Niezapomniani Czerwoni - John Barnes

John „Digger” Barnes to jeden z najzdolniejszych piłkarzy, którzy występowali w Liverpool FC. Dołączył do klubu latem 1987 roku, został kupiony za 900 000 funtów z Watford FC.

Wraz z nim na Anfield przybył również Peter Beardsley, który kosztował wówczas niebotyczną kwotę 1,9 miliona funtów. Można się jedynie zastanawiać, ile dziś kosztowaliby gracze pokroju Barnesa czy Beardsleya. Niektórzy twierdzą, że były to najlepsze transfery dokonane przez Liverpool, aż do momentu przybycia na Anfield Fernando Torresa w 2007 roku.

Urodzony w listopadzie 1963 roku John, dorastał w Kingston na Jamajce. Przeprowadził się do Anglii, ponieważ jego ojciec, jamajski wojskowy, został wysłany do Londynu na przełomie lat 70-tych i 80-tych.

W 1981 roku, 17-letni John znalazł się w Watford FC. Przedstawił go sztabowi jeden z kibiców. Barnes wyrobił sobie wcześniej nazwisko grając w lokalnym klubie Sudbury Court. Jego znakomita kontrola piłki robiła olbrzymie wrażenie. Trener Watford, Graham Taylor opisał Barnesa jako diament, który musiał natychmiast zdobyć. Wysokość transferu Johna była co najmniej niecodzienna. Watford za wykupienie piłkarza ufundowało bowiem Sudbury Court nowy zestaw strojów.

Debiut Johna w pierwszej drużynie Watford, przypadł na wrzesień 1981 roku. Był to mecz w ramach rozgrywek Drugiej Dywizji z Oldham Athletic. W tamtym okresie Watford zakończyło swoją imponującą podróż z Czwartej do Pierwszej Dywizji w ledwie sześć lat. Sprawcami tego spektakularnego sukcesu byli trener Graham Taylor oraz prezes klubu Elton John. Watford, z Barnesem w składzie, zakończyło sezon 1981/82 na drugim miejscu w tabeli i awansowało do Pierwszej Dywizji.

Były to czasy, w których kluby nie musiały posiadać olbrzymich budżetów, aby odnosić sukcesy. Watford FC w sezonie 1982/83 nie dość, że po raz pierwszy w historii awansowało do najwyższej klasy rozgrywek, to w dodatku zakończyło te rozgrywki na drugim miejscu, zaraz za Liverpoolem. Pozwoliło to drużynie Barnesa zagrać w Pucharze UEFA. Kolejny sezon był dla Watford równie znakomity. Klub dotarł wówczas do finału F. A. Cup, w którym uległ Evertonowi 2-0. Z tego meczu pochodzi słynne zdjęcie trybuny zajmowanej przez kibiców Evertonu, którzy trzymają olbrzymi transparent z napisem ”wybacz Elton, ale dlatego nazywają nas the Blues”. Hasło stanowiło znakomitą aluzję do tytułu jednej z piosenek Eltona Johna, prezesa Watford, oraz koloru koszulek Evertonu. W trakcie sezonu 1983/84 drużyna brała udział w Pucharze UEFA, dotarła do trzeciej rundy rozgrywek, gdzie została wyeliminowana przez Spartę Praga. Uznano to za spory sukces, biorąc pod uwagę fakt, że ekipa z Watford sezon wcześniej debiutowała w Pierwszej Dywizji.

Po serii klubowych sukcesów John Barnes zadebiutował w reprezentacji Anglii, przeciwko Irlandii Północnej, w maju 1983 roku. Na murawę wszedł z ławki rezerwowych, zmieniając swojego klubowego kolegę Luthera Blissetta. W czerwcu 1984 roku zdobył prawdopodobnie najbardziej znaną bramkę w swojej karierze. W meczu z Brazylią, który rozgrywany był na legendarnej Maracanie, Barnes zaprezentował fenomenalne indywidualne umiejętności, mijając kolejnych rywali niczym tyczki, a efektowny rajd zakończył strzałem do pustej bramki. Ta bramka pozwoliła zwyciężyć reprezentacji Anglii 2-0. Niestety, znakomita sytuacja oraz nastroje w kadrze zostały zmącone rasistowskimi uwagami, z ust członków Frontu Narodowego, pod kątem czarnoskórego Barnesa. Doszło do tego, iż rasiści propagowali opinie, jakoby Anglia wygrała mecz z Brazylią wynikiem 1-0, nie uznając rewelacyjnego gola, którego zdobył ich czarnoskóry reprezentant.

Jak pokazała historia, John Barnes nie odnalazł nigdy znakomitej formy w kadrze Anglii. Był z tego powodu regularnie krytykowany, frustracja fanów wynikała przede wszystkim z faktu, iż Barnes nie przekładał wysokiej formy z klubu na występy w reprezentacji. Mimo to, John zagrał na dwóch Mundialach, reprezentując Anglię aż 79 razy.

Lato 1987 roku było kluczowe w karierze niezwykle utalentowanego Johna. Piłkarz został kupiony przez Liverpool FC. W tamtym okresie drużynę trenował Kenny Dalglish. Wielu kibiców uważa, iż zbudowana tamtego pamiętnego lata drużyna posiadała najmocniejszy skład w historii klubu. Wprawdzie Ian Rush opuścił wówczas Anfield, lecz znakomicie zastąpił go John Aldridge. W tym samym oknie transferowym przybyli również Peter Beardsley oraz Ray Houghton. John Barnes zaraz po dołączeniu do drużyny otrzymał przydomek Digger. Ksywka wzięła się od Diggera Barnesa, bohatera popularnego, telewizyjnego serialu pt. Dallas. Kibice Liverpoolu do dziś używają tego przezwiska.

W związku z problemami technicznymi pod trybuną The Kop, debiut Barnesa na Anfield musiał zaczekać do września 1987 roku. Jego forma oraz wcześniejsze dokonania spowodowały, iż kibice Liverpoolu wiązali z nim wielkie nadzieje. Gdy John w końcu wystąpił przed własną publicznością w meczu przeciwko Oxford Utd, nikt nie był zawiedziony jego grą. Strzelił gola oraz zaprezentował wysoki poziom. W kolejnym meczu na Anfield, była to konfrontacja z QPR, Barnes strzeli już dwie efektowne bramki. Wielu kibiców wspomina tamte trafienia twierdząc, że to właśnie meczem z QPR piłkarz rozkochał w sobie fanów.

W sezonie 1987/88 Liverpool wyrównał wyśrubowany rekord Leeds United w ilości nie przegranych spotkań z rzędu. Zespół z Anfield pozostał niepokonany w kolejnych 29 meczach, a John Barnes miał w tym swój udział. Znakomita passa została jednak brutalnie przerwana przez odwiecznych rywali z Evertonu, Liverpool przegrał na Goodison Park 1-0 po bramce Wayne’a Clarka. Ostatecznie ten się śmieje, kto się śmieje ostatni – w tym samym sezonie Liverpool wygrał ligę z przewagą aż dwudziestu punktów nad drugim Evertonem.

Zdaniem wielu kibiców John w latach 80-tych był najlepszym graczem na świecie. Pod koniec debiutanckiego sezonu na Anfield, Barnes został wybrany Graczem Roku przez PFA, a także dziennikarzy sportowych. Był pierwszym czarnoskórym piłkarzem, który otrzymał to wyróżnienie.

To, co sprawia, iż wyczyny Johna robią jeszcze większe wrażenie, to ilość rasistowskich prowokacji, z którymi musiał sobie radzić w trakcie kariery piłkarskiej. Obrażany był właściwie wszędzie. Od kibiców drużyn rywali, po kibiców drużyn w których grał. Fani niechętnie przyznają, iż nawet niewielka grupa kibiców Liverpoolu wyrzucała Johnowi jego kolor skóry. Należy również pamiętać, że w latach 80-tych rasistowskie prowokacje nie były tak piętnowane, jak ma to miejsce dziś. Z tego też powodu kibice pozwalali sobie na naprawdę haniebne zachowania. Na szczęście twarda psychika Johna oraz fenomenalne umiejętności piłkarskie pozwoliły mu przetrwać te trudne chwile. Obelgi z trybun motywowały piłkarza do jeszcze większego zaangażowania. John stał się adwokatem czarnej społeczności, inspiracją dla młodych czarnoskórych piłkarzy i nie tylko. Za swoje zasługi w walce z rasizmem otrzymał w 1998 roku nagrodę MBE. Barnes zamykał usta rasistom strzelając gole, bardzo dużo goli.

W trakcie błyskotliwej kariery Barnesa miała miejsce tragedia w Hillsborough. 15 kwietnia 1989 roku, w trakcie półfinału F.A. Cup z Nottingham Forest, tragicznie zginęło 96 kibiców Liverpoolu. Tragedia odcisnęła swoje piętno na mieszkańcach miasta oraz piłkarzach. Cała drużyna była załamana, tragedię szczególnie przeżywali lokalni gracze, tacy jak Aldridge czy Steve McMahon. Po tygodniach przerwy w grze, klub wraz z rodzinami pogrążonymi w żałobie podjęli decyzję o powrocie do rozgrywek i próbie zwycięstwa w imię tych, którzy odeszli.

W trakcie powtórzonego półfinału z Nottingham, John zdobył gola z rzutu karnego, druga bramkę dołożył Aldridge. Następnie finał F.A. Cup rozegrano pomiędzy obiema drużynami z Merseyside. Kibice wspominają to niezwykłe, derbowe wydarzenie jako znakomity mecz odwiecznych rywali. Aldridge otworzył wynik, dwa kolejne trafienia dołożył Rush. John Barnes rozegrał wtedy znakomity mecz, zaliczył asystę przy bramce Rusha, a Liverpool wygrał 3-2 i zdobył puchar. Jest to mecz, który na zawsze zostanie w pamięci mieszkańców miasta.

Sezon 1989/90 był kolejnym pasmem sukcesów Liverpoolu oraz samego Barnesa. Czarnoskóry pomocnik strzelił wówczas 22 gole, zdobył ponownie nagrodę Gracza Roku, a klub po raz osiemnasty wygrał ligę.

W 1990 roku John wyjechał wraz z reprezentacją Anglii, na Mundial do Włoch. Nie potrafił przenieść swojej znakomitej formy z sezonu na boiska międzynarodowe. Jedynym godnym uwagi momentem, w trakcie trwania turnieju, był piękny volley w wykonaniu Johna, w meczu przeciwko Belgii. Niestety sędzia liniowy błędnie odgwizdał spalonego, a sam Barnes zszedł kontuzjowany z boiska.

John rozpoczął sezon 1990/91 w znakomitej formie, a Liverpool ponownie wkroczył na drogę zwycięstw, Barnes strzelał bramki praktycznie co tydzień. Kibice szczególnie miło wspominają jego indywidualny rajd na Old Trafford, który zakończył golem. John miał także swój wkład w wysoki remis 4-4, w ramach F.A Cup, z Evertonem. Niestety, ten znakomity mecz został przyćmiony decyzją o rezygnacji Dalglisha z pozycji trenera. Tymczasowym szkoleniowcem został Ronnie Moran, który wkrótce został zastąpiony przez Graeme’a Sounessa. Po tych zmianach Liverpool zdecydowanie stracił swój impet i oddał tytuł mistrzowski w ręce Arsenalu.

W następnym sezonie na Anfield zawitały przegrane oraz złe decyzje kadrowe. Souness osłabił drużynę sprzedając kilku świetnych piłkarzy, w tym Beardsleya, a dokonane przez niego transfery okazały się nietrafione. Jedynym sukcesem klubu w sezonie 1991/92 było wygranie, po raz piąty, F.A. Cup. W meczu finałowym Liverpool pokonał Sunderland 2-0. Barnes niestety opuścił finał z powodu kontuzji ścięgna Achillesa.

Większość sezonu 1992/93 Barnes spędził na leczeniu licznych urazów, które spowodowały, iż utracił swoją niesamowitą ruchliwość.

Kibice oraz piłkarze zdawali sobie sprawę z tego, iż Barnes oraz trener Souness nie dogadują się najlepiej. Kibice do dziś są wdzięczni Johnowi, że w trakcie trudnych sezonów pozbawionych zwycięstw, pozostał on na Anfield. Wkrótce klub rozstał się z Sounessem, a jego następca, Roy Evans szybko wykorzystał znakomitą umiejętność motywacji Barnesa. Sam piłkarz publicznie ogłosił swoje przywiązanie do klubu, a także chęć pomocy młodym, obiecującym graczom takim jak Robbie Fowler, Steve McManaman czy Jamie Redknapp.

Ponieważ Barnes nie był już tak dynamicznym piłkarzem jak kiedyś, trener Roy Evans przemianował go na środkowego pomocnika. Piłkarz szybko odnalazł się w nowej roli. Wraz z Redknappem stworzyli znakomity duet pomocników, a sam Barnes wypracowywał regularnie sytuacje bramkowe dla Robbie’go Fowlera oraz Iana Rusha. Nie stracił również umiejętności strzelania goli, o czym od czasu do czasu przypominał. W 1995 roku Barnes pomógł również drużynie zdobyć Puchar Ligi. W meczu finałowym Liverpool pokonał Bolton 2-0, a obie bramki zdobył Steve McManaman – następca Johna, na lewym skrzydle.

W połowie lat 90-tych Kariera Johna zaczynała chylić się ku końcowi. Nie przeszkodziło to jednak temu znakomitemu piłkarzowi regularnie wspierać drużynę w sezonach 1995/96 oraz 1996/97. Barnes miał bezpośredni wkład w drodze do finału F.A Cup, w 1996 roku. Niestety, po słabym meczu Liverpool przegrał wtedy z Man Und 1-0.

W tamtym okresie media krytykowały Roya Evansa za trzymanie w drużynie podstarzałego Barnesa. Kibice, którzy regularnie oglądali występy ówczesnej drużyny twierdzą jednak, że wkład Barnesa w grę był znaczny. Piłkarz nadal prezentował klasowy poziom, a jego wsparcie w rozwój młodzieży było nieocenione.

W sierpniu 1997 roku, po dziesięciu latach w Liverpoolu, John zdecydował się odejść. Nie był już podstawowym graczem, a jego relacje z Royem Evansem uległy znacznemu ochłodzeniu. Kulminacyjnym punktem konfliktu pomiędzy trenerem, a piłkarzem była ponoć przegrana 3-1 z Man Und, po której John Barnes nie zagrał już dla Liverpool FC.

Po opuszczeniu Anfield, John postanowił ponownie połączyć siły z Kennym Dalglishem oraz Ianem Rushem, tym razem w Newcastle Utd. W barwach Srok Barnes rozegrał zaledwie jeden sezon, ale to wystarczyło aby w Lidze Mistrzów pokonać Barcelonę, a także dotrzeć do finału F.A. Cup.

Na starcie sezonu 1998/99 John podpisał kontrakt z beniaminkiem Charlton Athletic. Jednak po porażce w ostatnim meczu sezonu, drużyna została zdegradowana do Pierwszej Dywizji, a John ogłosił ostatecznie swoją piłkarską emeryturę. Grał w piłkę 20 lat, w barwach czterech klubów rozegrał łącznie 754 spotkania.

W 1999 roku John został ogłoszony trenerem Celticu, gdzie ponownie współpracował z Kennym Dalglishem, który pełnił w klubie rolę dyrektora ds. piłki nożnej. Niestety kiepski start sezonu oraz szybkie odpadnięcie z Pucharu Szkocji spowodowały zwolnienie Barnesa ze stanowiska.

Odkąd Barnes przeszedł na sportową emeryturę, bardzo często można obejrzeć go w telewizji. Zaczynał jako korespondent „Pucharu Narodów Afryki”. Aktualnie prowadzi swój autorski program pt. John Barnes Soccer Night. Od czasu do czasu pojawia się na antenie LFC TV.

John intensywnie angażuje się w akcje charytatywne. Jest ambasadorem akcji „Save the Children”, promuje akcję „Score Ethiopia”, której celem jest budowa szkółek piłkarskich w Ethiopii, a także poprawa tamtejszych warunków życia.

Każdy kto choć raz widział Johna Barnesa w szczytowej formie wie, iż był to jeden z najlepszych piłkarzy, którzy zawitali na Anfield.

Autor: Machel Dodano: 10.08.2011

Copyright © by LFC.pl 2004-20, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON