Postacie » Kevin Keegan

Kevin Keegan był supergwiazdą z lat 70-tych i posiadaczem jednych z najbardziej powalających kobiety fryzur, a oprócz tego był dynamicznym napastnikiem, który pomógł Liverpoolowi w osiągnięciu wielu sukcesów w niezwykle owocnych dla klubu czasach. Sprowadzono go za jedyne 35,000 funtów z niższych lig w 1971 roku, a jego odejście latem 1977 roku mogło być sporym ciosem dla wielu fanów "The Reds", jednak nikt nie podważy jego statusu Legendy klubu.

W czasie tych sześciu lat spędzonych na Anfield, Kevin przeszedł drogą od kompletnego żółtodzioba do międzynarodowej gwiazdy, był niemal bohaterem tłumów, którego kochano tak, jak gwiazdy popu. Tak samo, jak Michael Owen dwie dekady później, Keegan był nie tylko świetnym piłkarzem, ale także złotym dzieckiem angielskiego futbolu, piłkarzem, na którego barkach spoczywały oczekiwania całego narodu.

Zapraszamy Państwa do lektury 10 najciekawszych fragmentów biografii angielskiego napastnika.

Artykuły

Część I

Pięć tysięcy funtów - tyle wynosiła różnica, przez którą dołączyłem do Liverpoolu Billa Shankly'ego zamiast do Preston North End Alana Balla. Z całym szacunkiem dla zmarłego ojca mojego byłego kolegi z reprezentacji Anglii i dla wielkiego klubu z wspaniałą historią, muszę powiedzieć, że miałem szczęście, że Preston nie było w stanie wyłożyć sumy 32,500 funtów, która wystarczyłaby, abym przeniósł się ze Scunthorpe do Deepdale.
» Czytaj więcej

Część II

Byłem częścią szesnastoosobowego zespołu, który wybierał się do Skandynawii na dwutygodniowy tour na zakończenie sezonu. Dla wielu były to prawdopodobnie trzy niepotrzebne mecze, ale jeśli o mnie chodzi, był to mój start w Liverpoolu i zarazem moja wielka szansa. Kilku zawodników, w tym Tommy Smith i Emlyn Hughes, było na zgrupowaniach kadr narodowych, więc miałem okazję do gry.
» Czytaj więcej

Część III

Shanks był niesamowity. Po tym, jak zagrałem ledwie tuzin meczów, powiedział mi, że trafię do reprezentacji Anglii i ja sam nigdy nie zwątpiłem w to nawet przez minutę. Nie wiem, czy jego psychologia działała na wszystkim, ale z pewnością działała na mnie.
» Czytaj więcej

Część IV

Shanks również bardzo dobrze rozumiał swoich zawodników i ich zachowanie. Miałem okazję to docenić, kiedy zostałem wyrzucony z boiska na Wembley w 1974 roku w meczu o Tarczę Dobroczynności. Ujrzałem także czerwony kartonik cztery dni wcześniej w towarzyskim meczu przeciwko Kaiserslautern na starcie sezonu 1974/75, kiedy kilku z nas, łącznie ze mną, poszło na wymianę ciosów w odwecie za faul na Rayu Kennedym.
» Czytaj więcej

Część V

Było niemal tak wiele historii o Tommym Smithie, jak o Shanksie czy The Kop. Znany był jako twardziel i często rzucało to cień na jego umiejętności piłkarskie. Smithy terroryzował innych. Wyglądał groźnie, taki był, jednak najczęściej chodziło raczej o grożenie palcem niż zranienie kogoś. W tym samym czasie w lidze grało wielu bardziej wstrętnych piłkarzy.
» Czytaj więcej

Część VI

Z Liverpoolem związanych jest wiele moich wspomnień, na boisku i poza nim. Debiutancki mecz przeciwko Nottingham Forest na zawsze pozostanie wyjątkowym wydarzeniem, podobnie jak ćwierćfinał Pucharu Europy z St Etienne w sezonie 1976/1977, moim ostatnim w klubie, kiedy zdobyliśmy to trofeum.
» Czytaj więcej

Część VII

Potyczka z St Etienne była częścią mojego burzliwego ostatniego sezonu w Liverpoolu. Zdecydowałem, że chcę doświadczyć czegoś nowego i zapragnąłem grać za granicą.
» Czytaj więcej

Część VIII

Następnego dnia wracaliśmy do Anglii, czemu towarzyszyło wiele plotek. Miałem podbite oko z powodu głupiej zabawy w basenie z Philem Nealem, ale zanim dotarliśmy do domu, mówiono już o bójce. Zawsze musi znaleźć się jakaś nieprzychylna historia.
» Czytaj więcej

Część IX

Gdy tylko wróciłem z przedsezonowej podróży z reprezentacją Anglii latem 1977 roku, wprowadziłem się z Jean do Plaza Hotel w Hamburgu i przygotowywałem się do nowego sezonu w nowym kraju. Nie było czasu na wakacje.
» Czytaj więcej

Część X

Koniec sezonu 1978/1979, mojego drugiego w Hamburgu, oznaczał wypełnienie kontraktu i możliwość przenosin do Juventusu. Również Real Madryt okazywał wielkie zainteresowanie moją osobą. Był to początek ery agentów piłkarskich i choć nie było ich tak wielu jak obecnie, kilku kontaktowało się ze mną w imieniu różnych klubów z kontynentu.
» Czytaj więcej

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u