Rodzinne strony Sadio Mané

W ostatni meczowy dzień minionego sezonu Premier League, BBC News Africa odwiedziła rodzinne miasto skrzydłowego Liverpoolu, Sadio Mané. The Reds wciąż mieli szansę na zgarnięcie tytułu i z pewnością była to jedyna rzecz, o której wtedy myśleli nie tylko zawodnicy, ale i kibice związani z Liverpoolem.

Manchester City znajdował się na fotelu lidera i to od podopiecznych Pepa Guardioli głównie zależało w jaki sposób mógł zakończyć się sezon. Zdawali sobie sprawę, że wygrana z Brighton zamknie jakiekolwiek dyskusje.

Mimo to, mieszkańcy Bambali w Senegalu zgromadzili się wokół małego telewizora, aby móc oglądać i wspierać swojego wychowanka. Liverpool tego dnia wygrał spotkanie, jednak nie sięgnął po tytuł mistrzowski. Mimo to, Sadio zaliczył świetny występ, dzięki czemu złoty but wylądował w rękach Senegalczyka, Salaha oraz Aubameyanga.

Po końcowym gwizdku dzieci zgromadziły się na tym samym boisku, na którym Sadio uczył się grać w piłkę nożną. Na tym samym piaszczystym skrawku pola zawodnik Liverpoolu szlifował swoje umiejętności, a teraz dzieci ubrane w podarowane przez Mané koszulki biegały i cieszyły się grą w piłkę.

Dahaba Diatta, który trenuje lokalną drużynę młodzieżową wyjaśnił inspirację, którą jest dla wszystkich Sadio.

- Dzieci się z nim utożsamiają, jest naszym idolem. Nawet małe dzieci kiedy zaczynają grać w piłkę biegają i wykrzykują - Jestem Sadio Mané, jestem Sadio Mané!

Podczas spotkań, rodzice skrzydłowego nie mogą znieść presji i w tym czasie udają się do miejscowego meczetu i modlą się. Jego tata z dumą przyznał: On pracuje dla nas wszystkich, jego wiara jest również bardzo mocna, jest przykładnym muzułmaninem. Zapytano również czy Mané zapomniał o swoim rodzinnym mieście, wtedy Fode Boucar Dahaba, przewodniczący Ligi Regionalnej wyznał: - Gdy Sadio do nas przyjeżdża zachowuje się bardzo pokornie, jest tym samym człowiekiem. Nie przyjeżdża ubrany w świecidełka, chodzi w szortach tak jak wszyscy mieszkańcy. Naprawdę nie chce się wyróżniać, a ludzie to doceniają i go kochają.

Były zawodnik Southampton jest bardzo zaangażowany w życie Bambali, dofinansował wiele projektów budowlanych w wiosce, w tym dwupiętrowe liceum. To nie tylko poprawiło bezpieczeństwo uczniów, ale także warunki ich uczenia się. Były nauczyciel wypowiedział się również na temat tego jakim uczniem był Sadio.

- Kiedy opuszczał zajęcia to wszyscy wiedzieliśmy, że zapewne gra gdzieś w piłkę. Grał z każdym, nawet z małymi dziećmi, a futbol był jedyną rzeczą, która potrafiła odciągnąć go od nauki.

W zeszłym roku Senegalczyk wysłał do domu 300 koszulek, aby ludzie z jego miejscowości mogli się ubrać, ponieważ ekipa Kloppa znalazła się w finale Ligi Mistrzów, mając zmierzyć się z Realem Madryt. Sadio zdobył bramkę, jednak Liverpool uległ ekipie Zinedine Zidane 3:1. Wujek Mané, Ibrahim Toure był jednak bardzo optymistycznie nastawiony przed finałem, który ostatecznie Liverpool wygrał pokonując Tottenham 2:0.

- Rok temu to Real był faworytem, jednak w tym roku to Liverpool znajduje się w lepszej pozycji. Jestem pewny, że Liverpool pokona Tottenham i sięgnie po puchar.

Puchar Narodów Afryki rozpocznie się w tym miesiącu, a pierwszym grupowym rywalem Senegalu będzie Tanzania.