Wywiad z Brianem Barwickiem - część II

Wspomnienia Briana Barwicka o Billu Shanklym

Poznanie Billa Shankly’ego odcisnęło piętno na Brianie Barwicku.

W czasie wakacji szkolnych w latach 60., Barwick był częstym gościem Melwood, gdzie oglądał legendarnego bossa trenującego ze swoim składem.

- W tych czasach chodzenie na Melwood było czymś niezwykłym – powiedział.

- Brałeś książkę na autografy, aparat Kodaka i wsiadałeś do autobusu nr 68 jadącego na Deysbrook Lane.

- Po prostu się tam zjawiałeś i jeżeli akurat piłkarze grali pięciu na pięciu, to miałeś szansę zobaczyć wszystko z bliska.

- Bill Shankly zawsze podchodził i rozmawiał z tobą. Sprawiał, że czułeś się naprawdę wielki.

- Kiedy kończyli treningi kręciliśmy się niedaleko by zdobyć autografy – to były wyjątkowe dni.

- Bill Shankly jest jednym z najwspanialszych ludzi, jakich poznałem. Nie przychodzi mi do głowy nikt inny, kto miał na mnie tak duży wpływ.

- Miałem szczęście, że go poznałem. Nadał Liverpoolowi prawdziwy charakter i osobowość.

- Swoimi wypowiedziami mógłby skupić wokół siebie 100 tys. słuchaczy. Był wybitnym mówcą.

- Po prostu wiedziałeś, że musisz wspierać klub w 100% i tylko bóg wie jak to jest grać w jego zespole.

Brian Barwick jest dumnym posiadaczem kawałka historii Anfield.

Posiada on w swojej nadzwyczajnej kolekcji pamiątek związanych z LFC istną perełkę, która pochodzi sprzed 50 lat.

Program meczowy z pierwszego meczu Liverpoolu na Anfield przeciwko Rotherham Town z 1 wrześnią 1892 roku dumnie leży na biurku jego biura.

- Zadzwonił do mnie facet z antykwariatu i powiedział, że ma oprawione kopie meczowych programów z pierwszego sezonu Liverpoolu i zapytał czy byłbym nimi zainteresowany – powiedział.

- Powiedziałem, że owszem. Czy było mnie na nie stać, wątpię. Nikt nie chciał ich kupić w całym zestawie i powiedziałem, że wezmę tylko ten pierwszy program i zgodził się.

- W 1892 roku kosztowało to 1 cent, ale mnie, 15 lat temu, zdecydowanie więcej.

- Gdy byłem młody mój tata John był policjantem i pracował w dniu meczów i często przynosił mi programy, rozety i grzechotki lub zestawy fotografii przyjezdnych drużyn. Spowodował, że we wczesnych latach 60. zaczęła się moja chrapka na kolekcjonowanie pamiątek, która dotąd nie przeminęła.

- Nie zdajesz sobie sprawy, że coś zbierasz, aż nagle zauważasz, że masz programy meczowe z trzech sezonów Liverpoolu, więc musisz zdobyć z czwartego, piątego i nagle jesteś na pięćdziesiątym piątym. Mam każdy program z meczów domowych od 1960 roku jak również masę książek, autografów, piłek i koszulek. Mam autografy drużyny grającej w finale pucharu w 1914 roku.

- Nigdy niczego nie prenumerowałem, częścią zabawy jest polowanie. Brakuje mi jeszcze ok. pięciu programów meczowych od 1960 roku, ale je zdobędę.

- To prawdopodobnie wygląda jakbym miał obsesję, ale ja tak tego nie widzę. To dziwne, bo z czasem sam znalazłem się w tych programach pisząc na przykład wstęp do programu meczowego finału FA Cup z 2006 roku.

James Pearce

Autor: Tomasi Dodano: 07.09.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON