Nuno Espírito Santo po meczu z Liverpoolem
Trener Nuno Espírito Santo podkreślił, że mimo porażki 0:2 z Liverpoolem na London Stadium jego zespół może wyciągnąć z tego meczu sporo pozytywów. Był to wyjątkowo trudny i emocjonalny dzień dla całego West Hamu — kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem klub poinformował o śmierci legendy, Billy’ego Bonds’a.
Kibice uczcili jego pamięć minutą oklasków, a jego nazwisko było skandowane przez całe spotkanie. Kapitan Jarrod Bowen złożył przed trybuną Billy Bonds Stand koszulkę z numerem 4 i przed, i po meczu mówił o jego znaczeniu dla klubu. Nuno również wrócił do tego tematu w pomeczowej wypowiedzi, podkreślając, jak wielkie miejsce Bonds zajmuje w historii West Hamu.
Portugalczyk zaznaczył, że jego drużyna przez długi czas dobrze rywalizowała z zespołem Arne Slota, a bramka Alexandra Isaka na 1:0 padła w momencie, gdy West Ham przejął inicjatywę. Końcówka meczu została jednak zniszczona przez czerwoną kartkę Lucasa Paquety, po której Cody Gakpo ustalił wynik na 2:0. Była to pierwsza ligowa porażka Młotów od czterech kolejek.
Zespół nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie — już w czwartek czeka ich wyjazd na Old Trafford i starcie z Manchesterem United. Nuno liczy, że drużyna szybko wróci na właściwy tor.
– Do samego końca walczyliśmy i wierzyliśmy, i nie mam nic do zarzucenia wysiłkowi ani determinacji chłopaków.
– To był emocjonalny dzień dla całego klubu.
– Staraliśmy się uczcić pamięć Billy’ego Bonds’a – kogoś, kto znaczy bardzo dużo dla każdego w tym klubie.
– Dało się czuć smutek, wiadomość dotknęła wszystkich.
– Myślami jestem z jego rodziną i z kibicami, którzy mieli okazję go oglądać. Niestety sam nie miałem szansy go poznać, ale wiele mi o nim opowiedziano i o tym, jaką rolę odegrał tutaj.
– Mówiono mi o jego charakterze, a on na zawsze zostanie zapamiętany, bo rozegrał prawie 800 meczów dla West Hamu. Taki wynik jest dziś praktycznie niemożliwy do powtórzenia.
– Dobrze zaczęliśmy, pierwsza połowa była dobra.
– Wchodziliśmy za plecy rywali i znajdowaliśmy przestrzenie, ale brakowało nam dokładności ostatniego podania, dośrodkowania czy strzału.
– Powinniśmy zrobić to lepiej, ale kontrola była po naszej stronie.
– W drugiej połowie straciliśmy bramkę akurat w momencie, kiedy mieliśmy dobrą kontrolę nad piłką.
– To zaczęło się od wyrzutu z autu, a w polu karnym musimy zachować większą agresję.
– Ale do samego końca walczyliśmy i wierzyliśmy.
– Mieliśmy dobrą okazję i naprawdę nie mam nic do zarzucenia wysiłkowi ani determinacji chłopaków.
– Jeśli chodzi o czerwoną kartkę, muszę najpierw porozmawiać z Lucasem, zanim cokolwiek skomentuję.
– To część naszego procesu i spróbujemy poprawić się po tym meczu, a potem iść dalej.
– Mamy szybki powrót na boisko – przed nami dwa spotkania w krótkim odstępie, które będą wymagały ogromnego wysiłku.
– Musimy dać właściwą odpowiedź i wierzę, że tak właśnie będzie.

Komentarze (0)