Postacie » Ian Rush

Ian Rush jest bezsprzecznym królem Liverpoolu pod względem strzelonych bramek. Był on jednym z najlepszych napastników w historii klubu, łącząc niesamowite wyczucie z celnymi strzałami. Duet Rush – Dalglish jest oceniany jako jeden z najbardziej wartościowych w historii brytyjskiego futbolu.

Gdy Bob Paisley w 1980 roku kupił go z Chester za 300 000 funtów, Rush stał się tym samym najdroższym juniorem w historii. Jego pobyt na Anfield został rozdzielony na dwie części. W sezonie 1987/1988 przeniósł się bowiem do Juventusu, po czym znów wrócił do klubu za 6 milionów funtów.

Zapraszamy Państwa do lektury 10 najciekawszych fragmentów biografii walijskiego napastnika.

Artykuły

Część I

Koniec sezonu 1985/86, pierwszego z Kennym Dalglishem w roli grającego trenera. Liverpool przeżywa traumę dramatu na Heysel, ponadto zostaje wykluczony z udziału w europejskich pucharach. W decydującym o końcowej tabeli meczu z Evertonem, po dwóch bramkach Iana Rusha, zdobywa kolejny mistrzowski tytuł.
» Czytaj więcej

Część II

Bob Paisley był najwspanialszym trenerem w historii angielskiego futbolu. W ciągu dziewięciu sezonów w Liverpoolu aż sześciokrotnie wybierano go Menadżerem Roku – fakt ten jest żywym dowodem jego wielkości. Gablota z trofeami na Anfield rosła i mieniła się całym tym ciężkim srebrem.
» Czytaj więcej

Część III

W ciągu ostatnich szesnastu lat, we wszystkich rozmowach o piłce jakie prowadziłem z różnymi ludźmi, jedno pytanie przewijało się najczęściej: Jaki jest sekret zdobywania bramek? Mogę tylko rozłożyć bezradnie ręce. Nie odpowiem na to pytanie, po prostu nie mam pojęcia.
» Czytaj więcej

Część IV

Bruksela, Środa, 29 Maj 1985. Noc hańby i rzezi, w czasie której trzydziestu ośmiu ludzi, w większości Włochów, wybrało się na mecz piłkarski. Nigdy nie wrócili.
» Czytaj więcej

Część V

Sezon 1983/1984. Naszym przeciwnikiem w finale była AS Roma. Cóż za zbieg okoliczności, finał miał być rozgrywany na Stadio Olympico, na ich własnym terenie. Nie wydaje mi się to w porządku, aby jedna z drużyn miała na starcie aż taką przewagę.
» Czytaj więcej

Część VI

Hillsborough, sobota, 15 kwietnia 1989 roku. Zdarzają się w życiu tragedie tak przerażające, że nie sposób o nich zapomnieć. Obrazy, które zostają w pamięci potrafią być tak okrutne, że nie sposób o nich nawet mówić. Tak jest i teraz, kiedy sięgam myślą wstecz, do tego feralnego popołudnia.
» Czytaj więcej

Część VII

Zobaczyć Neapol i umrzeć – to słynne włoskie przysłowie. Ja znam jednak inne: Spędzić rok z Juventusem i umierać tysiące razy! Myślę, że w tym jednym sezonie zawarły się emocje całego mojego życia. Nie są to jednak wyłącznie złe wspomnienia, co z taką lubością powtarzały włoskie i brytyjskie gazety.
» Czytaj więcej

Część VIII

Rino Marchesi był naszym managerem - przyjemny, ciepły człowiek i poważany trener, mający za sobą już pracę w Napoli i Interze. Był to jednak jego drugi sezon, kończący dwuletni kontrakt i już miał on przeciwko sobie zarówno kibiców jak i media, niecierpliwie czekające na powrót Juve na szczyt. Co więcej, wydaje mi się, że Marchesi nie miał żadnego wpływu na transfery.
» Czytaj więcej

Część IX

Finał Milk Cup 1982/83 był niemal powtórką sprzed dwunastu miesięcy. United wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie za sprawą Normana Whiteside'a, dopadliśmy ich jednak po przerwie po bramce Alana Kennedy'ego. Doprowadziło to do dogrywki, w której Ronnie Whelan zdobył zwycięskiego gola.
» Czytaj więcej

Część X

Nigdy nie zapomnę momentu, w którym po raz pierwszy zawiesiłem swój wzrok na Ianie Rushu. Kombinacja wąsika malowanego kredką do oczu i rurek ze sztruksu stanowiła absolutnie niezapomniany widok. Jeżeli ktoś kiedykolwiek był zdeterminowany by wejść do szatni Liverpoolu i z miejsca stać się obiektem salw śmiechu, to nie mógł zacząć lepiej niż Rushy.
» Czytaj więcej

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u