Hillsborough

96 wolnych miejsc na świecie

Ostatnie kilka dni spędziłem rozważając, czy lepiej będzie poruszyć temat rotacji w składzie Rafy Beniteza, czy wydarzeń z Hillsborough sprzed 17 lat.

Oczywiście łatwo jest zostać pochłoniętym przez wagę tego drugiego wydarzenia – i futbol jest bardzo ważny dla nas wszystkich – ale także łatwo jest zamieszać z powodu prawdziwej wagi zdarzenia.

- Hillsborough zmieniło mnie bardziej niż wszystko, co sobie wyobrażałem i mogło mieć wpływ na moje życie. - Główny scenarzysta i reżyser filmu "Hillsborough", Jimmy McGovern mówi o tym, jak wielka tragedia z 1989 roku zmieniła jego życie i sposób pracy na zawsze.
Czytaj dalej ››

Ponieważ my to kochamy i kochali ludzie, którzy stracili swoje życie, futbol ciągle istnieje, ciągle trwa po wydarzeniach z Monachium, Ibrox, Bradford, Heysel i Hillsborough, a także innych światowych tragediach związanych z futbolem, jak Kaizer Chiefs vs Orlando Pirates, Spartak Moskwa vs Haarlem, Peru vs Argentyna. Futbol ciągle trwa, ale nie zapomina. Mimo śmierci setek ludzi na stadionach całego świata przed 1989 rokiem, w tak odległych miejscach, jak Argentyna, Rosja, czy Nepal, dopiero Hillsborough nauczyło czegoś ludzi.

Z wielu powodów, uważam, że nie powinienem mówić o tym wydarzeniu – nie było mnie tam i wtedy nie znałem nikogo, kto tam pojechał (choć obecnie znam taką osobę). Nie byłem bezpośrednio dotknięty przez tą tragedię, ale ciągle tak samo jak wszystkich fanów Liverpoolu z całego świata, bardzo mnie to dotknęło.

- Nigdy nie zapomnę 15 kwietnia 1989 roku. Nawet nie potrafię myśleć o nazwie Hillsborough, nie mogę powiedzieć tego słowa bez wspomnienia tych tragicznych chwil. - Kenny Dalglish, były piłkarz i trener Liverpoolu.
Czytaj dalej ››

Kwiecień 1989 roku był dla mnie bardzo ważnym i ekscytującym okresem. Kilka dni przed tą tragedią skończyłem 18 lat i zdobyłem prawo jazdy. Wtedy świat stanął dla mnie otworem i myślałem o wszystkim, co mogłem zrobić. Zbliżał się Półfinał FA Cup i pomyślałem, że mogę spełnić moje marzenie i po raz pierwszy pojechać na mecz swoim samochodem.

Oczywiście byłem na tyle naiwny, że nie zorientowałem się, iż wszystkie bilety zostały już dawno wyprzedane. To mógł być pierwszy mecz, który byłby dla mnie odrobinę ważniejszy. Mogłem jednym z tych wszystkich, którzy poszli na ten mecz, ale nie spodziewali się, że szansę na powrót do domu wynoszą 200 do 1.

- Jeśli nie zostałbym profesjonalnym piłkarze, jest to niemal pewne, że w sobotę 15 kwietnia 1989 roku znalazłbym się w środku Leppings Lane. - John Aldridge.
Czytaj dalej ››

Ciągle mogę opisać drogę, którą jechałem, gdy słuchałem tego meczu w radio – albo raczej tych sześciu minut spotkania, zanim ogromny chaos przerwał to starcie dwóch drużyn. Wracałem do domu i od razu, gdy dojechałem włączyłem telewizor i zobaczyłem horror, którego realność zaczęła, jak powódź wdzierać się do mojego salonu. Tego dnia bardzo długo płakałem i nie potrafiłem się pozbierać jeszcze przez wiele tygodni. A ja po prostu byłem fanem Liverpoolu pogrążonym w żałobie w innej części kraju.

W 1994 roku zacząłem grać w drużynie, gdzie występował gość, który regularnie wykupywał całosezonowe karnety na mecze The Reds. Nazywał się Adie i zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi, razem chodziliśmy na mecze zarówno te na Anfield, jak i wyjazdowe. On był w Hillsborough (i Heysel) i gdyby był jedną z ofiar tragedii w Sheffield, nigdy bym go nie poznał; nawet więcej, jego imię nic by mi nie mówiło tak samo, jak 96 ofiar poległych na stadionie.

- Jestem kibicem Evertonu. Żyję w Liverpoolu. Dokładniej to w Sefton. Tak, czy inaczej w Merseyside. - Ian Collins, zagorzały kibic Evertonu, opowiada o stracie swojego brata Gary’ego i o tym, dlaczego poddał się w walce o sprawiedliwość.
Czytaj dalej ››

To jest jeden z najdziwniejszych elementów życia: przypadkowe zdarzenia, które po prostu się zdarzają i gdyby nie one nigdy byśmy nie zmądrzeli. Jest takie miejsce na świecie, gdzie kiedyś żyło 96 osób; nie tylko ich najbliżsi stracili ich na zawsze tamtego dnia – choć są jedynymi, którzy zdają sobie sprawę z tej ogromnej straty. Okrutne przeznaczenie spowodowało, że nigdy nie powstały pewne przyjaźnie, wszystkie zdarzenia, które by się wydarzyły nie miały miejsca, Ci kibice Liverpoolu, których mógłbyś spotkać na stadionie, jednak z powodu wydarzeń z 15 kwietnia 1989 roku stało się to niemożliwe.

Z pewnością nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale niektórzy z was tamtego dnia stracili osobę, która w przyszłości mogła zostać waszym najlepszym przyjacielem, albo nawet przyszłym małżonkiem. Straciłeś przyszłych kolegów z pracy, szkoły, piłkarskiej drużyny, czy grupy rockowej. Straciliśmy osobę, która w innym przypadku mogłaby usiąść obok Ciebie na Anfield.

- Wydarzenia z 15 kwietnia 1989 roku na Hillsborough spowodowały, że zdałem sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest ważne w życiu. - John Barnes, były piłkarz Liverpoolu.
Czytaj dalej ››

Gdy patrzę na listę tych 96 osób, jestem zszokowany widząc wiek tych ofiar. Tak wielu zginęło mając zaledwie 14, 15, 16, 17, 18 lat, byli na tym samym etapie w życiu, co ja. Wszystko, co się wydarzyło w moim życiu, rzeczy dobre i złe już wtedy na mnie czekały, choć zupełnie sobie nie zdawałem z tego sprawy. Któż może wiedzieć, co czekało tych młodych mężczyzn i dziewczyn?

Jako, że jestem ojcem moje serce się kraje, gdy na tej liście widzę taką osobę, jak 10-letni chłopiec Jon-Paul Gilhooley. Zawsze, gdy widzę śmierć dziecka nie mogę się powstrzymać przed uronieniem wielu łez. Nie da się nie reagować na takie tragedie. A są przecież rodziny, które straciły więcej niż jedną osobę: Harrisonowie, Hewici, Howardzi, Traynorzy i Hicksi.

Hillsborough się ‘nie skończyło’. Nawet teraz, gdy minęło tyle lat od tamtej tragedii, Anne Williams, która straciła swojego syna Kevina, walczy w sądach i żyje nadzieją, że wydarzenia z Hillsborough w końcu zostaną sprawiedliwe osądzone, czego pragnie tak wiele osób.

- Podczas początkowych minut Półfinału FA Cup pomiędzy Liverpoolem a Nottingham Forest, który odbywał się 15 kwietnia 1989 roku na Hillsborough byłem tak szczęśliwy, że nie można sobie tego wyobrazić. - Alan Hansen, były piłkarz Liverpoolu.
Czytaj dalej ››

Mimo, że regularnie piszę o klubie, nigdy nie mówiłem, że jestem ‘super kibicem’. Kibicuję Liverpoolowi za to, czym on dla mnie jest, a nie tym, co inny myślą, że powinien dla mnie być i nigdy nie mówiłem, że znaczy dla mnie tak wiele, jak dla kogoś innego. Zawsze powtarzam, że są osoby bardziej oddane niż ja, choć ja się przejmuje tym na mój własny sposób. Nie byłem na Hillsborough i tylko częściowo rozumiem, jak wiele to znaczy dla tych, którzy tam byli, nigdy nie będę twierdził inaczej.

Mój kolega Adie, który był 15 kwietnia 1989 w Sheffield należy do pewnej grupy osób: gatunku, który nigdy nie powinien przyjść na świat dla ich dobra. Więc zawsze wiedziałem, że nigdy wydarzenia dotyczące tego klubu nie będą dla mnie tak ważne, jak dla innych.

Jednak mając możliwość publicznego wypowiedzenia się byłoby z mojej strony złym posunięciem, gdybym nie przypomniał ludziom, co straciliśmy tamtego dnia. Miejmy w naszych sercach pamięć o tych 96 osobach, którzy nie dostali szansy, by zagościć w umysłach i sercach tak wielu osób.

Paul Tomkins

Historia Ocalałego

Historia Ocalałego to poruszająca możliwość poznania Prawdy o Hillsborough.

Prawdy dotyczącej nie tylko 96 ofiar, lecz mnóstwa innych osób które musiały zmierzyć się z tą tragedią. Ludzi żyjących w cieniu tej traumy - walczących o godność i honor dla umarłych, ale też o promyk słońca dla samych siebie. Każdy z nas chciałby, żeby to się nigdy nie wydarzyło, jednak stało się to naszą częścią i musimy z tym żyć – te słowa Damiana Kavanagha chyba najlepiej oddają sens jego opowieści. Bo liczy się nawet najmniejszy element prawdy.
Damian Kavanagh - Historia Ocalałego (plik pdf)

Tragedia na Hillsborough (Hillsborough Remembered)

"To tragedia, jaka nie powinna się była wydarzyć, ale teraz nie należy o niej nigdy zapomnieć" - mówi, powstrzymując się od łez, Kenny Dalglish. Incydent, do jakiego doszło przed 21 laty na stadionie Hillsborough był najgorszym dniem w sportowej karierze Dalglisha i jego zawodników - złotej drużyny Liverpool FC. Tego dnia 96. kibiców poniosło śmierć w wypadku, którego można było uniknąć.

Słoneczny wiosenny dzień, sobota 15. kwietnia 1989 roku. Naszpikowana gwiazdami drużyna Liverpool FC ma zagrać z równie renomowaną ekipą Nottingham Forest o przepustkę do finału Pucharu Anglii. Spotkanie na neutralnym obiekcie - stadionie Hillsborough w Sheffield mające być wielką futbolową fetą, zostaje jednak przerwane już po sześciu minutach. Wskutek zaniedbania policji i służb porządkowych w jednym z sektorów pełnych kibiców Liverpoolu dochodzi do potwornego ścisku. Ludzie tratują się nawzajem, uwięzieni za stalowym płotem "Słyszeliśmy ich rozpaczliwe wołania" - wspomina napastnik Liverpoolu, John Aldridge - "Nie da się wymazać z pamięci krzyku: Tutaj umierają ludzie".

Opieszała akcja ratunkowa odbywa się zbyt wolno. Skutki są tragiczne: na Hillsborough ginie 96 kibiców - mężczyzn, kobiet i dzieci. To największa tragedia w dziejach brytyjskiego sportu. Dochodzenie w sprawie wypadku obarcza winą policję. Tymczasem gracze Liverpoolu długo jeszcze odwiedzają w szpitalach ofiary. "Poproszono mnie, bym przemówił do chłopaka w śpiączce" - relacjonuje Aldridge - "Nachyliłem się więc nad nim i powiedziałem mu do ucha: "Gdy się obudzisz, wpadnij na Anfield. Damy ci koszulkę, powygłupiamy się, będzie kupa zabawy". Po czym zapytałem lekarza: "Kiedy ten młody człowiek powinien się przebudzić?", a on odpowiedział: "Dziś po południu wyłączamy jego system podtrzymywania życia". "Coś pękło we mnie w tym momencie".

Dokument "Hillsborough Remembered" przypomina fatalne zdarzenia sprzed 21 lat. Jego autorzy wsparli się osobistymi wspomnieniami uczestników zdarzenia, wstrząsającymi nagraniami archiwalnymi oraz wywiadami z gwiazdami znakomitej drużyny Liverpoolu '89: menedżerem Kennym Dalglishem oraz zawodnikami: Ronnie'em Whelanem, Garym Ablettem, Bruce'em Grobbelaarem i Johnem Aldridge'em. "Tamtego dnia futbol, jaki znaliśmy umarł" - wypowiada sądne słowa ten ostatni.
Hillsborough Remembered (plik avi; w razie pojawiających się błędów CRC przy rozpakowywaniu, należy zaznaczyć opcję "zachowaj uszkodzone pliki")

R.I.P. 96
You'll Never Walk Alone

Dział tworzył: Liverpoollover

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u