Jak to jest z tymi plotkami

Można zauważyć pewną różnicę, jeśli chodzi o spekulacje transferowe w obecnych czasach. W przeszłości tworzyły je prawie wyłącznie mainstreamowe media, jednak w ostatnich latach łączeniem piłkarzy z klubem zajmują się coraz więcej kibice. Hiszpański piłkarz Juan Manuel Mata to najlepszych przykład. Zapraszamy do artykułu poruszającego tę kwestię.

***


Dwanaście lat temu redaktor naczelny polecił mi stanąć na zewnątrz Goodison Park, trzymając w górze szalik Evertonu.

To miał być pewien kawał, który przede wszystkim udowodniłby, że cuda mogą się zdarzyć.

Kiedy fotograf pstryknął fotkę, obok przeszło dwóch emerytów, którzy się na nas gapili.

- Kto to jest? - zapytał pierwszy.

- Bóg to jeden wie - odpowiedział drugi.

- Naprawdę już na to szczają! Wiem, że jesteśmy kompletnie bez kasy, ale jeśli nasze transfery sprowadzają się do starego przeciętniaka jak ten, to możemy się zwijać.

Zatem potoczyli się dalej. Bez wątpienia do pubu Wilmslow blisko Goodison, żeby rozsiać pogłoskę o tym, jak Everton z powrotem ściągnął odpadki z czasów Gordona Lee ("...widziałem go na własne oczy. Nie jest wcale posiwiały.)

Latem piłkarskie plotki rozszerzają się zawsze jak pożar buszu. W ostatnich latach internet dorzucił paliwa do ognia. Współcześnie mając do dyspozycji portal społecznościowy jak Twitter pogłoski poruszają się z prędkością światła.

Twitterowiec wierzy, że każdy zawodnik, z którym jego klub jest łączony, bez względu na mglistość historii, nieosiągalność lub odpadki to "zaklepany" transfer.

W ciągu kilku minut oszukany agent rozsiewa historię, że jego klient "rozmawia właśnie" po tym, jak Twitterowiec wygooglował go i wypisał na twitterze jego statystyki, analizę dotyczącą tego, gdzie dokładnie będzie grał w zespole oraz słowa "DAWAĆ GO!!!!".

Kiedy omawiany piłkarz zniknie z pola widzenia, zacznie się pogrom klubu, ponieważ ten pozostaje bierny na rynku transferowym. Na masakrę mogą przygotować się również dziennikarze, gdyż rzekomo podkręcali transfer. Na koniec powtórne żądanie "Co u diabła się dzieje w tym klubie. BIERZCIE SIĘ DO ROBOTY!!!".

Twitterowiec wierzy, że futbol jest jak komputerowa gra Championship Manager i nie potrafi znaleźć wytłumaczenia, dlaczego jego klub nie sprowadził ośmiu najlepszych zawodników Europy i nie sprzedał ośmiu najgorszych piłkarzy frajerom do połowy czerwca, mimo że jest więcej atrakcyjnych drużyn niż jego i każdy przebywa na wakacjach.

Narzeka, kiedy jego klub nie wydaje pieniędzy ("zdajesz sobie sprawę, że karnety poszły w górę? BIERZCIE SIĘ DO ROBOTY!!") i gdera, kiedy wydatki są za duże ("12 mln funtów za niego? To jest za dużo."), nawet jeśli nie wie, co jego menedżer widzi w danym zawodniku.

Będzie podawał próżną gadkę jako naturalny fakt. Podobnie jak w przypadku zdania "Słyszałem od kogoś w klubie", podczas gdy przeczytał to na nieznanej stronie internetowej o nazwie transfertesticles.com, która nawet nie przetwarza bzdur, tylko po prostu zbiera te śmieci.

Jeśli jego klub jest łączony z brytyjskim zawodnikiem, Twitterowiec ma zawsze lepsze nazwisko zagranicznego talentu w swoim rękawie. Umieści jego najlepsze kawałki w formie kompilacji na YouTube jako dowód, nawet jeśli można stworzyć taki filmik na temat Bebe i sprawić, że będzie wyglądał jak Messi (już ktoś to zrobił - Ed).

Co ciekawe, Twitterowiec wie nawet, jaka jest cena tego utalentowanego zawodnika i jakiej tygodniówki oczekuje.

Umocni swoje przekonanie, że jego klub jednak powinien zgłosić się po Sergio Flashinthepannio podważając brytyjskiego zawodnika ostatecznym argumentem w piłkarskich poszukiwaniach: "Miałem go w fantasy team dwa lata temu + nigdy nie miał kondycji. Dużo mnie kosztował."

Chłopaki, wiem, że macie dobre intencje, ale WEŹCIE SIĘ DO ROBOTY!!

Okienko transferowe w Europie jest otwarte dopiero przez jeden cały dzień i do końca są jeszcze dwa miesiące. Aha, twój klub prawdopodobnie nie posiada nawet połowy budżetu na transfery, w który "byłeś skłonny uwierzyć" za pomocą "źródeł" twierdzących właśnie w ten sposób.

Przejdź się po parku, obejrzyj krykieta lub idź i udziel swojego wsparcia dla strajkujących nauczycieli.

Jeśli musisz pisać o piłce na twitterze, opisz w jaki sposób można poprawić grę w następnym sezonie (zakaz puszczania muzyki po strzeleniu gola itp..).

Możesz też rozłożyć się w ogrodzie i wybrać jedenastkę do Fantasy League.

Pamiętaj tylko, żeby nie pomylić jej z rzeczywistością.

Brian Reade, Daily Mirror

Autor: Damian Dodano: 02.07.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON