Kapitan, który dawał przykład

To będzie eksplozja, jaką Anfield zapamięta na długo. Zrywy Stevena Gerrarda, jego siła i dynamika były jego znakiem rozpoznawczym przez całą karierę. 34-latek przez 16 sezonów zapewniał Liverpoolowi moc i przyspieszenie.

Po tym jak Gerrard ogłosił swoją decyzję niezwłocznie rozpoczęła się debata: czy jest on najlepszym w historii, który wychodził na mecze z Liverbirdem na piersi? To bezsensowna dyskusja. Cechy i umiejętności urodzonego w Huyton kapitana stawiają go pośród największych klubowych legend. The Kop nie widziała takiej krzepy i wigoru od czasów Emlyna Hughesa. Najlepsze momenty Gerrarda - czy to próba rozczłonkowania Stevena Naysmitha w szalonych derbach Merseyside, czy wyrwanie z rąk zawodników AC Milan Pucharu Europy - działy się w przyspieszonym tempie. Często dopiero w spowolnionej powtórce mogliśmy dostrzec dziką furię, z jaką rozszarpywał rywali.

Kapitan Liverpoolu jest w czasach telewizji piłkarzem doskonałym. Zawsze jest w centrum akcji, tuż przed kamerą. Jego styl gry przykuwa oko i wywołuje oklaski. Niektórzy zawodnicy są najlepsi w grze bez piłki: Gerrard nigdy nie był jednym z nich. Najbardziej subtelne aspekty gry, które często zostają niezauważone, jak wykorzystanie wolnej przestrzeni kiedy przeciwnik znajduje się przy piłce, nigdy nie były częścią Jego gry.

Pozycja cofniętego rozgrywającego, w której operował przez ostatnich 18 miesięcy nigdy mu do końca nie pasowała. Nawet na Anfield pojawiały się głosy, że przez to jest odsłonięty i podatny na ataki. Fakt, że tak rzadko miało to miejsce wiele mówi o jego zdolności adaptacji.

Gerrardowi bliżej do Kevina Keegana niż Kenny'ego Dalglisha. Jest bardziej podobny do Johna Barnesa niż Graeme'a Sounessa. Raczej odwraca losy meczów niż je kontroluje.

Souness dyktował tempo gry, zmuszając przeciwnika do gry w tempie wybranym przez Liverpool. Mógł zdominować mecz zwalniając go prawie do spaceru. To coś, co trudno byłoby osiągnąć w szalonej pogoni za bramkami w nowoczesnej Premier League, gdzie piłka przypomina bardziej galop niż rozgrywkę intelektualną. Przyspieszenie Gerrarda ma dwa tryby: gwałtowny i zwariowany. Zmieniał grę dzięki zastrzykom energii.

Po dwunastu latach jego przywództwa zaczęły pojawiać się pytania dotyczące jego roli. Jamie Carragher był bardziej oczywistym kapitanem, z donośnym głosem i cechami lidera. Niewielu piłkarzy w historii Liverpoolu potrafiłoby dorównać Sounessowi w wygrażaniu pięściami. Kolejni menadżerowie stawiali jednak na Gerrarda. On prowadzi w inny sposób, mniej oczywisty, ale równie efektywny. Poza boiskiem jest imponującym i wpływowym ambasadorem klubu. Na boisku podnosi morale samemu dając przykład.

Gdy poziom presji osiąga maksimum a inni zawodnicy drżą przed wyzwaniem, Gerrard korzysta z okazji. Gdy czas się kończy i pojawia się ostatnia okazja do ostatniego strzału by ocalić wynik, nie ma innego zawodnika, pod którego nogi chciałbyś żeby spadła piłka. Olympiacos, West Ham i całe grono innych drużyn poświadczą o jego sile mentalnej i bezwzględności w kluczowych momentach.

Zapytany o największego gracza w historii Liverpoolu mógłbyś odpowiedzieć „Dalglish”. Jednak gdybyś miał wybrać piłkarza Liverpoolu by oddał jeden strzał aby ocalić Ci życie, tylko jedno nazwisko przychodzi do głowy: Gerrard.

Tony Evans

Autor: DWT-Adas Dodano: 03.01.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON