Historia Liverpoolu i Złotej Piłki

W związku z tym, że już dzisiejszego wieczoru podczas odbywającej się w Paryżu ceremonii poznamy tegorocznego zwycięzcę Złotej Piłki, przyglądamy się historii klubu, który dostąpił tego zaszczytu i kandydatom, którzy mają dzisiaj okazję na otrzymanie upragnionego trofeum.

Tylko jeden zawodnik Liverpoolu – Michael Owen w 2001 roku – zdobył złote trofeum, przyznawane każdego roku piłkarzowi, który wybrany zostaje najlepszym zawodnikiem na świecie. Od chwili, w której Fernando Torres zajął w plebiscycie trzecie miejsce w 2008 roku, żaden członek the Reds nie pojawił się na podium.

Pierwszym zwycięzcą, silnie powiązanym z Anfield był Kevin Keegan. Chociaż Anglik w chwili zdobycia wyróżnienia w 1978 i 1979 roku grał w Hamburgu, bez wątpienia w kwestii swojego rozwoju wiele zawdzięczał właśnie Liverpoolowi, a w szczególności Billowi Shankly’emu, który doprowadził do transferu młodego wówczas piłkarza ze Scunthorpe United w 1971 i zmienił go w jednego z najbardziej niebezpiecznych napastników na kontynencie.

Minęły cztery lata, nim zawodnik grający w the Reds wszedł po raz pierwszy na podium. Kenny Dalglish zajął drugie miejsce - ustępując Michelowi Platiniemu – strzelając 20 goli we wszystkich rozgrywkach, kiedy to zespół prowadzony przez Boba Paisleya, podczas jego ostatniego sezonu w roli trenera triumfował na najwyższym poziomie rozgrywek krajowych, a także zdobył Puchar Ligi Angielskiej.

I to właśnie Owen odegrał kluczową rolę w kolejnym sezonie pełnym trofeów, kiedy to klub w 2001 świętował potrójne zwycięstwo– a do tego zaliczył pamiętny hat-trick w Niemczech, który zapewnił mu triumf. Napastnik zdobył w sumie 24 bramki dla wspominanej z sentymentem drużyny Gerarda Houlliera, w tym dwie w ciągu pięciu minut, które to gole zapewniły drużynie pokonanie Arsenalu w finale Pucharu Anglii na Millennium Stadium.

Stevenowi Gerrardowi niełatwo przyszło zajęcie „jedynie” trzeciego miejsca w 2005 roku po tym, jak pełnił rolę bohatera podczas cudu w Stambule, a później Torres miał to nieszczęście, że najbardziej owocny sezon jego kariery – 33 bramki we wszystkich rozgrywkach – zbiegł się w czasie z nadejściem hegemonii Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo w 2008 r.

Ale z siedmioma obecnymi zawodnikami drużyny the Reds prowadzonej przez Jürgena Kloppa, którzy znaleźli się na krótkiej, 30-osobowej liście finalistów, szanse na to, że jeden lub kilku reprezentantów Anfield stanie na podium wydają się wyższe, niż kiedykolwiek.

Virgil van Dijk był powszechnie chwalony za to, jaki miał udział w zachowaniu przez drużynę 26 czystych kont we wszystkich rozgrywkach ubiegłego sezonu, a jego długie podania i wzbudzająca postrach obecność także pod bramką przeciwnika pozwoliła środkowemu obrońcy na zdobycie sześciu bramek i zaliczenie czterech asyst.

Zawodnik, który przyczynił się także do sukcesu reprezentacji Holandii z którą wywalczył drugie miejsce w Lidze Narodów UEFA , zdobył już w tym roku takie wyróżnienia jak Piłkarz Roku PFA i Piłkarz Roku UEFA.

Alisson Becker był także w niesamowitej formie, zapewniając 9 czystych kont swojej drużynie i swojej reprezentacji w kluczowym, dwumiesięcznym okresie obejmującym końcówkę sezonu Premier League, finał Ligi Mistrzów, a także zwycięski dla Brazylii turniej Copa America.

Zdobywca Złotych Rękawic we wszystkich trzech, wyżej wymienionych turniejach ma szanse na osiągnięcie czegoś, co dla bramkarzy jest rzadkością.

Lew Jaszyn, rosyjska ikona piłki nożnej, jest jedynym bramkarzem, który otrzymał Złotą Piłkę od momentu kiedy zaczęła być przyznawana w 1956 roku, a Dino Zoff, Oliver Kahn, Gianluigi Buffon i Manuel Neuer byli jedynymi piłkarzami spoza pola, którzy od tego czasu stanęli na podium.

Zwycięzcy Złotego Buta w sezonie Premier League 2019/2019, z 22 bramkami każdy –Mohamed Salah i Sadio Mané – osiągnęli wyniki, które sprawiły, ze zasłużenie są rozpatrywani jako możliwi zwycięzcy statuetki Złotej Piłki.

Od niesamowitej bramki Salaha w wygranym 2:0 meczu z Chelsea i jego spokojnie zdobytego karnego w finale Ligi Mistrzów, po rewelacyjnego gola strzelonego przez Mané w wygranym 3:1 meczu z Bayernem Monachium podczas drogi do Madrytu, duet znajdował się w centrum wielu kluczowych momentów zespołu Kloppa w ciągu tego roku.

W międzyczasie Roberto Firmino, podobnie jak Alisson powtórzył dwukrotny sukces w rozgrywkach Ligi Mistrzów i Copa America, i nadal robił to, co robi najlepiej, w swoim niepowtarzalnym stylu - zdobywając punkty, zaliczając asysty, uśmiechając się, świętując, i biegającej więcej niż Forrest Gump.

Trent Alexander-Arnold ustanowił rekord Premier League pod względem asyst zaliczonych przez obrońcę w ciągu jednego sezonu i jednocześnie zanim ukończył 21 rok życia wziął udział w drugim z rzędu finale Ligi Mistrzów, stale rozwijając się w zastraszającym tempie.

Georginio Wijnaldum podkreślił swój status jako jednego z pomocników należących do europejskiej elity, a to dzięki serii znaczących występów w rozgrywkach klubowych oraz w meczach swojej reprezentacji, w tym także wchodząc z ławki rezerwowych w niezapomnianym meczu Liverpoolu z Barceloną, zakończonym wynikiem 4:0.

- Jeśli masz dać Złotą Piłkę najlepszemu zawodnikowi tego pokolenia, to zawsze powinna ona trafić do Lionela Messiego. Tak to jest – powiedział Klopp.

- Ale jeśli chcesz dać to trofeum najlepszemu zawodnikowi ostatniego sezonu, to był to Virgil van Dijk. Nie wiem dokładnie jak to będzie wyglądać, ale ja to widzę w ten właśnie sposób.

- Najlepszy gracz? To Lionel. Najlepszy piłkarz ostatniego sezonu? To Virgil. Zobaczymy.

Oczekiwanie na rozstrzygnięcie już zbliża się do końca.