Czas wyłożyć gotówkę

Po sfinalizowaniu sprzedaży Raheema Sterlinga do Manchesteru City przed Liverpoolem teraz ważne zadanie - czas wesprzeć Brendana Rodgersa i wyłożyć pieniądze na stół albo rzeczywistość znów sprzeda The Reds porządnego kopniaka.

Suma pieniędzy jaką zespół z Anfield otrzyma za Raheema Sterlinga jest bardzo duża, reprezentant Anglii jest jednak jednym z piłkarzy, których Brendan Rodgers wolałby nie oddawać.

Gdyby Sterling był szczęśliwy na Anfield i podpisał nowy kontrakt, czy Liverpool zaakceptowałby wartą 49 milionów funtów ofertę od jednego ze swoich ligowych rywali? Wątpliwe.

Tak więc mimo tego, że The Reds otrzymali górę pieniędzy, chociaż może z perspektywy właścicieli City tak to nie wygląda, nie jest to wymarzony interes dla klubu z Merseyside.

Liverpool w sytuacji Sterlinga starał się jak najmocniej trzymać ustalonej przez siebie kwoty 50 milionów funtów, na którą wycenili umiejętności młodego Anglika. Czyni to ich pościg za Christianem Benteke jeszcze bardziej intrygującym.

Dyrektor zarządzający Liverpoolu, Ian Ayre, na pewno rozpozna nie znoszący sprzeciwu ton w głosie jego odpowiednika w zespole z Villa Park, Toma Foxa, który utrzymuje, że nie sprzeda Benteke za mniej niż wynosząca 32.5 miliona funtów klauzula odejścia Belga. Ten sam ton w głosie Ayre'a przez kilka ostatnich tygodni słyszał Ferran Soriano z Manchesteru City.

Im więcej pieniędzy, tym więcej problemów.

Nic nie wskazuje na to, że Villa - zdając sobie sprawę z pieniędzy jakimi dysponuje Liverpool - zejdzie ze swojej wyceny Benteke do 25 milionów, na które wyceniają Belga włodarze klubu z Anfield.

Przeprowadzenie tego transferu za 25 milionów wydaje się być niemożliwe pomimo dobrych stosunków między The Reds a dyrektorem do spraw rekrutacji w Aston Villi, Paddy'm Reilly'm, który powrócił do Birmingham w zeszłym roku po tym jak pracował w Liverpoolu.

Teraz Liverpool musi albo dać sobie spokój i skupić się na innym celu albo wystosować ofertę, która zadowoli oczekiwania klubu z Villa Park.

Może to oznaczać zapłatę dużej części z 32.5 miliona z miejsca, a resztę w realistycznych do osiągnięcia bonusach zależnych od ilości występów Benteke w czerwonej koszulce, a nie jak to często bywa w ratach rozłożonych na kilka lat. Patrząc na historię kontuzji Belga, propozycja ta wydaje się być idealna ze strony The Reds.

Pozycja Liverpoolu jest jednak osłabiona ze względu na fakt, że Villa doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo The Reds potrzebują nowego napastnika.

Pomimo całej pracy wykonanej już przez klub z Anfield tego lata, Brendan Rodgers wciąż musi wzmocnić pozycję, która została zaniedbana od czasów odejścia Luisa Suareza w lipcu ubiegłego roku.

Jeśli spojrzymy na bramki zdobyte przez The Reds w ciągu ostatnich dwóch sezonów, 94 spośród 153 zdobytych bramek należy do Luisa Suareza (31), Stevena Gerrarda (22), Raheema Sterlinga (16) oraz Daniela Sturridge'a (25). Sturridge, który wciąż nie wrócił do treningów po operacji biodra będzie musiał szybko przyzwyczaić się do dużych zmian jakie zaszły w drużynie pod jego nieobecność.

Liverpool wciąż potrzebuje bramek, nawet po zakupie Roberta Firmino i Brendan Rodgers wierzy, że Benteke jest w stanie dodać trochę bardzo potrzebnej siły ognia do jego drużyny. Wszystko teraz zależy od tego czy Belg trafi ostatecznie na Anfield.

Jeśli Liverpool jest gotów zapłacić 25 mln funtów, dlaczego 32.5 (2/3 kwoty za Sterlinga) miałoby być nieosiągalne, jeśli naprawdę wierzą, że tego potrzebują? Przecież pierwsza oferta City za Sterlinga wynosiła 25 mln funtów, a skończyło się na 44 + 5 w bonusach.

Może to trochę upraszczanie sprawy, jednak niechęć do wyłożenia dodatkowych 7 milionów może sugerować, że nie wszyscy na Anfield są przekonani, że to Benteke jest odpowiedzią na ich problemy.

Jego statystyki robią wrażenie, Belg zdobył aż 49 bramek w 100 występach dla bardzo słabej Aston Villi.

Nie jest on jednak naturalnym kandydatem do gry w filozofii promowanej przez Rodgersa, patrząc na to, że menadżer The Reds wytykał brak ruchu z przodu oraz problemy z pressingiem u jego napastników, co utrudniało grę takim piłkarzom jak Philippe Coutinho. Kto miałby dośrodkowywać do Benteke? Czy jest on wystarczająco ruchliwy dla Liverpoolu?

Kiedy w ostatnich latach The Reds grali najlepszą piłkę, było to za sprawą nieustępliwego Suareza, który raz za razem nękał obrońców rywali i tworzył tym samym dużo miejsca dla innych zawodników do wykorzystania.

Rodgers rzecz jasna na pewno wyjaśnił swój tok myślenia i zapewne odpowiedział za zamkniętymi drzwiami na zadane przeze mnie pytania. Mimo wszystko przed Liverpoolem kolejny ciężki sezon, który może okazać się jeszcze cięższy jeśli menadżer nie zdoła sprowadzić zawodników, którzy jego zdaniem są w stanie zrobić różnicę na boisku.

Paul Joyce

Autor: Jetzu Dodano: 14.07.2015

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON