Transferów czas

To nie żart. Są tacy wielbiciele futbolu, którzy za sezon ogórkowy uważają czas pomiędzy okienkami transferowymi. Ronaldo do PSG? Cavani w Liverpoolu? Villa w Swansea? Falcao w Chelsea? To wszystko brzmi i wygląda nielogicznie, ale właśnie od pierwszego dnia stycznia nasilenie takich sensacji wzrośnie i trwać będzie bez przerwy do końca miesiąca. Chociaż przeważnie zimowe okienko nie rodzi wiele spektakularnych zmian to ten rok może być odmienny. Kilka dużych klubów nie tylko nie wyklucza możliwości wzmocnień, ale wręcz je zapowiada. Liverpool jest wśród nich. Z tą różnicą, że na tydzień przed Nowym Rokiem ekipa Rodgersa ma już niemal zaklepane dwa poważne wzmocnienia.

Daniel Sturidge przeszedł testy medyczne, które są przeważnie ostatnim etapem przed potwierdzeniem transferu. Thomas Ince według wiarygodnych źródeł jest równie blisko klubu. Bez dyskusji o ich piłkarskiej wartości i możliwym wkładzie w zespół Rodgersa, należy uznać oba ruchy za poważną inwestycję finansową i sportową. Każdy nowy zawodnik to pewna niewiadoma, ale tym razem Rodgers kupuje dokładnie tych zawodników, których chce bez przedłużających się negocjacji i spekulacji. Widocznie wyciągnięto wnioski po porażce w końcówce sierpnia. Dwóch nowych strzelców w zespole zwiększy konkurencję i możliwości w ofensywie. Zapewniamy sobie właśnie zestaw graczy, który pozwoli nam na próbowanie różnych wariantów ustawień i pozwoli na rotację, której brakowało do tej pory. To zadziwiające ile minut na boisku spędził w tym sezonie 18-letni Sterling.

Co jednak z obecnymi naszymi graczami? Wyobrażacie sobie odejście części z nich? Może zdobyte ostatnio bramki przez Joe Cole’a zachęcą Harry’ego Redknappa do ściągnięcia go do walczącego o przetrwanie QPR? Nikt na Anfield nie ukrywa, że z chęcią zdjęliby jego nazwisko z listy płac, na której figuruje wśród najlepszych. Niewiele mniej zarabia Jordan Henderson a przecież jego wkład w grę Liverpoolu nie jest na takim poziomie. Chociaż sportowo młody Anglik może mieć wiele do zaoferowania w przyszłości to jednak kilka miesięcy temu bez skrupułów oferowano go Fulham w zamian za Clinta Dempseya. Idealną sytuacją w jego przypadku byłoby podpisanie nowego kontraktu na dużo niższych, ale właściwych warunkach. Kto jednak wierzyłby w takie rozwiązanie? Kolejnym drogim w utrzymaniu Anglikiem jest Stewart Downing. Ten sam, który dzień po rzekomym końcu świata pokazał, że jednak coś dziwnego się z Ziemią stało. Półtora roku zajęło mu rozegranie w lidze spotkania wartego 20mln funtów. Dla niego i Hendersona styczeń może nie być jeszcze ostatecznym terminem, ale do następnego okienka muszą poprawić swoją pozycję w klubie, aby mieć nadzieję dalej występować w jego barwach.

Sytuację wymienionych drogo opłacanych Anglików zna jednak dobrze każdy i możliwość ich odejścia nie jest zaskoczeniem. Niewykluczone jednak, że więcej będzie się działo wokół zawodników, o których mniej się rozmawia. Hiszpan Daniel Pacheco, najlepszy zawodnik drużyny U-21 w tym sezonie, powinien poszukać nowego pracodawcy. Wysoko ceniony talent nie potrafił przez kilka lat przebić się do pierwszej drużyny i dziś może być już po prostu na to za późno. Przedziwnie rysuje się sytuacja Doniego, który w tym sezonie nie był widziany w Liverpoolu. Po podpisaniu nowego kontraktu przez Jonesa, Brazylijczyk również nie ma przyszłości w klubie. Możliwe jest wypożyczenie Sebastiana Coatesa, który obecnie ma problemy ze zdobyciem cennych minut gry. Niewykluczone, że kilku młodych chłopaków zostanie wypożyczonych do mniejszych klubów w poszukiwaniu doświadczenia. Michael Ngoo podobno ma zasilić na tej zasadzie Birmingham. Rodgers zapowiedział też wypożyczenie Robinsona i nie wykluczone, że trafi na pół roku do Blackpool jako część transferu Ince’a. To samo może spotkać kilku innych.

Ciekawe czy dwa niemal pewne nowe nabytki to będzie koniec zakupów Rodgersa? Na pewno są one niezbędne, ale czy wystarczające? Obecność Downinga na lewej obronie i zapowiedziane wypożyczenie Robinsona oznacza, że na tej pozycji brakuje Jose Enrique właściwego konkurenta. Na spotkaniu z blogerami Brendan mówił o chęci ściągnięcia klasowej ‘10’ latem. Czy możliwe jest to już tej zimy? Nie możemy tego wykluczyć. Dwóch nowych Anglików wzmacniających naszą ofensywę da nam pewien komfort na następne miesiące, ale czy to będzie przesyt? Wątpliwe. Suarez, Borini, Downing, Sterling, Suso oraz Sturidge i Ince na trzy pozycje w ataku. Jednak Włoch kontuzjowany, forma Downinga jest zagadką, dwóch nastolatków ma jeszcze wiele do poprawy i ich wiek naraża ich na nieregularność i nieprzewidywalność a nowe transfery to zawsze ryzyko niewypału. Na papierze wszystko wygląda dobrze. Znacie to uczucie z początku sezonu, gdy wydaje się, że skład jest zdolny do walki na każdym froncie a potem boisko to brutalnie weryfikuje? Musimy zachować ostrożność i jeśli klub będzie miał możliwość dodatkowych inwestycji w zespół nie powinien się ograniczać. To dotyczy kulejącej ofensywy, ale także tylnych formacji. Nie zapominajmy, że Jammie Carragher może za pół roku zawiesić buty na kołku i już dziś musimy myśleć o jego następcy.

Liverpool szybko tym razem załatwia priorytetowe transfery. To nowa jakość w klubie. Będzie to jednak bardziej pracowity miesiąc niż się może niektórym wydawać, chociaż przez wyprzedzone działanie z pewnością będzie mniej nerwowy niż przeważnie. Nigdy nie mów nigdy. To prawda, która wielokrotnie potwierdza się w piłce(co nie Rafa?). Jednak już raczej nie dostaniemy kolejny raz takiego zamieszania jak przed dwoma laty, kiedy ściągaliśmy Suareza do pomocy Torresowi, który chwilę później nas porzucił a jego zastępcę szybko znaleziono w Newcastle. Klub czuje, że dobrze rozegrane zimowe okienko może przyspieszyć postęp klubu. Nie jestem pewien czy właściciele oczekiwali w pierwszym sezonie Rodgersa powrotu do Ligi Mistrzów, ale to pozwoliłoby na zrobienie dwóch kroków do przodu w jeden rok. Ciągle czeka nas pół roku walki z dużą konkurencją, ale włączenie się już dziś do tej rywalizacji jest już wyprzedzeniem kilkuletniego planu. Zaufanie FSG wobec Rodgersa rośnie. Dziś jego zespół jest na fali wznoszącej. W analogicznym momencie sezonu projekt Dalglisha właśnie się rozpadał. Koniecznym i spełnionym warunkiem dalszego rozwoju jest wsparcie dla managera na rynku trasnferowym. W końcu Liverpool zachowuje się zgodnie z rytmem czołowego klubu, którym chce ponownie się stać.

Autor: Hulus Dodano: 24.12.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON