Święci oczekują 15 mln funtów

Liverpool będzie musiał zapłacić Southampton kwotę 15 milionów funtów, jeśli zamierza pozyskać prawego obrońcę reprezentacji Anglii – Nathaniela Clyne’a, informuje James Pearce na łamach najświeższego Liverpool Echo.

The Reds zaproponowali na początku 10 mln funtów, jednak suma ta została momentalnie odrzucona przez władze Świętych.

Brendan Rodgers nie ukrywa, iż jest fanem umiejętności piłkarskich 24-letniego obrońcy, którego postrzega za idealnego następce Glena Johnsona, który opuści latem Anfield na zasadzie wolnego transferu.

Clyne został jakiś czas temu wyceniony przez dyrektora sportowego klubu, Les Reeda na 20 milionów funtów. Problemem jest jednak kończący się za rok kontrakt Clyne’a, który stawia pod ścianą Southampton w fazie negocjacji.

24-letni zawodnik był jedną z wyróżniających się postaci the Saints w minionym sezonie, zakończonym przez nich na 7 pozycji, ze stratą jedynie dwóch punktów do Liverpoolu.

Clyne strzelił trzy gole w 42 występach występach na wszystkich frontach w zakończonych rozgrywkach. Jedną z bramek na swoje konto zapisał na Anfield w sierpniowym spotkaniu Premier League.

Nathaniel debiutował w listopadzie zeszłego roku w kadrze Roya Hodgsona meczem przeciwko Słowenii. Od tego momentu jest pierwszym wyborem selekcjonera Trzech Lwów na prawej obronie.

Manchester United również wykazywał duże zainteresowanie usługami Clyne’a, lecz uważa się, iż Louis van Gaal skupi się raczej na innych celach transferowych.

Prawa obrona w klubie jest pozycją, którą Rodgers traktuje jako jeden z priorytetów tego lata. Javi Manquillo próbował przekonać swą postawą menadżera, jednakże nie ma najmocniejszej pozycji w klubie. Jon Flanagan, który podpisał niedawno nową umowę cały sezon był wyłączony z gry z powodu urazu.

Rodgers korzystał bardzo często z Emrego Cana na prawym boku, jednak w nowym sezonie młody Niemiec ma wrócić do gry w środku pomocy.

Liverpool w przypadku pomyślnych negocjacji z Southampton ściągnąłby czwartego zawodnika Świętych na przestrzeni 12 miesięcy po Lambercie, Lallanie i Lovrenie.

James Pearce