City obawia się o przejazd na Anfield

Manchester City poprosił Liverpool przed niedzielnym meczem na szczycie na Anfield o zapewnienia odnośnie trasy przejazdu drużynowego autokaru Obywateli. Policja z Merseyside spodziewa się, że przejazd przebiegnie bez żadnych zakłóceń.

Post w mediach społecznościowych wezwał fanów Liverpoolu do stawienia się na i przed spotkaniem z City, w którym drużyna Jürgena Kloppa może zwiększyć swoją przewagę na pozycji lidera do dziewięciu punktów.

"Przynieście pirotechnikę, flagi, bannery - zróbmy z tego europejską noc!" wieszczyły plakaty. Z naszych doniesień wynika, że City martwi się o przyjęcie ich autokaru na Anfield. W kwietniu 2018 roku przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów rzucano w jego kierunku butelki, puszki i flary. Nikt nie doznał obrażeń i nikogo nie aresztowano, ale autokar został uszkodzony do takiego stopnia, że podróżowanie nim nie było bezpieczne. Klub był zmuszony zorganizować nowy pojazd dla swoich piłkarzy i sztabu.

Po tym zdarzeniu Liverpool potępił takie zachowanie i przeprosił Pepa Guardiolę, piłkarzy, sztab i oficjeli, którzy byli świadkami i ofiarami tego zdarzenia.

City obawia się, że kampania w mediach społecznościowych doprowadzi do pogorszenia tamtej sytuacji. W tym celu dyskutowali z gospodarzami przed wielkim meczem na Anfield. W zeszłym sezonie ich wyjazd na Anfield obył się bez incydentów i policja z Merseyside nie spodziewa się kłopotów przed niedzielnym spotkaniem.

Liverpool Echo donosi, że lokalna policja podejdzie do tego spotkania jak do każdego innego meczu Premier League i nie spodziewa się wandalizmu ani ataków na gości.