Wartość rynkowa składu Liverpoolu

Liverpool stworzył lukę w stosunku do Manchesteru United, której wartość przekracza już 300 mln funtów. Transferowa strategia klubu okazała się być wybitnie opłacalna.

Kilku kluczowych zawodników ze składu Liverpoolu po przybyciu na Anfield i rozpoczęciu pracy z Jürgenem Kloppem znacząco podniosło swoją wartość rynkową.

Aktualna drużyna Liverpoolu została uznana za czwartą najdroższą na świecie. Niewiele brakuje, by the Reds przekroczyli wartość 1 mld funtów.

Mistrzowie Europy zostali łącznie wycenieni na oszałamiającą sumę 959 mln funtów. Droższym drużynami są jedynie Real Madryt, Barcelona i Manchester City.

Mistrzowie Anglii są najdroższym zespołem według analiz wykonanych przez OddsMonkey. Skład Pepa Guardioli został wyceniony na 1,14 mld funtów. Za nimi uplasowały się ekipy Realu Madryt i Barcelony, które dzieli różnica 10 mln funtów.

PSG, które ma w składzie najdroższego zawodnika świata, czyli kupionego za 200 mln funtów Neymara, zajęło piątą lokatę. Francuski gigant osiągnął wartość 888,75 mln funtów.

Co imponujące, wartość Liverpoolu jest wyższa o solidne 314 mln funtów od wartości Manchesteru United, który znalazł się poza pierwszą dziesiątką za Tottenhamem, Bayernem Monachium, Juventusem, Atletico Madryt i Chelsea.

Unied wydali 145 mln funtów na sprowadzenie Harry’ego Maguire’a (80 mln funtów), Aarona Wan-Bissaki (50 mln funtów) i Daniela Jamesa (15 mln funtów). Jürgen Klopp z kolei postanowił zainwestować w duet nastolatków: Harveya Elliotta i Seppa van den Berga oraz doświadczonych bramkarzy: Andy’ego Lonergana i Adriána.

Wartość Liverpoolu, która została oszacowana na podstawie danych Transfermarkt.de, jest dowodem rozwoju zawodników pod opieką Kloppa, a także podkreśla świetną pracę, wykonaną przez Dyrketora Sportowego Michaela Edwardsa na rynku transferowym.

The Reds latem 2016 i 2017 r. pozyskali Sadio Mané i Mohameda Salaha łącznie za 66,9 mln funtów. Sam Salah obecnie jest wart 135 mln funtów, a reprezentant Senegalu 108 mln funtów.

Virgil van Dijk, któremu miano najdroższego obrońcy na świecie odebrał Maguire, który przeniósł się na Old Trafford, jest obecnie wart 80 mln funtów według Transfermarkt, a zdobywca Złotej Rękawicy Premier League Alisson Becker został wyceniony na 72 mln funtów rok po swoim transferze z Romy za 62 mln funtów.

Joël Matip w 2016 r. przeniósł się do Liverpoolu na zasadzie darmowego transferu i obecnie wart jest 27 mln funtów. Z kolei Gini Wijnaldum (45 mln funtów) i Jordan Henderson (31 mln funtów) również odnotowali znaczny wzrost wartości rynkowej

W drużynie zwycięzców Ligi Mistrzów szczególnie wyróżnia się Andy Robertson, który został zakupiony z Hull City za 8 mln funtów dwa lata temu. Lewy obrońca obecnie jest wart 54 mln funtów, zgodnie z wyżej wskazaną stroną internetową, a jego kolega z defensywy i jednocześnie wychowanek Akademii Trent Alexander-Arnold ma przypisaną wartość rynkową 72 mln funtów.

W przypadku United kilku drogich w zakupie piłkarzy ich składu odnotowało spadek swojej wartości. Jednym z nich jest Eric Bailly, który został kupiony za 30 mln funtów trzy lata temu, a obecnie jest wyceniany na 22 mln funtów.

Paul Pogba utrzymuje swoją wartość rynkową. Zwycięzca Mistrzostw Świata jest wyceniany na około 90 mln funtów, chociaż Juan Mata jest aktualnie wart 18 mln funtów, a Fred, który dołączył do Czerwonych Diabłów za 50 mln funtów, na 27 mln funtów.

Pomimo rekordowej kwoty transferowej za Maguire’a, którą zapłacono w zeszłym miesiącu, jego wartość oszacowano na poziomie zaledwie 45 mln funtów, a Wan-Bissaka został wyceniony na 31 mln funtów.

- To fascynujące, że można zobaczyć, jakie wartości osiągnęły niektóre składy. Niektórzy mogą być wciąż zaskoczeni faktem, że Manchester City dominuje w zestawieniu i wyprzedza Real Madryt i Barcelonę – powiedział rzecznik OdssMonkey Peter Watton.

- Liczba angielskich klubów nie jest bardzo szokująca, biorąc pod uwagę zamożność drużyn Premier League, ale fakt, że Manchester United nie znajduje się aktualnie w pierwszej dziesiątce, musi martwić ich fanów. Jednak pokazuje to jedynie, jaki krok w tył wykonali od odejścia Sir Alexa Fergusona.

Paul Gorst