Bowen: Musimy utrzymać standard
West Ham United wraca w niedzielę na swój stadion z celem odniesienia trzeciego kolejnego zwycięstwa na własnym obiekcie.
Dwa wygrane mecze z rzędu u siebie z Newcastle United i Burnley, a do tego wywalczony w zeszły weekend remis 2:2 na wyjeździe z AFC Bournemouth, pozwoliły Młotom wydostać się ze strefy spadkowej Premier League. Teraz, gdy do Londynu przyjeżdżają mistrzowie sezonu 2024/25 – Liverpool, Jarrod Bowen apeluje do zespołu, by podtrzymać dobrą passę i budować dalej pozytywną energię.
Choć forma Liverpoolu w ostatnich tygodniach potoczyła się w innym kierunku niż West Hamu — The Reds przegrali sześć z ostatnich siedmiu spotkań ligowych — Bowen spodziewa się bardzo trudnego testu ze strony drużyny prowadzonej przez Arne Slota.
Jednocześnie kapitan „Młotów” wierzy, że jeśli zespół pokaże taką mentalność, jak w listopadowej serii trzech meczów bez porażki, będzie miał realne szanse, by ją przedłużyć.
– Wygraliśmy dwa ostatnie mecze u siebie i dla nas najważniejsze jest skupienie się na sobie i próba wygrania kolejnego spotkania. Nasza forma na własnym stadionie musi być kluczowa – wyjaśnił Bowen.
– Na początku miesiąca mieliśmy dwa bardzo ważne mecze u siebie, które wiedzieliśmy, że musimy wygrać. W zeszłą sobotę też stworzyliśmy sobie świetną sytuację, by zdobyć komplet punktów.
– Bournemouth to naprawdę dobra drużyna, ale w ostatecznym rozrachunku nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, żeby w pełni kontrolować mecz tak, jak powinniśmy.
– Mimo wszystko to spotkanie wciąż sprawia wrażenie przegranego meczu, bo prowadziliśmy 2:0 i byliśmy w bardzo dobrej sytuacji. Ale wiadomo było, że po przerwie zareagują inaczej. Grali u siebie a to zobowiązuje.
– Siedem punktów w trzech meczach to zdecydowana poprawa względem tego, gdzie byliśmy na początku sezonu.
Zdaniem Bowena kluczem do zmiany jest przede wszystkim mentalność zespołu — szczególnie widoczna w meczach z Newcastle i Burnley, kiedy zespół odrabiał straty, oraz w Bournemouth, gdzie obronił remis pod ogromną presją rywala.
– To w dużej mierze kwestia nastawienia. Wszyscy jesteśmy źli na to, w jakim miejscu jesteśmy w tabeli, ale na boisku chodzi o mentalność, nawet jeśli nie wygrywasz, musisz walczyć, rzucać się pod nogi, pokazać, co znaczy gra na tym poziomie i z jaką determinacją podchodzimy do sytuacji, w której się znajdujemy.
– Wygrane nie przychodzą same. W tej lidze nikt niczego nie rozdaje. Trzeba to wyszarpać.
– Uważam, że na punkty zdobyte z Newcastle i Burnley w pełni sobie zapracowaliśmy, podobnie jak na ten remis w zeszły weekend. To jest standard, jaki musi obowiązywać przez resztę sezonu.
Mówiąc o niedzielnym meczu z Liverpoolem, Bowen podkreślił, że mimo słabszej formy rywala, West Ham musi zachować ogromną czujność. Jednocześnie z niecierpliwością czeka na spotkanie przy dopingu ponad 60 tysięcy kibiców.
– Liverpool to światowej klasy zespół i udowadniali to przez wiele lat, nie tylko w zeszłym sezonie.
– W tym też mieli momenty, kiedy grali niesamowicie. Poziom Premier League jest dziś prawdopodobnie wyższy niż kiedykolwiek.
– Za każdym razem, gdy przyjeżdżają na nasz stadion, czeka nas bardzo trudny mecz. Ale właśnie na takie spotkania czekamy”.

Komentarze (0)