Liverpool nie będzie miał partnera dla Luisa Suareza?

Sprowadzając Luisa Suareza na Anfield za rekordową sumę, Liverpool zamierzał osiągnąć dwie rzeczy - zapewnić Fernando Torresowi partnerstwo klasowego napastnika, którego tak bardzo się domagał i udowodnić Hiszpanowi, że ambicje klubu są równie wygórowane jak jego. Pojawia się jednak pytanie, czy kiedykolwiek uda im się zagrać razem, skoro Torres oficjalnie ogłosił chęć opuszczenia Anfield. Torres chciał opuścić klub ostatniego lata, jednak jego pragnienie nie zostało spełnione tyko dlatego, że Chelsea nie była wstanie złożyć takiej oferty, która skusiłaby klub z Merseyside. To pragnienie musi być więc teraz jeszcze silniejsze, skoro Liverpool po raz kolejny nie zdołał udowodnić, że może pomóc Torresowi w spełnieniu jego marzeń.

Obóz Torresa już od dawna postrzega Chelsea jako idealne miejsce dla piłkarza, który przez ostatnie dwa lata był obiektem pożądania Romana Abramowicza. Właściciel Chelsea widzi w nim klucz otwierający drzwi do triumfu w Lidze Mistrzów, triumfu, którego tak bardzo pragnie. I właśnie dlatego zdecydował się zdobyć Torresa teraz - Abramowicz chcę wygrać w tych zwodach zanim jego starzejący skład się rozpadnie. Kolejnym powodem dla którego Chelsea nasiliła swoje starania o pozyskanie Hiszpana jest chęć uniknięcia konieczności wyłożenia 50 mln funtów, wymaganych przez klauzulę zwolnienia, która aktywuje się jeśli - co zgodne jest z dotychczasowymi prognozami - Liverpoolowi nie uda się zakwalifikować do Ligi Mistrzów. Nie można zapomnieć też o Manchesterze City, kolejnym klubie polującym na Torresa, który latem będzie gotów na zdobycie jego podpisu składając ofertę, której Chelsea nie będzie w stanie przebić.

Torresowe pragnienie opuszczenia Anfield jest wsparte głębokim przekonaniem, że Liverpool nie jest tym samym klubem do którego dołączył w lecie 2007 roku. Hiszpan uważa, że naprawienie szkód poczynionych przez poprzednich właścicieli - Toma Hicksa i Georga Gilletta Juniora - wymaga wielu lat pracy, albo niespotykanych jak na standardy Liverpoolu wydatków. Hiszpan czuje też, że został zawiedziony niespełnionymi obietnicami, a obecny sezon to była ostatnia szansa, której klub nie zdołał wykorzystać. Zajęcie siódmego miejsca w Premier League to nie to, czego oczekiwał.

Problem Torresa został odziedziczony przez Fenway Sports Group (FSG), które posiada Liverpool zaledwie od października. FSG nie umieściło owej klauzuli w jego kontrakcie - za to odpowiedzialny jest Christian Purslow, były dyrektor klubu - ani nie uruchomiło spirali upadku, która popycha Toresa w kierunku drzwi. FSG pokazało natomiast mieszankę ambicji i roztropności w swych staraniach o Suareza.

Torres oczekiwał od FSG takich nabytków w zimowym oknie transferowym, które przekonałyby go, by został - jak zrozumiał John W. Henry II, przyznając, że pewni piłkarze oczekują szybkiego rozwiązania problemów. Henry z pewnością będzie rozczarowany decyzją Torresa. Działania mające na celu sprowadzenie Suareza za cenę, która może wzrosnąć do 22.8 mln funtów, miały pokazać, że FSG jest gotowe i chętne do rywalizowania na samym szczycie transferowego rynku.

Jednak fakt, że Torres wyraźnie zadeklarował chęć odejścia, a także narastające zainteresowanie Chelsea zwycięzcą mistrzostw świata - mimo iż ich wstępna oferta została odrzucona - mogą doprowadzić do tego, że nawet rekordowy zakup okaże się niewystarczający by zatrzymać El Niño.

Tony Barrett

Autor: Asfodel Dodano: 29.01.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON