LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 1826

Jota: To były szalone 24 godziny


Diogo Jota był zachwycony powrotem do gry w wygranym przez Liverpool 2:0 starciu z Burnley, gdyż początkowo nie spodziewał się nawet miejsca w kadrze meczowej.

Reprezentant Portugalii od końca listopada był nieobecny z powodu kontuzji, ale zasiadł na ławce rezerwowych podczas wyjazdowej potyczki The Reds na Turf Moor Boxing Day.

Po tym, jak w 84. minucie zmienił Darwina Núñeza, strzelił istotną, drugą bramkę po podaniu Luisa Díaza w samej końcówce spotkania.

- To wyjątkowe uczucie. To były szalone 24 godziny i szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że będę w kadrze meczowej - powiedział Portugalczyk w rozmowie z oficjalnym klubowym serwisem.

- Byłem już w domu, kiedy dowiedziałem się, że muszę wrócić na trening z drużyną, ale wiedziałem, że to jest to, czego potrzebowałem. 

- Na trybunach towarzyszyli mi dziś wyjątkowi ludzie, moja rodzina, która przyjechała na Boże Narodzenie. Wspaniale było wygrać, strzelić gola i wrócić na boisko zdobywają trzy punkty. Myślę, że był to najlepszy prezent świąteczny dla wszystkich tutaj obecnych. 

- Oczywiście trenowałem z drużyną przez ostatnie kilka dni, ale na taki powrót po kontuzji po prostu trzeba być odpowiednio przygotowanym - kontynuował Jota, którego trafienie było jego 50 w barwach Liverpoolu.

- Byłem gotowy, po to ciężko pracowałem i to było wyjątkowe uczucie wiedzieć, że prawdopodobnie pojawię się dziś na boisku, a powrót ze strzelonym golem jest zawsze wyjątkowy. 

Trafienie Joty było kluczowe i przypieczętowało zwycięstwo, w trudnym dla podopiecznych Jürgena Kloppa spotkaniu, w którym prowadzenie w pierwszej połowie dał Darwin Núñez.

Gole Cody'ego Gakpo i Harveya Elliotta w pierwszej i drugiej połowie zostały anulowane, a Burnley za wszelką cenę starało się doprowadzić do wyrównania w końcówce.

- Siedząc na ławce również byliśmy zaniepokojeni - powiedział Jota.

- Takie mecze, kiedy prowadzisz 1:0, masz swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystujesz albo bramki są anulowane sprawiają, że wiesz, że musisz trafić do siatki po raz drugi, bo inaczej rywal będzie mocno zdeterminowany i będzie w stanie wyrównać.

- Burnley miało kilka okazji, ale na szczęście to my strzeliliśmy tego drugiego gola, co było decydujące. 

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Ważny etap rehabilitacji Ekitike (3)
10.07.2026 19:06, FroncQ, The Athletic
Benítez na temat Iraoli (0)
10.07.2026 19:04, Mdk66, Liverpool Echo
Jacquet i Elliott wrócili do pełnego treningu (0)
10.07.2026 16:00, GingerElf, thisisanfield.com
Edwards odchodzi z klubu (50)
10.07.2026 15:36, Gall1892, The Times
Poszukiwania prawego obrońcy trwają (8)
10.07.2026 13:01, Gall1892, thisisanfield.com
Hughes widziany na dzisiejszym treningu (7)
09.07.2026 21:14, Klika1892, liverpool.com