Q&A z Jamesem Pearcem

Po pobiciu wielu rekordów w sezonie spokojne występy Liverpoolu skończyły się, a drużyna wygląda jakby straciła rozpęd. Marzenia o potrójnej koronie skończyły się. Porażka z Chelsea 2:0 na Stamford Bridge w Pucharze Anglii oznacza koniec marzeń o potrójnej koronie.

Była to trzeci przegraną w ostatnich czterech meczach the Reds we wszystkich rozgrywkach. Na temat ostatnich wydarzeń wypowiedział się James Pearce w formule Q&A.

Obejrzałeś mecz i słyszałeś jak zareagował Klopp po meczu - ale poprosiliśmy cię, abyś powiedział nam, co ty o tym sądzisz. Oto najlepsze pytania, które otrzymaliśmy. James, czy to jest chwilowy zastój, czy może coś poważniejszego? (Lee M)

- Ważne jest poczucie perspektywy. Liverpool ma 22 punkty przewagi na szczycie tabeli Premier League. Przez cały sezon stracili tylko pięć punktów przez cały sezon i są bliscy zdobycia pierwszego tytułu w lidze od 30 lat. Nadal liczą się w Lidze Mistrzów. Większość kibiców oddałaby prawą rękę, aby ich drużyna znalazła się na tej pozycji. Właśnie dlatego nastroje po końcowym gwizdku na Stamford Bridge we wtorek wieczorem były dalekie od goryczy. „Wygramy ligę” - tak śpiewali fani. Puchar Anglii zawsze był na odległym trzecim miejscu na liście priorytetów.

Jednak nie ma wątpliwości, że zespół Kloppa pogubił się w ostatnich tygodniach. Brak rytmu i płynności od czasu przerwy zimowej jest rażący. Wszystkie pięć spotkań było niejednolite i nieprzekonujące. Rzadko zdobywamy bramki, nastąpił alarmujący brak kontroli w środku pola, jesteśmy strasznie bezbronni w defensywie. Podstawowe błędy miały swoją cenę.

Liverpoolowi udało się uratować w Norwich i u siebie z West Hamem, ale ich porażki przyszły w meczach przeciwko Atletico Madryt, Watfordowi i Chelsea. Liverpool w listopadzie 2014 roku po raz ostatni przegrał trzy kolejne mecze wyjazdowe.

Nadal uważam to za gdybanie, ale biorąc pod uwagę rewanż z Atletico, na horyzoncie może czekać coś poważniejszego, jeśli Klopp nie będzie w stanie szybko znaleźć rozwiązania problemów.

Czy nasza taktyka została rozszyfrowana? Bardziej niepokojący od porażek jest brak bramek. (Sean O)

- Nie uważam, że to przeciwnicy nauczyli się, jak zatrzymać Liverpool. Myślę, że standardy się pogorszyły. W rzeczywistości przez większość tego sezonu ludzie Kloppa wykazywali się biegłością w znajdywaniu różnych sposobów na wygrywanie.

Bez względu na to, czy zaparkowałeś autobus, czy próbowałeś iść z nimi "na noże", Liverpool okazywał się zbyt silny. Jeśli dynamiczna trójka z przodu cię nie ukłuła, obrońcy spowodowaliby spustoszenie w bocznych strefach, gracze ze środkowej linii zapewniliby zastrzyk kreatywności lub precyzyjnie wykonywane fragmenty gry okazywały się kluczowe. Wszystkie te obszary uległy awarii w ostatnich tygodniach, a standardy Liverpoolu spadły. Saldo jest ujemne, a kluczowi gracze mają spadek formy.

Masz rację, podkreślając brak bramek - tylko cztery w ostatnich pięciu meczach z ośmioma straconymi. Tak, bramkarz Chelsea, Kepa Arrizabalaga, wykonał kilka dobrych parad w pierwszej połowie, ale po przerwie goście nie oddali nawet celnego strzału. Liverpool dominował w posiadaniu, ale duża część ich gry w budowie akcji była zdecydowanie zbyt wolna i przewidywalna. Skończyło się to tym, że przeszli do pełnych nadziei dośrodkowań, które łatwo obronić.

Kolejny występ i nic. Minamino nadal wygląda na zagubionego w systemie Kloppa. Spodziewałbym się więcej po dwóch miesiącach, ale mam nadzieję, że przyjdzie jego czas tak jak Robertsona i Fabinho i zaskoczy. Idziemy dalej. (Roger B)

- Występ zespołu nie był tak zły jak z Watfordem na wyjeździe w ostatni weekend. Gdyby Liverpool wykorzystał swoje szanse w pierwszej połowie, wynik mógłby być zupełnie inny. Ostatecznie zapłacili za to i stracili dwie kompromitujące bramki. Pierwszą była komedią błędów z udziałem Fabinho i Adriana, którą wykorzystał Willian. Druga bramka padła po kontrataku, po tym jak Curtis Jones stracił piłkę.

Jeśli chodzi o Minamino, faktycznie pomyślałem, że ten mecz mógł być dla niego krokiem naprzód. Był żywy, dobrze łączył grę i wyglądał naprawdę dobrze po tym, jak został poproszony o zagranie jako fałszywa dziewiątka. Wykonał również świetne sprinty, ale koledzy nie ułatwiali mu gry. Desperacko potrzebuje bramki, aby dać sobie zastrzyk wiary.

To był dopiero jego trzeci start w koszulce Liverpoolu i trzeba go trochę poluzować. Nadal dostosowuje się do życia w nowym kraju, do nowego języka i nowego stylu gry. Widać, że fizyczność angielskiego futbolu jest także dla niego szokiem. Klopp zawsze uważał go za wybór na dłuższą metę, niż kogoś, kto miał natychmiast poprawić formę wyjściowego składu.

Fabinho… Martwisz się? (Erik K)

- Tak. Był wybitny w pierwszej połowie tego sezonu, ale później zahamował. Po prostu nie wyglądał jak ten sam zawodnik, ponieważ wrócił do akcji pod koniec stycznia po dwóch miesiącach przerwy spowodowanej uszkodzeniem więzadła kostki. Zazwyczaj jest dobry w wykrywaniu niebezpieczeństwa i radzeniu sobie z nim - jest tarczą obronną Liverpoolu. Jest także ważny z punktu widzenia rozpoczynania ataków ze względu na zasięg podania. Ale z jakiegoś powodu popełnia wiele nieostrożnych błędów, a jego pewność siebie wydaje się być rozdarta.

Zostawia odsłoniętą linię obronną Kloppa. Fabinho wygrał tylko 31 procent swoich pojedynków z Chelsea. Karta oznaczała również, że nie mógł faulować Rossa Barkleya, gdy Chelsea ruszyła z kontrą przy drugim golu. Linia pomocy w ogóle była zdecydowanie zbyt otwarta. Nie było pozorów kontroli. Kapitan Jordan Henderson przez ostatnie trzy mecze był ogromną stratą. Jego nieobecność - w połączeniu ze spadkiem formy Fabinho - zszkodzi Liverpoolowi.

James, czy to pokazuje, jak integralną częścią wygranych zespołu jest Trent? (Joseph O)

- Nie ma wątpliwości, że Alexander-Arnold jest niezwykle ważny dla tego zespołu ze względu na atletyzm i jakość, którą zapewnia z bocznych obszarów. Wystarczy tylko spojrzeć na jego statystyki - jest na krawędzi pobicia rekordu w liczbie asyst zanotowanych przez obrońcę w Premier League w drugim sezonie z rzędu. Stanowił różnicę w meczu z West Hamem w zeszłym tygodniu, kiedy Liverpool walczył o zwycięstwo. Nigdy nie widziałem prawego obrońcy, który mógłby mieć wpływ na mecze podobny do niego.

Brakował go na Stamford Bridge, ale pomyślałem też, że można docenić młodego Neco Williamsa. Tak, popełnił jeden poważny błąd, który doprowadził do tego, że Pedro wolną drogę do bramki, ale zrobił też wiele rzeczy dobrze. Uwielbiam jego nieustraszoną naturę i waleczność. W ciągu tego sezonu bardzo się rozwinął. Nie ma go jeszcze w klasie Aleksandra-Arnolda, ale pokazał, że jest więcej niż zdolny do bycia jego zastępcą.

Czy uważasz, że potrzebujemy sprowadzić kreatywnego pomocnika w lecie? Jeśli przeciwnik broni się głęboko i wyklucza naszych bocznych obrońców z gry, wówczas mamy problemy z tworzeniem akcji, ponieważ szczerze mówiąc, myślę, że nasza linia pomocy jest słaba. Jaka jest twoja opinia? (Christopher B)

- To trudne. Przez większą część tego sezonu pomoc Liverpoolu działał bardzo dobrze. Klopp od dawna preferuje solidność, dyscyplinę i kontrolę w tym obszarze swojej formacji w ustawieniu 4-3-3, szczególnie w ważnych meczach. Dlatego często te trzy miejsca zajmowali Fabinho, Henderson i Georginio Wijnaldum.

Klopp ma dwóch naprawdę kreatywnych pomocników - Alexa Oxlade-Chamberlaina i Naby'ego Keitę - to talenty wart prawie 90 milionów funtów. Jednak żaden z nich nie miał dużego wpływu na ten sezon. Oxlade-Chamberlain miał przejawy błyskotliwości i strzelił kilka przykuwających oko bramek. Ma umiejętność przełamywania linii i znajdowania luk. Czuję, że marnuje się, gdy Klopp ustawia go na skrzydle, ponieważ jest o wiele bardziej skuteczny w środku, ale z drugiej strony jego ostatnie występy były nieobliczalne.

To samo dotyczy się Keity. Jego dotychczasowa kariera w Liverpoolu była szarpana. Miał wiele drobnych problemów z kontuzjami i nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca. Keita oferuje Kloppowi coś innego ze swoim zestawem umiejętności, ale do tej pory rozpoczął tylko 11 meczów we wszystkich rozgrywkach.

Oczekuję, że Klopp z nimi zostanie, ale kiedy Adam Lallana odejdzie latem jako wolny agent, istnieje mocny powód, żeby zatrudnić kolejnego pomocnika. Myślę, że menadżer będzie myślał o tym, jaką rolę, według niego, odegra Curtis Jones w następnym sezonie. Wiem, że Jones przyczynił się do drugiego gola Chelsea, ale było też wiele pozytywów w jego grze, a nastoletni zawodnik znacznie się poprawił w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Czy to niepokojące, że wyglądamy jakbyśmy nie mieli opcji w ataku, z wyjątkiem schodzenia do skrzydeł i dośrodkowań? Mamy niesamowitych pomocników, ale czasami wyglądają tak jakby powiedziano im, aby nie zajmowali miejsca, które im dano, a piłkę odgrywali do tyłu do Virgila, który następnie przekaże ją do Robbo lub Trenta. Może zmiana formacji w jednym lub dwóch meczach wywoła zamieszanie w przeciwnikach? (Hunter S)

- Myślałem, że Liverpool zagrał po myśli Chelsea, gdy sprowadzili grę do bocznych sektorów i liczyli na dośrodkowania. Ich środkowy obrońca miał ułatwione zadanie, a gospodarze zawsze wydawali się bardziej wyczuleni na drugie piłki. Martwił mnie brak różnorodności. Podejmowanie decyzji było słabe. Nie było elementu zaskoczenia, a kiedy Liverpool miał przestrzeń do kontrataku, to marnowali ją, nie przesuwając piłki szybko lub wystarczająco dokładnie. Myślałem również, że zmiany przyszły o wiele za późno. Dawanie Mohamedowi Salahowi ostatnich 10 minut było stratą czasu.

Ciekawym pomysłem jest zmiana formacji podczas sobotniej wizyty w Bournemouth. Klopp grał wcześniej 4-2-3-1 i podoba mi się to ustawienie. Nie miałbym nic przeciwko zobaczeniu Minamino po prawej, Sadio Mane po lewej i Mohameda Salaha pośrodku, a Roberto Firmino działającego tuż za nim. Alternatywnie, możesz mieć Oxa w tym systemie za napastnikiem.

Origi nie jest tym samym zawodnikiem, co w zeszłym sezonie - nie ma prawie żadnego wpływu na wyniki. (Minh H)

- Czasami jest frustrujący. Ma tak wiele atrybutów, których szukasz u elitarnego napastnika, ale nie wykorzystał ich zgodnie z oczekiwaniami w tym sezonie. Sztab zawsze uważał, że Origi czasami nie wierzy w siebie ani nie docenia, jak dobry może być. Istniała nadzieja, że zdobycie tych legendarnych bramek przeciwko Barcelonie, a następnie w finale Ligi Mistrzów przeciwko Tottenhamowi, popchnie go do przodu. Podpisał nowy kontrakt zeszłego lata i wyglądało na to, że będzie miał większą rolę, zmieniając swoją karierę w Liverpoolu.

Tak się jednak nie stało. Nie strzelił gola od derbów Merseyside na początku grudnia. Był niewidoczny na Stamford Bridge i nie wykorzystał swojej szansy. Różnica w jakości pomiędzy wyjściowym ofensywnym trio Liverpoolu a opcjami rezerwowymi jest zdecydowanie zbyt duża. Właśnie dlatego Timo Werner z RB Lipsk jest tak wysoko na liście celów transferowych tego lata. Salah i Mane mogą ominąć co najmniej miesiąc sezonu z powodu Pucharu Narodów Afryki, Klopp potrzebuje tam większej głębi i lepszych opcji, zwłaszcza że Xherdan Shaqiri ma odejść po sezonie z powodu ciągłych kontuzji.

Zaczyna się robić trochę niepokojąco, nie sądzisz? Brakuje głodu gry i walki. Zmęczenie? Samozadowolenie? Jaki jest powód? Według mnie dwie wygrane w następnych dwóch meczach i wszystko wróci do porządku! (Brandon G)

- Klopp i gracze twierdzą, że to nie zmęczenie. I nie kwestionowałbym nastawienia ani podejścia, ponieważ jest to grupa, która wyróżnia się przez większość sezonu i wykazuje niezwykły poziom spójności. Myślałem, że z Watford odbiło się samozadowolenia i zapłacili za to cenę, ale nie sądzę, że tak było w przypadku Chelsea.

Liverpool dał tyle, ile dostał podczas tej szalonej pierwszej połowy. Problem polegał na tym, że podarowali Willianowi otwierającą bramkę i zmarnowali własne szanse. Myślę, że przerwa zimowa spowolniła ich rozpęd i od tego czasu zdecydowanie zbyt wielu graczy stara się powrócić do poziomów, na których wcześniej byli. Nieobecność Hendersona z powodu kontuzji zaszkodziła formie Liverpoolu jak i Fabinho.

Szczęście jest również ważnym czynnikiem. Co jeśli Troy Deeney dostałby czerwoną kartkę za faul na Trencie w zeszły weekend? Co jeśli Kepa nie wróciłby nagle do formy po koszmarnym sezonie w jego wykonaniu?

Rok temu Liverpool przeżył podobny kryzys. Remis na Goodison na początku marca był ich czwartym w ciągu sześciu meczów ligowych, a również zremisowali z Bayernem Monachium na Anfield. Zadawano pytania - czy sezon się kończy? Nagle włączyli wyższy bieg, wygrali ostatnie dziewięć meczów ligowych i zdobyli Puchar Europy.

Czy spodziewasz się teraz, że Liverpool rzuci wszystkie siły na mecz z Atletico? (Akel K)

- Diego Simeone oblizuje wargi, oglądając mecze Liverpoolu od czasu pierwszego meczu w stolicy Hiszpanii. Jestem jednak nadal przekonany, że zobaczymy zupełnie inny występ po stronie ekipy Kloppa. Atmosfera zapewni wysokie tempo i intensywność. Nie widzę jednak, żeby Atletico zagrało, jak Barcelona w zeszłym sezonie.

Trudno będzie ich załamać, ale wciąż mam myślę, że Liverpool awansuje. Atletico ma własne problemy, zremisowali tylko ze słabym Espanyolem w ostatni weekend. Odzyskanie Hendersona na ten mecz byłoby ogromnym wsparciem. On już wraca z rehabilitacji w Melwood.

Czy nadal uważałbyś ten sezon za sukces, gdybyśmy zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów w przyszłym tygodniu i wygrali ligę niewielką liczbą punktów? Ja tak, ponieważ uważam, że wszyscy fani Liverpoolu poświęciliby wszystkie inne rozgrywki dla ligi, ale myślę, że pozostawi to nas trochę z poczuciem „co, jeśli?” (Joseph E)

- Tak, nadal byłby to ogromny sukces. Liverpool czekał 30 lat na zdobycie tytułu i bez względu na to, czy uda mu się go zdobyć z przewagą 30 punktów, czy pięciu punktów, osiągnięcie będzie świętowane w sposób szalony. Klopp i ta grupa graczy będą mieli dwa największe trofea w klubowej piłce zdobyte w ciągu 12 miesięcy. Nie zapominajmy, że Liverpool wygrał także Superpuchar UEFA i Klubowe Mistrzostwa Świata w tym sezonie.

Mówimy o klubie, który w latach 2006-2018 wygrał tylko jeden Puchar Ligi. Klopp wykonał niesamowitą pracę i zbudował jedną z najlepszych drużyn w historii angielskiego futbolu.

Było wiele nonsensownych wypowiedzi według których ten sezon ligowy jest słaby. Myślę, że mecze z Norwich, West Hamem i Watfordem w ostatnich tygodniach powinny uciszyć tę debatę.

Jeśli Liverpool nie wygra z Atletico, będą to bolesne dwa tygodnie - koniec niepokonanej ligowej serii i odpadnięcie z dwóch rozgrywek w krótkim czasie. Tytuł ligowy zostanie zapewne przesądzony w nadchodzących tygodniach, końcowe etapy sezonu byłyby dziwne, gdyby w pozostałych meczach nic się nie działo. Każdy sezon z Klopp w końcówce był nerwowy. Ten nadal może taki być.

Cokolwiek się wydarzy w Europie, kiedy następnym razem Liverpool zmierzy się z Chelsea, gracze Franka Lamparda utworzą honorowy szpaler na Anfield w maju.

James Pearce

Autor: BartekB8 Dodano: 05.03.2020

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON