Origi: Musimy być odważni

Divock Origi wyraził swoje uwielbienie dla występowania jako lewy skrzydłowy, co zapewnia większą elastyczność w ofensywnym tercecie Liverpoolu. Belg zaliczył w tym sezonie do tej pory 16 występów na różnych pozycjach w ataku.

Gra na skrzydle pozwala 24-latkowi nękać obronę rywali wychodzeniem do podań w bocznych sektorach boiska.

- Uwielbiam to. Zawsze podkreślam, że uwielbiam wszystkie trzy pozycje w ofensywie, bo w młodości miałem szczęście występować i na lewej i na prawej stronie, a także na szpicy - powiedział Origi.

- Uwielbiam pojedynki jeden na jednego, mierzyć się z obrońcami, odważnie dryblować i dzięki temu wypracowywać okazje i bramki.

- Często wybiegam na boisko w roli dziewiątki, czasem zdarza mi się też pełnić rolę zawodnika grającego na pozycji numer osiem, a innym razem zastępuję Mo, Sadio, Bobby'ego czy kogokolwiek, kto jest na boisku.

- Myślę, że to jedna z rzeczy, które najbardziej uwielbiam w tym zespole.

Poniższy wywiad przeprowadzony został przed dzisiejszym meczem Premier League, w którym The Reds zmierzą się z Brighton and Hove Albion.

Divock, mecz z Brighton będzie pierwszym z serii trzech meczów, które rozegracie na Anfield. Piłkarze są przyzwyczajeni do ciągłego podróżowania, jednak czy nie jest miło być w domu przez taki długi czas?

Tak, zawsze cieszymy się, kiedy gramy u siebie. To będzie kolejny ważny mecz, więc postaramy się użyć tej energii od kibiców i podtrzymać ligową passę. Nie mogę doczekać się tego spotkania. Spodziewamy się, że przeciwnicy będą odważni, że będą mocną ekipą, która przyjedzie udowodnić, że też są utalentowani i mają dużo jakości. Naszym zadaniem jest okazanie im szacunku i przygotowanie się w odpowiedni sposób. Tak musimy zrobić, do meczu nie pozostało już za wiele czasu. Czuję, że będziemy gotowi.

Biorąc pod uwagę niesamowitą passę drużyny na Anfield, to musi być miłe uczucie wiedzieć, że rywale przyjeżdżają tutaj z pewną dozą obawy...

Świetnie jest mieć taką passę. To często kluczowy czynnik, trzeba wykorzystywać ten rozpęd. Tutaj wkracza trener, który dzięki swojemu doświadczeniu wie w jaki sposób z nami rozmawiać i utrzymywać nas w formie. Jasne, nie da się wygrywać wszystkich meczów, ale dopóki będziemy odważni i będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, to będzie w porządku.

W tabeli Premier League jesteście w naprawdę dobrej sytuacji. Jakie to uczucie być na jej szczycie i mieć kilka punktów przewagi nad rywalami, którzy muszą starać się odrobić straty?

Myślę, że to bardzo dobre. W zeszłym roku też przez jakiś czas byliśmy na pierwszym miejscu. Teraz wiemy, że jeszcze wszystko może się wydarzyć. Myślę, że musimy grać z pasją i bez strachu. Możemy wygrać mecz, możemy też go przegrać, wszystko jest możliwe. Musimy po prostu dawać z siebie wszystko, żeby na koniec mieć świadomość, że wykonaliśmy swoją pracę dobrze w walce o zwycięstwo.

Napięty terminarz może oznaczać, że menedżer będzie musiał podejmować różne decyzje personalne, aby utrzymać zespół w dobrej dyspozycji fizycznej...

Jako piłkarz zawsze dajesz z siebie wszystko, a potem czekasz na decyzję trenera. Czuję, że każdego dnia staję się lepszy, że każdego dnia pokonuję kolejne kroki. Czy zaczynam na ławce, czy w wyjściowej jedenastce - zawsze jestem szczęśliwy, że mogę dać coś od siebie zespołowi. Oczywiście, wszyscy chcielibyśmy grać w każdym spotkaniu, jednak ufamy trenerowi, ja osobiście czuje, że rozwijam się w wielu aspektach i mam nadzieję, że będę mógł jeszcze bardziej pomagać drużynie.

Jakie dokładnie masz nastawienie, kiedy siedzisz na ławce rezerwowych, ale będziesz miał szansę wejść na boisko?

Staram się analizować grę przeciwnej drużyny, jak myślą i jak się poruszają. Trzeba też wziąć poprawkę na to, jaka panuje atmosfera i na to, czego potrzebuje zespół. Czasem trzeba dłużej utrzymać się przy piłce, bo czasami zespół ma dużą przewagę, a czasami przegrywa i trzeba wejść i podjąć większe ryzyko. Trzeba to przeanalizować, ale też po prostu czuć.

Drużyna nie zachowała czystego konta od września - czy napastnicy też biorą za to odpowiedzialność?

Oczywiście. Czujemy się pierwszą linią obrony. Musimy mieć odwagę i odpowiednią mentalność, żeby bronić się w 11, jeśli tak robimy to jesteśmy naprawdę groźnym przeciwnikiem dla każdego. Dla nas jest to całkiem naturalne.