Klopp o kontuzji Fabinho

Jürgen Klopp przyznał, że doznana przez Fabinho kontuzja kostki jest dla drużyny ciosem, ale jest zarazem pewny, że the Reds poradzą sobie z nieobecnością Brazylijczyka.

Pomocnik będzie odbywał przymusową przerwę w grze aż do Nowego Roku, po tym jak doznał urazu wiązadeł w 18. minucie środowego, zakończonego remisem spotkania z Napoli w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Klopp zwrócił jednak uwagę podczas konferencji prasowej przed meczem z Brighton na to, jak Georginio Wijnaldum, Jordan Henderson i Adam Lallana prezentowali się grając na pozycji defensywnego pomocnika.

Poniżej przedstawiamy podsumowanie piątkowej wypowiedzi menadżera Liverpoolu na temat kontuzji w Melwood.

Jak wielką stratą będzie wykluczenie z gry Fabinho:

- Oczywiście, to absolutnie fatalna wiadomość. Nie mogę powiedzieć na ten temat nic dobrego. Nie jesteśmy pewni co do tego, ile potrwa jego powrót do zdrowia. Wydaje się jednak dosyć pewne, że nie wystąpi podczas spotkań rozgrywanych w okresie świątecznym, może tak to ujmę. Oczywiste jest, że to będzie wymagało czasu. Podczas całego wieczoru po meczu nikt w wywiadach nie pytał mnie o tę sytuację, a to był już od samego początku, od razu po spotkaniu mój największy problem. W międzyczasie minęły dwa dni odkąd wiemy co się wydarzyło i mamy już na to odpowiednie rozwiązania. Będziemy musieli go zastąpić i możemy to zrobić. Graliśmy już bez niego i radziliśmy sobie dobrze, wszystko jest w porządku. Teraz wszystko sprowadza się do tego, żeby podjął właściwe kroki i wrócił do gry tak szybko, jak to tylko możliwe. Zanim ten moment nadejdzie, musimy znaleźć sposoby na poradzenie sobie z tą sytuacją. Nie jesteśmy jedyną drużyną, która ma kontuzjowanych zawodników. To jest sytuacja z którą musimy się uporać, i tak też zrobimy.

O tym, czy kontuzja stwarza okazję dla zawodnika:

- Tak, zawsze tak jest. Jako przykład mogę wskazać przygotowywanie się do meczu z Napoli, analizowaliśmy trochę spotkanie z Napoli z ubiegłego roku, nie jakoś nadmiernie, i Hendo grał na tej pozycji. Gini też grał już na tej pozycji, Adam Lallana tak samo. Jesteśmy w stanie zmienić nasz system, możemy robić różne rzeczy. Tak jak już powiedziałem, utrata zawodnika tej klasy co Fabinho jest dużą, ogromną sprawą, ale – co już również powiedziałem wcześniej – nie jesteśmy jedynym zespołem w Premier League, który zmaga się z kontuzjami. Oczywiście, że chcesz odsunąć ten moment w czasie tak daleko, jak to tylko możliwe, bo w okresie bliskim końca roku, jeśli wypadasz z gry na dwa tygodnie to opuszczasz 6 spotkań, tak to wygląda. Tak to właśnie teraz wygląda, ale nie zmienimy już tego i musimy znaleźć wyjście z tej sytuacji. Znajdziemy rozwiązanie. Czy będzie dokładnie tak, jak by było gdyby Fabinho grał? Oczywiście że nie, bo nikt nie jest taki jak on, każdy zawodnik jest wyjątkowy, ale będzie dobrze. Musimy po prostu dalej grać i wygrywać mecze, i tyle.

O tym czy zastępca Fabinho wystąpi w kilku meczach, by uzyskać właściwy rytm:

- Nie mogę podejmować takich decyzji. Musimy zobaczyć. Tak jak powiedziałem, trzej wspomniani wcześniej zawodnicy grali już na tej pozycji w wielu spotkaniach, więc to nie stanowi problemu. Kiedy mówię, że nikt nie jest taki jak on, to mam na myśli to, że mamy w zespole zbiór indywidualności, a nie że nikt nie jest tak dobry. W przypadku innego zawodnika to po prostu inna jakość. Podając przykład, Gini wszedł do gry i był genialny. Jak już mówiłem, podczas zeszłorocznego meczu z Napoli - ale zresztą nie tylko w tym spotkaniu - Hendo grał na tej pozycji naprawdę, naprawdę dobrze. Więc nie o to chodzi. Po prostu musimy sprawić, żeby nasze rozwiązanie działało, i zresztą właśnie o to zawsze chodzi. Fab nie mógł występować we wszystkich spotkaniach od teraz do marca, to było i tak jasne. Sytuacja nie jest fajna, ale jesteśmy z nim w stałym kontakcie. Dużo o tym myślimy, ale nie w sposób „O mój Boże, jak my sobie z tym damy radę?”. Zrobimy to, co będzie dobre dla Fabinho i to co będzie dobre dla drużyny. Idziemy dalej.