Terminarz - LFC.pl - Liverpool Football Club

Terminarz

Liverpool 2:1 Tottenham

  • Rozgrywki: Premier League
  • Data: 27.10.2019, 17:30
  • Bramki:
    Kane 1′
    Henderson 52′
    Salah 75′

Widzowie nie zdążyli dobrze rozsiąść się na trybunach Anfield, a Koguty wyprowadziły cios i po bramce Harry'ego Kane'a prowadziły w Liverpoolu. Gospodarze potrafili jednak wrócić do gry i w ostatecznym rozrachunku zgarnąć pełną pulę. Jak przebiegało spotkanie finalistów ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzów? Ciekawie, z pewnością ciekawie!

W pierwszej minucie publiczność przeżyła duży szok. Środkiem pola ruszył Sissoko ogrywając dwóch rywali, zagrał do Sona, który uderzył z dystansu, piłka otarła się od Lovrena, zmieniając nieco trajektorię lotu, później odbiła się od słupka i spadła wprost na głowę Kane'a, a reprezentant Anglii dopełnił formalności z bliskiej odległości.

Nie zraziło to w żadnym stopniu gospodarzy, którzy zaczęli atakować z naprawdę dużym animuszem. Raz po raz sunęły ofensywne akcje w kierunku bramki Kogutów.

Po zagraniu piłki głową przez Mane, z dystansu pierwszy celny strzał oddał Salah, jednak wprost w ręce Gazzanigi. Wkrótce znów swoich sił spróbował 'Król Egiptu', zmuszając golkipera Tottenhamu do nie lada wysiłku, także przy dobitce Firmino.

W 28. minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Trent Alexander-Arnold, piłka trafiła idealnie na głowę Van Dijka, jednak po świetnej interwencji futbolówkę ponad poprzeczkę przeniósł Paulo Gazzaniga.

Niebawem śmiało lewym skrzydłem ruszył Robertson, który wypatrzył ustawionego przed polem karnym Arnolda. Wychowanek Liverpoolu huknął mocno z dystansu, lecz ponownie górą był dobrze już rozgrzany bramkarz przyjezdnych.

Chwilę później Trent posłał świetną piłkę w pole karne na głowę Mane, lecz Senegalczyk uderzył obok słupka.

Można śmiało powiedzieć, że poza strzelonym szybko golem, Koguty były jedynie statystami przy świetnie dysponowanych podopiecznych Kloppa w pierwszej połowie, mimo to ekipa Mauricio Pochettino prowadziła do przerwy 1:0.

W 47. minucie z lewego skrzydła dośrodkowuje Robertson, do piłki w polu karnym wyskakuje Firmino, uderza głową z bliskiej odległości, ale ponownie jakimś cudem broni Gazzaniga.

Nie upłynęła minuta, a Gazzaniga mógł zapisać na swoim koncie ... asystę. Po długim wykopie piłki, ta trafiła pod nogi Sona, który wykorzystując nienajlepsze ustawienie Lovrena, pognał w kierunku pola karnego, wyminął Alissona, ale na szczęście piłka zatrzymała się na poprzeczce.

W 52. minucie Liverpool nareszcie dopiął swego. Fabinho mając sporo wolnej przestrzeni próbował zaadresować podanie do Firmino, ale futbolówka trafiła w ostatecznym rozrachunku w polu karnym wprost pod nogi Hendersona, który mocnym strzałem lewą nogą doprowadził do remisu.

Po 4 minutach mogło być 2:1. Po wrzucie piłki z autu i błędzie obrony Kogutów, Firmino uderzał z bliskiej odległości, lecz znów przegrał pojedynek z Gazzanigą.

Chwilkę później po dośrodkowaniu Trenta Alexandra-Arnolda głową strzelał Wijnaldum, ale prosto do koszyczka dobrze ustawionego bramkarza.

W 74. minucie w polu karnym sprytem błysnął Mane, który dał się sfaulować Aurierowi. Do jedenastki podszedł Salah i całe Anfield eksplodowało z radości.

W końcówce do ataków ruszyli nie mający już nic do stracenia goście z Londynu. Po jednej z akcji w pole karne wpadł Rose, ale uderzył wysoko nad bramką. Szczęścia próbował jeszcze Son, ale czujny w bramce Liverpoolu był Alisson.

Gospodarze po niezwykle barwnym i emocjonującym widowisku pokonali 2:1 Tottenham i są liderem w wyścigu po Świętego Graala.

  • Liverpool:
    Alisson; Alexander-Arnold, Lovren, Van Dijk, Robertson; Fabinho, Henderson, Wijnaldum (Milner 77′); Salah (Gomez 85′), Mane, Firmino (Origi 90+3′)
  • Tottenham:
    Gazzaniga; Aurier (Moura 84′), Sanchez, Alderweireld, Rose; Sissoko, Winks (Ndombele 63′); Son, Alli, Eriksen (Lo Celso 88′); Kane
  • Sędzia: Anthony Taylor
  • Frekwencja:

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON