzie nam czekać dłużej na porządne efekty w każdym tygodniu. To jednak nasz cel i nie ma lepszej okazji na demonstrację pięknej gry jak przeciwko Arsenalowi. Niech to będzie więc efektowny mecz a kibice Liverpoolu niech po ostatnim gwizdku mają w końcu powody do zadowolenia zamiast żalu po nieudanym zamknięciu okna transferowego. Był już zimny prysznic, było umiarkowane zadowolenie, trzecia kolejka niech w końcu przyniesie czystą radość.

Autor: Hulus Dodano: 01.09.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON