Mané o swojej cieszynce

Mimo iż Roberto Firmino stwierdził, że to on wymyślił ową cieszynkę, Sadio Mané wcale nie zamierza rezygnować z takiego sposobu okazywania radości po strzelonym golu, jaki zademonstrował kibicom w spotkaniach z Chelsea, czy Burnley.

Brazylijczyk za pośrednictwem Instagrama w żartobliwy sposób zwrócił się do swojego kolegi, pisząc 'Sadio, nie naśladuj mnie, proszę!'

Senegalczyk zdradził, że zamierza częściej w tym sezonie celebrować strzelone gole w taki sposób.

- Ciężko jest, by każdy z piłkarzy zachował swoją unikalną cieszynkę, gdyż jako drużyna zdobywamy sporo bramek!

- Bobby celebrował strzelane bramki w taki sposób 2-3 lata temu i sądzę, że od tamtej pory miał dość czasu, by to powtórzyć.

- Teraz będę częściej cieszył się po zdobytych golach w taki sposób. Wiem, że Bobby wkrótce znów to zrobi. Zobaczycie!

Nie tylko cieszynki po strzelonych bramkach są tym, na co nastawia się w tym sezonie Senegalczyk. Liverpool w poprzednim sezonie sięgnął po Puchar Europy i Mané pragnie kolejnych trofeów zdobytych w klubie z Merseyside.

- Dla mnie i kolegów z zespołu to były absolutnie wyjątkowe momenty - powiedział o zeszłorocznej edycji LM zwieńczonej pucharem w Madrycie.

- Kiedy byłem młodym chłopakiem, dorastałem obserwując zmagania w Champions League. Gra w finale tych rozgrywek zawsze była moim wielkim marzeniem. Rok wcześniej strzeliłem gola w Kijowie, ale w ostatecznym rozrachunku przegraliśmy. Teraz udało nam się sięgnąć po Puchar Europy. Niesamowite uczucie!

- Po powrocie do Liverpoolu witały nas tysiące kibiców. To było niewiarygodne. Miasto po prostu oszalało.

- Zwycięstwo w Lidze Mistrzów i reakcje kibiców dały nam jeszcze większą motywację przed kolejnymi miesiącami. Chcemy zdobywać kolejne trofea dla Liverpoolu - podsumował reprezentant Senegalu.