Droga ku odkupieniu

Osiągasz więc swoją granicę, coś się dzieje i nagle okazuje się, że możesz zrobić jeszcze krok. Dzięki sile umysłu, determinacji, instynktowi i doświadczeniu, możesz zajść wszędzie. Ayrton Senna.

Silna mentalna jest kluczowym atrybutem dla każdego młodego piłkarza, jak stwierdził Rafael Benitez prezentujący 20-letniego Lucasa Leivę w 2007 roku: "Wierzymy, że ma mentalność i charakter niezbędny do podbicia Anglii". Patrząc na to, z kim musiał rywalizować o miejsce, Lucasowi nie mogło go brakować.

Jego pierwszym wyzwaniem jako zawodnika Liverpoolu było przebić się do składu obdarzonego najlepszymi pomocnikami Anglii, Hiszpanii i Argentyny. Jego młodzieńcze pomyłki były często przyrównywane do dojrzałych występów jego starszych kolegów, więc bardzo łatwo stworzył wokół siebie rzesze krytyków.

W 7. minucie swojego pierwszego wielkiego testu, zastępując Mascherano w wyjściowej jedenastce w meczu z Arsenalem, Lucas popełnił błąd pozwalający wyjść Adebayorowi sam na sam. Szczęśliwie, Liverpool się z tego wykaraskał, lecz pierwsze wrażenie pozostało.

Kontynuując swe występy w przeraźliwym 0:0 z Fulham, jeden z dziennikarzy napisał: "Skauci, którzy go odnaleźli, muszą być przesłuchani - nie jest łatwo znaleźć Brazylijczyka o tak ograniczonych możliwościach".

Potem działo się tylko gorzej. Podarował Evertonowi karnego oraz zarobił czerwoną kartkę w meczu FA Cup, który Liverpool ostatecznie przegrał. Następnego tygodnia sprokurował kolejnego karnego, przeciwko Wigan, który kosztował Liverpool dwa kluczowe punkty w walce o mistrzostwo Premiership. Wówczas większość sympatyków the Reds wiele by dało, by Lucas już nigdy nie zakładał czerwonej koszulki.

W sobotnie, marcowe południe w 2009 roku Lucas rozpoczął swoją walkę z krytykami. Liverpool wybrał się na Old Trafford by zmierzyć się z największymi rywalami o tytuł mistrzowski. Z powodu kontuzji genialnego rozgrywającego, Xabiego Alonso, Benitez wystawił Lucasa, pozwalając 22-latkowi dorosnąć w oka mgnieniu.

Lucas wykorzystał okazję. Partnerował Javierowi Mascherano w środku pomocy, który kompletnie przyćmił parę Carrick-Anderson w zwycięskim 4:1 meczu. Świetnie asekurował pozycje bocznych obrońców, dzięki czemu Ronaldo w owym meczu w ogóle nie istniał; nie pozwolił także zaistnieć Rooneyowi swoimi rajdami z głębi pola.

Lucas był w centrum całej gry Liverpoolu. Miał 83% celności podań (w porównaniu do średniej Liverpoolu na poziomie 75%), podczas gdy 54% jego podań miało miejsce na połowie przeciwnika. Skuteczność odbiorów na poziomie 77% i 54% zwycięskich pojedynków 1 na 1 także robi wrażenie. Na dokładkę, nie popełnił żadnych błędów defensywnych przez 90 minut. To wszystko przeciwko Mancheterowi United, zespołowi, który - aż do tego meczu - wydawał się zmierzać bez problemów po kolejny tytuł mistrzowski.



Co ciekawe, Lucas otrzymał mieszane oceny po meczu. The Guardian opisał jego występ jako "słaby", a The Telegraph odnotował ten występ jako "wyśmienity". Jak wielu graczy jego sortu, subtelny blask Lucasa może umknąć nierozgarniętemu obserwatorowi.

Rok 2010 rozpoczął się wraz z medialnymi wystąpieniami Rafaela Beniteza piętnującymi krytyków Brazylijczyka: "Jest dobry, lecz ciągle krytykowany. Nie rozumiem, dlaczego krytyka nie spada na innych, bardziej dojrzałych, piłkarzy, gdy gra nie idzie po naszej myśli. To będzie dla niego wielki sezon". Lucas na krytykę odpowiadał następująco: "Mam wiarę we własne umiejętności - potrzebujesz tego w życiu, nie tylko w futbolu. Nie ważne co się dzieje, wierzę w siebie i manager również".

Przewidywania Beniteza odnośnie Lucasa i jego "wielkiego sezonu" okazały się prawdziwe. Rozpoczął go grając w wyjściowym składzie w sześciu kolejnych meczach, a na końcu miał na swoim koncie 35 występów w 38 meczach. Celność jego podań na poziomie 84% była nieosiągalna dla innych piłkarzy Liverpoolu, zaś 72% podań na połowie przeciwnika było równie imponującym wynikiem.

Na koniec sezonu fani ogłosili go "Młodym Piłkarzem Sezonu", wyróżnienie, o którym nikt by nie pomyślał jeszcze w 2008 r.

W sezonie 2010/11, wraz z odejściem Javiera Mascherano, Lucas musiał przejąć obowiązki etatowego defensywnego pomocnika. Zanotował 33 występy, częściej od niego pojawiali się na boisku jedynie Skrtel i Reina, którzy nie opuścili ani minuty.

To był najlepszy sezon w wykonaniu Lucasa. Jego celność podań to 83%, przy aż 63% podań do przodu i zaledwie 6% podań do tyłu. Na tle drużyny wygląda to następująco: średnia celność podań to 77%, 54% podań zostało wykonanych do przodu i 16% do tyłu. Lucas zatem miał statystyki znacznie zawyżające średnią drużynową w kwestii celności i agresywności podań.

Jego występ w wyjazdowym występie przeciwko Chelsea był świetnym przykładem, dlaczego Lucas zgarnął w poprzednim sezonie wyróżnienie. Biegał jak szalony od pierwszego do ostatniego gwizdka, zgarniając nagrodę "zawodnika meczu".

Lucas rozpoczął sezon 2011/12 w podobny sposób, jak zakończył ubiegły. Po solidnym występie przeciwko Sunderlandowi, odegrał kluczową rolę w zwycięstwie nad Arsenalem. Jego statystyki podań pokazują dobitnie, jak często penetrował defensywę Kanonierów:



Rozwój, jaki Lucas osiągnał przez ostatnie dwa lata, jest po prostu fenomenalny. Głosy krytyków zamilkły, zaledwie szemranie niezadowolenie donosi się wśród tych kibiców, którzy nie mają wytrawnego oka. Benitez miał rację w kwestii jego siły mentalnej, a Brazylijczyk stał się pewnym punktem ekipy Dalglisha.

Łatwo zapomnieć, że Lucas ma zaledwie 24 lata. Najlepsze wciąż przed nim, a dobrą wiadomością dla fanów Liverpoolu jest to, że nadejdą one na Anfield.

Joe Kilty

Autor: yooz Dodano: 25.08.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON