Van Dijk i Złota Piłka 2019

W najświeższej kolumnie Blood Red Ian Doyle przygląda się z bliska pochwałom i słowom uznania, które kierowane są w kierunku obrońcy the Reds Virgila van Dijka.

Virgil van Dijk widział, co się święci. Defensor Liverpool jednak nic sobie z tego nie robił.

Heung-Min Son zaczął przyspieszać, wchodząc na swój najwyższy bieg, i natychmiast między środkowymi obrońcami the Reds zaczęła tworzyć się dziura.

Na Estadio Metropolitano kolektywnie wstrzymano oddech. Czy to ten moment, w którym Tottenham Hotspur wyrówna stan rywalizacji w finale Ligi Mistrzów?

Nic z tego.

Van Dijk tylko się z wszystkimi droczył, pozwalając napastnikowi Tottenhamu na wbiegnięcie w tę przestrzeń, a następnie nabrał prędkości, trzymał się prawej strony przeciwnika i wykonał perfekcyjnie wykalkulowany odbiór i wybił piłkę na rzut rożny.

Niebezpieczeństwo zażegnane. Van Dijk nie musiał schodzić do parteru, by wykonać to zagranie. Od momentu przyjścia do Liverpoolu wślizgi obrońcy można porównać pod względem rzadkości do przedmiotów, określanych mianem okazów kolekcjonerskich.

Holender utrzymał naprawdę niewiarygodną statystykę – w tym sezonie nie został przedryblowany przez żadnego zawodnika.

Co więcej, pozwoliło to Van Dijkowi wygrać z the Reds pierwsze trofeum i przywieźć do klubu szósty Puchar Europy.

Brawa, jakie otrzymał od świętujących w Madrycie the Kop, można porównać jedynie do tych, które zostały skierowane w kierunku Jordana Hendersona.

W trakcie pierwszych sześciu miesięcy po przybyciu z Southampton ogromnie zaimponował swoją postawą. Natomiast w swoim pierwszym pełnym sezonie w barwach the Reds jego forma praktycznie wyszła poza skalę.

Stale powtarzająca się wyróżniająca postawa w meczach wystarczyła, by został doceniony i wygrał głosowanie na Zawodnika Roku PFA.

Nie wystarczyło to do otrzymania nagrody Piłkarza Roku, to prawda. Jednak na horyzoncie majaczy teraz bardziej prestiżowe indywidualne wyróżnienie, które pojawiło się w zasięgu reprezentanta Holandii.

Kaká powiedział:

- Czy Vrigil van Dijk powinien otrzymać Złotą Piłkę? Dyskutowałem o tym z moimi przyjaciółmi i swoim bratem i wskazaliśmy właśnie na niego.

Kaká jest laureatem tej nagrody z 2007 r., kiedy pomógł Milanowi pokonać Liverpool w finale Ligi Mistrzów. Powyższe pokazuje, że dołączył do rosnącego grona osób, które uważają, że Van Dijk powinien otrzymać to najwyższe wyróżnienie.

Van Dijk jest pierwszym obrońcą, który otrzymał nagrodę PFA, od 2005 r., kiedy uhonorowano nią Johna Terry’ego.

Od 2006 r., kiedy Fabio Cannavaro wygrał Mistrzostwo Świata z Włochami, obrońca nie został laureatem Złotej Piłki. Jedynym piłkarzem Liverpoolu, który został laureatem tej nagrody, jest Michael Owen. Miało to miejsce w 2001 r.

W tym roku nie są rozgrywane Mistrzostwa Świata, więc to osiągnięcia w barwach klubu będą cenione wyżej niż te w reprezentacji.

Mohamed Salah odczuł to na własnej skórze w zeszłym roku. Był wśród faworytów do statuetki do czasu rozpoczęcia Mistrzostw Świata i problemów jego reprezentacji w tych rozgrywkach, pogorszonych przez kontuzję, której doznał w finale Ligi Mistrzów. To spowodowało, że ostatecznie spadł w rankingu, co pozwoliło wygrać statuetkę Luce Modriciowi – zwycięzcy Ligi Mistrzów i finaliście Mistrzostw Świata.

Jednak w tym roku sytuacja nie będzie raczej tak zagmatwana.

Tak, będzie Copa América i Puchar Narodów Afryki, ale tym turniejom brakuje rangi i znaczenia Mistrzostw Świata lub, w kontekście Złotej Piłki, Ligi Mistrzów.

Natomiast Van Dijk poprowadzi Holandię w finale Ligi Narodów UEFA przeciwko Portugalii, co działa na jego korzyść. Jeśli wygra ten turniej, to okaże się, że zrobił w tym roku dla reprezentacji wszystko, co było możliwe.

Oczywiście jego rywalem będzie Cristiano Ronaldo. Tegoroczny finał Ligi Mistrzów był pierwszym od 2013 r., w którym na murawie zabrakło zarówno Ronaldo, jak i Lionela Messiego, którego Van Dijk pomógł wyeliminować w półfinale.

Czy ktokolwiek uważa Van Dijka za bardziej utalentowanego zawodnika od tej dwójki? Nie. Nawet sam Van Dijk tak nie uważa.

Jednak Złota Piłka nie koncentruje się na czystym talencie. Chodzi o równą formę w trakcie całego roku, efektywność i kunszt prezentowany na danej pozycji.

Po sześciu miesiącach 2019 roku Van Dijk jest bez wątpienia tym, który jeszcze nie przegrał.


Ian Doyle