Ewolucja roli Cana w zespole

Powrót do pełnej sprawności Emre Cana i jego pojawienie się w pierwszej jedenastce, jasno pokazuje, że Niemiec jest kluczowym piłkarzem w zespole prowadzonym przez Jürgena Kloppa.
(*trescdluga*)
Niemiecki pomocnik rozegrał swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie w wygranym 5-1 meczu z Burton Albion w Puchare Ligi, jednakże nie pokazywał się on w podstawowej drużynie przez kolejne dwa miesiące.

Pierwszym meczem Cana w lidze, który rozpoczął wychodząc od pierwszej minuty było bezbramkowo zremisowane spotkanie z Czerwonymi Diabłami - 17 października. Od tego czasu, Niemiec zadomowił się w podstawowej jedenastce.

Podczas jego nieobecności widoczna była pewnego rodzaju dysproporcja w linii pomocy the Reds, którą wraz ze swoim powrotem Can zrównoważył.

Po kapitalnej remontadzie 6-1 Watfordu, tuż przed przerwą reprezentacyjną, Can wyglądał jakby właśnie rozegrał batalię o pełnoprawny powrót do podstawowej drużyny i udowodnienie swojej kluczowej roli w taktyce Kloppa.

Powolny start i rywalizacja

Can był jednym z najważniejszych zawodników Liverpoolu w poprzedniej kampanii, ponieważ obok Nathaniela Clyne'a to właśnie on spędził na boisku najwięcej minut.

Było to spowodowane podziwem Kloppa dla jego umiejętności, co spowodowało że po przyjściu menedżera przesunął on swojego podopiecznego z niegodziwej roli obrońcy na naturalne i strategiczne miejsce w środku pola.

Can był centralną postacią the Reds w drodze do finału Ligi Europy. Rozegrał fantastyczne spotkanie z Villarrealem w półfinale, co dało awans do finału w Bazylei.

Tuż po przegranym finale na stadionie św. Jakuba, Can udał się ze swoją reprezentacją na Mistrzostwa Europy, gdzie również nie mógł liczyć na dłuższą chwilę wytchnienia.

W czasie sesji przedsezonowych, Niemiec cierpiał z powodu serii kontuzji kostki co spowodowało sporadyczne pojawianie się przez blisko dwa miesiące w drużynie Kloppa, który czekał na dojście swojego podopiecznego do pełnej sprawności.

W międzyczasie, Georginio Wijnaldum zasilił maszynę Kloppa, ze swoją defensywną inteligencją, zdolnością do kreowania gry ofensywnej - idealnie wpasowywał się w rolę pomocnika typu box-to-box.

WIjnaldum, Lallana i Henderson rozpoczynali każdy z pierwszych siedmiu meczów, jako trzyosobowy środek pola, wykazując się dobrym zrozumieniem własnych ról i zmienności pozycji.

Kupiony za 25 milionów Holender wyglądał na idealny puzzel, którego brakowało pod nieobecność Cana, który pasuje do angielskiego duetu w środku pola. Jednakże, teraz uległo to zmianie.

Zmiana ról

- Wolę grać i uczyć się będąc na boisku. Jestem zdrowy i chcę grać - mówił Can przed meczem z Watfordem.

- Wiem, że mogę kontrolować tempo gry, ale mogę też grać jako numer 8, nie jest to dla mnie problem.

Can zaliczył 30 z 49 możliwych meczów w sezonie 2015/16 grając jako defensywny pomocnik, współpracując z Hendersonem, Milnerem, czy Allenem w Kloppowskim systemie 4-2-3-1.

Z upływem czasu, jego rola na boisku ulegała zmianie. Ze swoimi naturalnymi cechami fizycznymi, ruchem w trzecią przestrzeń, przeglądem pola, Can zaczął odgrywać większą rolę w przedniej formacji, aniżeli jako głęboko osadzony pomocnik.

W zwycięstwie z Villarrealem na Anfield, Can udowodnił swoją dominację, stanowiąc jednoosobowym mur dla rywali, który chronił czwórkę obrońców za jego plecami.

Jednakże teraz, kiedy to Henderson przejął rolę zawodnika grającego na "szóstce", pozycja Cana w zespole została zmieniona.

Podczas meczów z United, oraz WBA wyglądał na zawodnika, który potrzebuje czasu na adaptację, często cofając się za głęboko, dublując pozycję kapitana the Reds, kiedy to potrzebny był ktoś do pociągnięcia akcji w przód.

Can wygląda teraz jakby rozkwitł

Jego umiejętność przewidywania, brania zawodników na siebie, a następnie przyspieszenia akcji jednym dotknięciem piłki jest bardzo użyteczna, a jego defensywne zdolności są tak samo imponujące jak te, którymi popisywał się Wijnaldum.

Can zalicza dwa skuteczne ataki, oraz odbiory na poziomie 0,7 na 90 minut gry, podczas gdy Gini odnotowywał kolejno 1,5 ataków, oraz jedno przejęcie.

Kiedy Wijnaldum zdobył swoją debiutancką bramkę dla Liverpoolu, będąc zmiennikiem w ostatnim meczu z Szerszeniami, bramka którą zdobył Can była jego drugą - w takiej samej liczbie spotkań jak Holender - po tym jak po ośmiu miesiącach poszukiwań swojej pozycji w środkowej linii, wygląda na to, że wreszcie udało się odnaleźć to perfekcyjne.

Często w meczu z Watfordem było widać pewność w grze Cana, który wbiegał w strefę lewego skrzydłowego, odkrywając głębie wolności swojej nowej pozycji.

Zastanawiające jest, czy aby na pewno Can wyprzedził Wijnalduma w hierarchii Kloppa, jednakże jakość jaką zapewnia Niemiec w środkowej strefie boiska, może być obecnie szlifowana podczas przerwy na zgrupowania kadr, którą spędzie na boiskach treningowych w Melwood.

Listopadowa przerwa

Kiedy Joachim Löw ogłosił skład na mecze kwalifikacji Mistrzostw Świata z San Marino, oraz towarzyskie spotkanie z Włochami na San Siro, Klopp odetchnął z ulgą że jego dwaj gwiazdorzy pozostaną przy jego boku.

Zarówno Can, jak i Loris Karius zostali pominięci i dołączą do Lovrena, Matipa, Moreno, oraz Milnera, którzy również nie pojadą na zgrupowania.

Obecnośc trzech z czterech defensorów podstawowego składu, oraz nominalnego bramkarza pozwoli niemieckiemu szkoleniowcowi kontynuować pracę nad współpracą w obronie, a obecność Cana w Melwood, tylko dodatkowo wspomoże możliwości rozegrania.

Będący wciąż nie w optymalnej formie Can, wciąż pracuje nad swoją wytrzymałością i przystosowaniem do nowej roli przed tym jak Liverpool zmierzy się z Southampton - 19 listopada.

Liverpool najprawdopodobniej rozegra sparing za zamkniętymi drzwiami w czasie trwającego tygodnia, aby dać szansę między innymi Joe Gomezowi, oraz Sheyi Ojo możliwość złapania minut po długotrwałych kontuzjach.

Podczas obecności Wijnalduma na zgrupowaniu kadry Oranje, a Hendersona, oraz Lallany - Anglii, Can ma możliwość poczynienia znaczących postępów.

Sprawa przedłużenia kontraktu przez Niemca jest wciąż negocjowana pomiędzy klubem, a agentem zawodnika. Can zdecydowanie chce pozostać na Anfield, chcąc udowadniać swoją przydatność w długoterminowym okresie.

Jack Lusby

Autor: Wroo Dodano: 08.11.2016

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u