Pojedynek dwóch strzelców

W czerwonym narożniku, napastnik z łatwopalnym usposobieniem i talentem do palenia innych. W drugim narożniku, kolejny napastnik, u którego eksplozyjne wybuchy idą w parze z najwyższymi umiejętnościami. Do Wayne'a Rooneya czytaj Luisa Suareza: geniusze, których skazy prawdopodobnie czynią wyjątkowymi zawodnikami, którymi są.

- Cechy charakterystyczne każdego piłkarza tworzą osobowość, a osobowość jest tym, co tworzy piłkarza - powiedział przed spotkaniem z Manchesterem Kenny Dalglish. Menedżer Liverpoolu odnosił się do Rooneya po kolejnym tygodniu, w którym wszystko począwszy od jego temperamentu do umiejętności poradzenia sobie ze stresującą sytuacją w rodzinie było kwestionowane. Mógł tylko tak łatwo mówić o Luisie Suarezie.

- Jeśli nie lubisz indywidualności, nie mógłbyś zostać zawodowym piłkarzem. Nie wiem, czy to tyczy się Wayne'a, ale jesteś kim jesteś i nie możesz się zmienić - powiedział Dalglish.

Nierozwaga Suareza jest większa od sfaulowania obrońcy Czarnogóry w przypływie złości. Otrzymanie kary zawieszenia na 7 spotkań przez złośliwy atak grając jeszcze w barwach Ajaxu i kontrowersyjne zagranie ręką na linii bramkowej, które kosztowało Ghanę utratę miejsca w półfinale Mistrzostw Świata 2010 i uczyniło go największym złoczyńcom mundialu w Południowej Afryce i bohaterem w swoim kraju.

Chociaż robienie groźnych min mogło sprawić, że wszyscy ujrzeli ciemną stronę Suareza, jego chęci do wyeliminowania Ghany okazały się najważniejsze, a on sam był w stanie zrobić wszystko, by jego zespół cieszył się z wygranej. Dalglish i koledzy z drużyny Urugwajczyka już po jego przybyciu do Liverpoolu osiem miesięcy temu zauważyli zwycięską mentalność Suareza.

- Pokochałem Luisa od pierwszego wspólnego treningu – stwierdził Reina w autobiografii. – Już wtedy mogłem stwierdzić, że miał charakter diabełka i miło będzie go obserwować. Jestem po prostu szczęśliwy, że mamy go w drużynie, ponieważ jest prawdziwym koszmarem dla obrony przeciwnika.

United doświadczyło siły i umiejętności Suareza, kiedy ten obsłużył Dirka Kuyta w meczu z Czerwonymi Diabłami, w którym Holender zdobył hat tricka, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3-1.

Zachowanie zimnej krwi i niesamowity drybling Suareza wciąż zadziwiają Kenny’ego Dalglisha: - Nie wiem, jak on to zrobił – stwierdził Szkot.

- To nie pierwszy raz, gdy to zrobił. Może miało to związek z tym, jak wiele przeszedł, ale każdą indywidualną rzecz, którą zwykł mijać, ludzie robili wcześniej. On tylko skonfrontował swój drybling przeciwko trzem lub czterem graczom. Ma w swoim arsenale więcej sztuczek.

- Robi coś innego zawsze, gdy go oglądasz. Problem, jaki mają ludzie z Luisem jest taki, że nie wiedzą co się stanie, ale się dzieje i jest pomocne. Mamy tylko nadzieję, że dalej będzie nas zaskakiwał - ale pozytywnie.

- Wszyscy wiedzą co zrobił na boisku, ale on posiada świetną osobowość zarówno na, jak i poza boiskiem. Czuję się bardzo komfortowo od dnia przybycia. Był szczęśliwy i uśmiechnięty, gdy podpisywał kontrakt i to pomaga.

- Osadził się bardzo szybko, wprowadził do domu bardzo szybko i strzelił bramkę w swoim debiucie przeciwko Stoke, gdy wszedł jako zmiennik, więc wszystko potoczyło się dobrze dla niego. Wydaje się być zadowolony ze swojego życia. Jeśli jesteś szczęśliwy, możesz zagrać na dobrym poziomie i on to właśnie zrobił dla nas.

Suarez powrócił do Merseyside dopiero w czwartek po 20-godzinnej podróżny z Paragwaju, gdzie jego reprezentacja zremisowała z gospodarzami 1-1 w mecz w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Świata. Pomimo długości jego wyprawy, Dalglish twierdzi, że Luis jest gotowy stawić czoła United i wierzy, że przeciwnicy Liverpoolu wciąż będą odczuwać psychologiczne skutki tortur jaki przeszli z nim w marcu.

- Nie wiem co oni myślą, ale jestem pewny, że będą pamiętać co zrobił w marcu. Wiedzą na co go stać i to jest ich problem - zakończył Dalglish.

Tony Barrett

Autor: Stone Dodano: 15.10.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON