Mané: Niesamowite emocje

Sadio Mané powiedział, że mecz z Leicester City na Anfield był pełen emocji, lecz Senegalczyk lubi grać w tego typu konfrontacjach. Liverpool dołożył do puli kolejne zwycięstwo w sezonie, pokonując Lisy 2:1.

Zapytany o swoje odczucia tuż po końcowym gwizdku sędziego, Mané powiedział: - Niesamowite emocje. Prawdę powiedziawszy był to bardzo trudny mecz. Wiedzieliśmy o tym wcześniej i nastawialiśmy się na taki obrót spraw. Mieliśmy za sobą ciężkie spotkanie w Lidze Mistrzów, co nie ułatwiło nam zadania. Premier League cechuje nieprawdopodobna intensywność gry, dlatego musimy cały czas być przygotowani na tego typu wyzwania.

- Z końcem rywalizacji najważniejsze są 3 punkty, bez względu na fakt naszego ogólnego zmęczenia.

- Uważam, że graliśmy naprawdę dobrze. Kontrolowaliśmy mecz, mimo iż rywal jest klasowym zespołem, który sprawił nam sporo problemów. Doprowadzili do remisu, lecz nigdy nie zwieszamy głów i walczyliśmy o wygraną do samego końca.

- Wypracowaliśmy sobie rzut karny w doliczonym czasie gry. Szczerze mówiąc sądzę, że w pełni zasłużyliśmy na 3 punkty.

Senegalczyk w 40. minucie otworzył wynik meczu, pokonując Kaspera Schmeichela po doskonałym podaniu Jamesa Milnera.

Mané zdradził, iż podanie od wicekapitana nieco go zaskoczyło.

- Asysta była wspaniała. Nie spodziewałem się, że mnie dostrzeże, gdyż zwykle nie dogrywa mi piłki w ten sposób!

- Wykonał fantastyczne podanie i starałem się po prostu zrobić to, co do mnie należy - umieścić piłkę w siatce. Cieszę się z tej bramki, zwłaszcza, że w ostatecznym rozrachunku zdobyliśmy 3 punkty.