Wywiad z Taiwo Awoniyim

Podczas ostatniej rozmowy, Taiwo Awoniyi nie ukrywał ekscytacji wznowieniem rozgrywek w Bundeslidze. Zawodnik the Reds, na ten moment wypożyczony do FSV Mainz 05, potrzebował zaledwie pięciu minut, aby zdobyć swoją pierwszą bramkę po długiej przerwie spowodowanej zawieszeniem kolejek z powodu pandemii koronowirusa. Mainz zremisowało ostatecznie 2:2 z FC Köln.

Dla Nigeryjczyka to był także pierwszy gol w Bundeslidze od czasów sierpniowego wypożyczenia. Młody napastnik jest zdeterminowany, aby pokazać znacznie więcej i wspomóc Mainz w uniknięciu spadku do niższej ligi.

- Zawsze staram się myśleć pozytywnie. Przed ostatnim meczem miałem dobre przeczucia - mówił Awoniyi w rozmowie z Liverpoolfc.com.

- Wszedłem z ławki rezerwowej wiedząc, że moja drużyna znajduje się w ciężkim położeniu. Na każdym zawodniku, który zostaje wywołany do zmiany, ciąży duża odpowiedzialność. Powinieneś wtedy wejść na murawę i dać z siebie wszystko, stworzyć jak największą różnicę. Myślę, że dokładnie to wydarzyło się w tym starciu.

- Jestem człowiekiem, który zawsze wierzy. Muszę walczyć, przeć przed siebie, mając nadzieję, że dzięki temu gdzieś zajdę.

Dobry występ oraz bramka strzelona przez Awoniyiego zostały pozytywnie odebrane w Liverpoolu. Julian Ward, osoba zajmująca się wypożyczeniami oraz szef działu fitness oraz kondycji, Andreas Kornmayer, byli osobami, którzy dołączyli się do pochwał.

Chociaż czas gry był mocno ograniczony, zdaje się, że Awoniyi wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję.

- Przyszedłem tutaj aby się rozwijać. Nawet po dłuższej przerwie, mój niedzielny występ mógł pokazać jak bardzo rozwinąłem się w Niemczech. Zasadniczo to jest główny cel pójścia na wypożyczenie.

- Nawet gdy się nie gra, musisz być gotowy i musisz się rozwijać. Następnie wyczekiwać swojej szansy. Nie sadzę, że jestem tym samym zawodnikiem, którym byłem w przeciągu ostatnich lat. Zauważam swój progres i wierzę, że wielu trenerów w Liverpoolu podziela ten pogląd.

- Muszę być przygotowany, aby pracować nad swoimi słabościami. Chciałbym, żeby po powrocie do Liverpoolu mogli dostrzec moją pracę.

Awoniyi ostatnie wypożyczenia spędził między innymi w FSV Frankfurt, NEC Nijmegen, Royal Excel Mouscron oraz KAA Gent. Jak sam twierdzi, w Mainz czuje się niemal tak jak w Liverpoolu.

Nikogo nie powinno to dziwić, między innymi ze względu na fakt, jak dużą rolę w niemieckim klubie odegrał Jürgen Klopp, który spędził tam łącznie 18 lat - zarówno jako zawodnik jak i trener. Jego wpływ jest zauważalny do dzisiaj.

- Jest tutaj kimś więcej niż legendą. Wszyscy są mu dozgonni wdzięczni za to co osiągnął z klubem. Miłość do niego w klubie jest nie do opisania - dzielił się swoimi obserwacjami Awoniyi.

- Kiedy tutaj przybyłem, zauważyłem, że rzeczy tutaj mają się podobnie jak w Liverpoolu. Wierzę, że chodzi o pewien konkretny rodzaj podejścia, proces. Myślę, że w Mainz wciąż kierują się jego spuścizną.


W ostatnich dniach rozegrano pierwszą kolejkę Bundesligi po dwumiesięcznym okresie zawieszenia rozgrywek z powodu pandemii COVID-19.

Awoniyi ma nadzieję, że otrzyma kolejną szansę już w najbliższą niedzielę, gdy Mainz zmierzy się z RB Leipzig, zajmującym czwarte miejsce w tabeli.

- Gdy gram w piłkę zapominam o wielu problemach dookoła - mówi 22-latek.

- Jestem chłopakiem z Afryki, gdzie czasem nie mamy czym pograć w piłkę. Gdy już ją dostawaliśmy zapominaliśmy o wszystkim co złe. Skupialiśmy się tylko i wyłącznie na graniu. Podobne emocje poczułem w niedzielę.

- Skupiliśmy się na strzelaniu bramek, doprowadzeniu do korzystnego rezultatu, którym wówczas był remis. No i się udało.