Terminarz - LFC.pl - Liverpool Football Club

Terminarz

Cardiff City 2:2 Liverpool

  • Rozgrywki: League Cup
  • Data: 26.02.2012, 17:00
  • Bramki:
    Mason 19
    Skrtel 60
    Kuyt 108
    Turner 118

W finałowym spotkaniu Carling Cup na Wembley Liverpool zwyciężył z Cardiff City, choć potrzebował do tego serii rzutów karnych. Podczas regulaminowych 90 minut padł remis 1:1, a następnie w dogrywce również obie drużyny zdobyły po jednej bramce. Ostatecznie w rzutach karnych 3:2 wygrali the Reds.

Wszyscy emocjonalnie związani z Liverpoolem od wielu tygodni wyczekiwali finałowego spotkania na Wembley z Cardiff, myśląc o tym, że w końcu uda się im zdobyć jakieś trofeum. Dla Liverpoolu był to pierwszy wyjazd na Wembley od 16 lat.

W wyjściowym składzie nie obejrzeliśmy zbyt wielu niespodzianek, ponieważ Kenny Dalglish zdecydował się postawić na doświadczonych piłkarzy. W ataku od pierwszych minut wystąpili Luis Suarez i Andy Carroll, zaś w środku pola Stevena Gerrarda wspierali Charlie Adam i Jordan Henderson.

Od początku spotkania the Reds zaatakowali teoretycznie słabszego rywala. Już w 3. minucie bliski zdobycia bramki był prawy obrońca Glen Johnson, ale jego fantastyczne uderzenia zza pola karnego wylądowało ostatecznie na poprzeczce.

Na lewej stronie w akcjach ofensywnych często uczestniczył Jose Enrique, który dużo lepiej czuł się na połowie rywala niż pod własną bramką. Hiszpan próbował w międzyczasie celnie dośrodkowywać w pole karne Cardiff, ale Andy Carroll, który był zazwyczaj adresatem tych podań nie mógł wywalczyć sobie odpowiedniej pozycji.

Zespół Cardiff w 19. minucie wyszedł na prowadzenie, choć tak naprawdę nic na to nie wskazywało. Defensywa the Reds nie popisała się w tej sytuacji, a Joe Mason z zimną krwią wykorzystał swoją okazję.

Liverpool w dalszym ciągu przebywał przez większość czasu na połowie przeciwnika, ale oprócz dynamicznych akcji Stewarta Downinga nic z tego nie wynikało. Reprezentant Anglii dobrze radził sobie na lewej flance, ale nie miał do kogo kierować swoich dośrodkowań.

Strzału z dystansu spróbował Jose Enrique. Odległość byłą dosyć podobna do uderzenia z początku spotkania Glena Johnsona, ale Hiszpanowi nie powiodła się próba zaskoczenia bramkarza Cardiff.

Chwilę później Charlie Adam był bliski wyrównania losów finałowego spotkania, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka.

W 38. minucie duet napastników the Reds próbował przeprowadzić efektowną akcję w polu karnym. Najpierw piłkę do Carrolla zagrał Downing, następnie Anglik poszukał Luisa Suareza, który wypuścił go na wolne pole, ale obrońcy Cardiff odczytali te zamiary.

Jeszcze przed przerwą mógł wyrównać Daniel Agger, jednak jego uderzenie z główki trafiło wprost w ręce bramkarza. Kilka sekund później kolejną kapitalną akcją na skrzydle popisał się Downing, który idealnie podał do Stevena Gerrarda, ale skuteczność kapitana the Reds niczym nie różniła się od jego kolegów z drużyny.

Prowadzenie 1:0 dla Cardiff utrzymało się do końca pierwszej połowy.

Kenny Dalglish nie zdecydował się przeprowadzić jakieś zmiany w przerwie meczu, choć wielu spodziewało się szybkiego wejścia Craiga Bellamy'ego.

Pierwszą dogodną okazję do strzelenia bramki niespodziewanie stworzyło sobie Cardiff. Z przed pola karnego uderzył Kenny Miller, ale obok słupka bramki strzeżonej przez Pepe Reinę.

Liverpool odpowiedział strzałem Luisa Suareza z ostrego kąta, ale Heaton nie miał większych problemów przy wybiciu piłki.

W 52. minucie kolejny raz zza pola karnego uderzył Adam, jednak wywalczył tylko rzut rożny. Luis Suarez w tej sytuacji reklamował zagranie ręką jednego z obrońców Cardiff, ale arbiter spotkania nie podzielił jego zdania.

Dopiero w 53. minucie obejrzeliśmy pierwszą żółtą kartkę w tym meczu, a dokładnie Jordan Henderson, który w zły sposób opanował piłkę i musiał ratować się faulem.

Pięć minut później młody Anglik opuścił już murawę, a w jego miejsce zameldował się Craig Bellamy, dla którego był to wyjątkowy finał z kilku powodów.

Kibice the Reds wciąż z niecierpliwością wyczekiwali na wyrównującą bramkę. W 60. minucie po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego głową w słupek trafił Luis Suarez, jednak skuteczną dobitką popisał się środkowy obrońca Martin Skrtel. Radość piłkarzy i kibiców Liverpoolu była w tym momencie ogromna.

W kolejnych minutach ofensywne ataki przeprowadzał praktycznie tylko Liverpool, ale jak zwykle brakowało skuteczności.

Bliski zdobycia bramki był m.in. ponownie Martin Skrtel, ale tym razem jego uderzenie zdołał wybronić Heaton.

Najaktywniejszy w Liverpoolu był Downing, który cały czas nękał defensywę rywali świetnymi akcjami na skrzydle.

Można powiedzieć, że wręcz podręcznikową akcję the Reds przeprowadzili pod koniec spotkania. Bellamy perfekcyjnie przerzucił piłkę do Suareza, następnie Urugwajczyk wycofał futbolówkę do Charliego Adama, który świetnie przymierzył i gdyby nie Heaton, to the Reds wyszliby na prowadzenie.

W 87. minucie spotkania kontuzjowanego Daniela Aggera zastąpił na boisku Jamie Carragher.

Chwilę później swoją najlepszą okazję zmarnowało Cardiff City. Kenny Miller, który był nie pilnowany w polu karnym nie zdołał umieścić piłki w siatce, uderzając nad poprzeczką bramki Pepe Reiny.

W doliczonym czasie gry Liverpool rozpaczliwie szukał możliwości zdobycia decydującej bramki, ale ostatecznie po regulaminowych 90 minutach mieliśmy nadal remis 1:1.

Podczas pierwszej części dogrywki w szeregach the Reds pojawił się Dirk Kuyt, który zmienił wyraźnie zmęczonego Andy'ego Carrolla.

Holender kilka sekund po wejściu na murawę brał udział w akcji, którą groźnym strzałem zakończył Craig Bellamy, jednak piłka wylądowała minimalnie nad poprzeczką.

W 108. minucie, czyli już na początku drugiego fragmentu dogrywki bramkę na 2:1 dla the Reds zdobył wcześniej wprowadzony Dirk Kuyt. Napastnik Liverpoolu przewracając się uderzył bardzo precyzyjnie, tuż przy słupku bramki Heatona, dzięki czemu zwycięstwo Liverpoolu stawało się coraz bardziej realne.

The Reds niestety cofnęli się w następnych minutach do defensywy, co spowodowało utratę bramki dwie minuty przed końcem dogrywki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym Liverpoolu najlepiej odnalazł się Turner, który zdobył wyrównującą bramkę dla Cardiff City.

W ostatnich sekundach nic już nie uległo zmianie, dlatego rozstrzygniecie musiało paść w serii rzutów karnych.

Najpierw jedenastki nie wykorzystał Steven Gerrard, a następnie Charlie Adam, przez co po dwóch rundach Cardiff prowadziło 1:0. Na szczęście Dirk Kuyt, Stewart Downing i Glen Johnson nie pomylili i cała presja związana z finałowym spotkaniem spadła na kuzyna Stevena Gerrarda, Anthnoy'ego, który się pomylił i zwycięzcą rozgrywek Carling Cup okazał się Liverpool FC.

Podopieczni Kenny'ego Dalgisha przerwali tragiczną serię sześciu lat bez żadnego trofeum, a kapitan the Reds Steven Gerrard wzniósł puchar w górę.

  • Cardiff City:
    Heaton, McNaughton (Blake 106), Taylor, Hudson (Gerrard 99), Turner, Whittingham, Cowie, Gunnarsson, Miller, Gestede, Mason (Kiss 91)
    Marshall, Naylor, Conway, Earnshaw
  • Liverpool:
    Reina, Johnson, Enrique, Agger (Carragher 86), Skrtel, Gerrard, Henderson (Bellamy 58), Downing, Adam, Suarez, Carroll (Kuyt 103)
    Doni, Kelly, Maxi, Spearing
  • Sędzia: Mark Clattenburg
  • Frekwencja: 89,044

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON