Fabinho adaptuje się do gry w Anglii

Nowy nabytek Liverpoolu, Fabinho, opowiedział o swoich pierwszych wrażeniach z pobytu w Anglii. Mówił też o początkach w profesjonalnym futbolu, swojej roli na boisku, a także o... potencjalnym transferze Kyliana Mbappe.

Najbardziej pożądany na świecie nastoletni piłkarz, Kylian Mbappe, był podekscytowany niemalże na równi z sympatykami Liverpoolu letnim transferem Jürgena Kloppa. Po sfinalizowaniu przez Fabinho w maju wartego koło 40 milionów funtów transferu, francuski supergwiazdor - kolega z czasów gry w Monaco - wyraził swoje uznanie dla tej decyzji.

- Kylian wysłał mi wiadomość, w której gratuluje mi przejścia do Liverpoolu - zdradził Fabinho.

- Jeszcze nie miałem szansy pogratulować mu zwycięstwa w mundialu. To, co zrobiła Francja było fantastyczne. To, co zrobił Mbappe w ciągu dwóch lat profesjonalnej gry w piłkę jest niesamowite. Jest fenomenalny i zasługuje na to, żeby mu gratulować. Ja zrobię to przy najbliższej możliwej okazji.

- Mbappe mówił już, że najbliższy sezon spędzi w PSG, ale będę powoli go przekonywał do gry w Liverpoolu.

Ostatniej wypowiedzi Fabinho towarzyszył uśmiech, więc lepiej dla fanów Liverpoolu, żeby nie byli zbyt optymistycznie nastawieni do sił perswazji Brazylijczyka. Przyjmując jednak taki obrót spraw, w północno-zachodniej Anglii doszłoby do zjednoczenia jednego z najciekawszych na przestrzeni ostatnich lat francuskich zespołów klubowych.

Kolejna dwójka piłkarzy wielkiego Monaco z 2017 roku - Benjamin Mendy oraz Bernardo Silva - osiadła w Manchesterze City. Duet jest już w posiadaniu tego, po co przyszedł Fabinho - tytułu mistrza Anglii.

- Udało mi się złapać kontakt z chłopakami i rozmawialiśmy dość często, głównie z Bernardo Silvą.

- Powiedziałem mu, że pomimo, iż jesteśmy przyjaciółmi, gdy przyjdzie nam zagrać przeciwko sobie mogę być dla niego nieco brutalny! Cieszę się, że grają w Anglii i będziemy mieszkać niedaleko siebie. Poza boiskiem jesteśmy dobrymi kumplami, ale na boisku to inna historia.

- W przeszłości nie miałem nigdy okazji grać przeciwko drużynie, w której gra mój dobry przyjaciel. Jestem jednak pewny, że przed meczami naszych drużyn wymienimy się wiadomościami.

- Mamy bardzo dobry zespół i będziemy w stanie powalczyć o tytuł. Ledwo zacząłem współpracę z moimi nowymi partnerami i zrozumiałem, że mamy świetnych piłkarzy. Mamy świetnego menedżera i bardzo dobrą grupę zawodników. Rozumiem, że City to mistrz Anglii i pokazali piękny futbol w zeszłym sezonie, ale my zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby odebrać im tytuł i uczynić ludzi tutaj szczęśliwymi.

Fabinho ma piłkarski rodowód. Opuścił brazylijskie Sao Paulo jako nastolatek, by udać się początkowo do Portugalii, skąd trafił na wypożyczenie do Realu Madryt. Ostatnie pięć lat spędził we Francji, gdzie odgrywał kluczową rolę w drużynie Monaco, która dotarła do półfinału Ligi Mistrzów.

- Gdy przychodziłem do Realu Madryt miałem zaledwie 18, może 19 lat. To był mój pierwszy rok w profesjonalnym futbolu. Byłem bardzo młody. Miałem szczęście i mogłem doświadczyć treningu z fantastycznymi piłkarzami, takimi jak Cristiano Ronaldo, Özil, czy Modrić, grałem również w Realu Madryt B.

- To było fantastyczne doświadczenie, ponieważ było to moje pierwsze doświadczenie w futbolu na międzynarodowym poziomie i wiele mnie nauczyło jako piłkarza. Teraz, przychodząc do jednego z czołowych europejskich klubów, jakim jest Liverpool, nie zamierzam oczywiście przestawać się uczyć.

- Gdy zdałem sobie sprawę z zainteresowania mną Liverpoolu byłem podekscytowany. Próbowałem skupić się na końcówce sezonu z Monaco, ale gdy masz świadomość zainteresowania Twoją grą klubu pokroju Liverpoolu, ciężko oczywiście pozostać niewzruszonym. Dawałem z siebie wszystko dla drużyny, żeby zdobyć wicemistrzostwo Francji, ale to oczywiste, że myślałem o tym.

- Śledziłem mecze Liverpoolu w zeszłym sezonie, ponieważ sposób, w jaki grali był ekscytujący - szybkie przejścia, kontry, gra od defensywy do bramki przeciwnika, to fantastycznie się oglądało. Musimy nadal grać w ten sposób w nadchodzącym sezonie.

Głęboko grający brazylijski pomocnik będzie konkurował o miejsce w składzie z Jordanem Hendersonem. Początkowa absencja Hendersona - Klopp potwierdził, że mało prawdopodobne jest, by wystąpił w meczu otwarcia z West Hamem - daje nowemu nabytkowi The Reds szansę na wdarcie się z marszu do pierwszego składu.

- Henderson świetnie spisał się podczas Mistrzostw Świata - mówił Fabinho.

- Czy dotrze do nas wcześniej, czy później nie ma dla mnie większego znaczenia, dlatego że muszę się przyłożyć do pracy.

- Mogę grać wszędzie, gdzie będzie mnie widział menedżer. Mówił już, że może będzie mnie potrzebował na różnych pozycjach. W zeszłym sezonie w Monaco, gdy byłem potrzebny w obronie, zostawałem z tyłu, a partnerzy atakowali. Jeśli tu dojdzie do podobnej sytuacji, mogę zarówno bronić jak i atakować. Gdy zajdzie potrzeba, chętnie wybiegnę do przodu, a jeśli będę potrzebny z tyłu, to zostanę w defensywie.

Klopp mówił o tym, że zawsze jest pewien okres aklimatyzacji. W zeszłym sezonie Andy Robertson oraz Alex Oxlade-Chamberlain potrzebowali trzech miesięcy na zabłyśnięcie w nowym otoczeniu.

- Widać to w pewnym stopniu u Fabinho, musi się zaadaptować - mówił Klopp.

- Ustawia się nieco zbyt głęboko pomiędzy dwoma środkowymi pomocnikami. My robimy to inaczej niż w Monaco. Można wypchnąć Fabinho na pozycję, ale naturalne dla niego jest to, że za moment znowu ustawi się głęboko. To pokazuje, że potrzebuje trochę czasu, żeby przywyknąć do nowego stylu gry.