100 ważnych wspomnień » 92

Numer 92 na liście 100 najważniejszych wydarzeń w historii Liverpoolu to zdobycie po raz siódmy Pucharu Ligi. Ian Rush tak kiedyś opisał ten moment: - Pokonanie United zawsze jest wyjątkowe. Dokonanie tego w finale znaczącego turnieju to uczucie nie z tego świata. Jednak zrobienie tego, kiedy jesteś pod presją i wszyscy oczekują zwycięstwa United jest nie do opisania słowami.

2 marca 2003 roku gole Stevena Gerrarda i Michaela Owena pozwoliły pokonać Manchester United 2-0 na oczach 75 tysięcy widzów w finale Worthington Cup w Cardiff.

Obie strony wystawiły swoje najlepsze jedenastki do tego meczu, który rozgrywany był na stadionie Millenium Stadium. Pierwsze minuty nie przyniosły bramek, drużyny podeszły do meczu asekuracyjnie i nie starały się forsować defensywy rywala, jednak w 21 minucie bliscy zdobycia otwierającej bramki byli gracze United. Ryan Giggs dośrodkowywał, do piłki doszedł Ruud van Nistelrooy, ale nie trafił w bramkę. Po drugiej stronie boiska wspaniałą szansę na przełamanie miał Michael Owen, jednak jego strzał obronił Fabien Barthez.

Wtedy, zaledwie 6 minut przed zmianą stron, Liverpool wyszedł na prowadzenie za sprawą Stevena Gerrarda. Stevie otrzymał podanie ponad 30 metrów przed bramką od Johna Arne Riise i w pełni skorzystał z błędu Beckhama, który stał zbyt daleko i uderzył na bramkę United. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od Becksa i przelobowała francuskiego bramkarza.

United mieli wspaniałą okazję do wyrównania tuż przed przerwą, kiedy Dudek najpierw zablokował strzał Juana Sebastiana Verona, a dobitkę Paula Scholesa nad bramkę głową wybił Stephane Henchoz. Zaraz po przerwie Manchester kontynuował poszukiwania wyrównującej bramki, jednak wspaniale w bramce the Reds spisywał się Jerzy Dudek, który dwukrotnie bronił strzały Ruuda van Nistelrooya i Paula Scholesa.

Szanse na zmianę wyniku pojawiały się po obu stronach, Gerrarda zatrzymał Barthez, a Scholesa Dudek. Jednakże to Liverpool strzelił bramkę, kiedy Dietmar Hamman prostopadle podał do Michaela Owena na 40 metrze otwierając mu tym samym drogę do bramki. Numer 10 w pełnym w biegu wpadł w pole karne i nie dał szans próbującemu interweniować Barthezowi.

Prawdziwym bohaterem jednak był Jerzy Dudek, który niejednokrotnie zatrzymywał Ruuda van Nistelrooya i Paula Scholesa i uchronił Liverpool przed stratą bramki, dając Liverpoolowi siódme zwycięstwo w Pucharze Ligi.

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u