Slot po meczu z Leeds United
Arne Slot na pomeczowej konferencji prasowej ocenił bezbramkowy remis Liverpoolu z Leeds United w Premier League.
W czwartkowy wieczór na Anfield doszło do remisu, przez co The Reds nie zdołali odnieść piątego zwycięstwa z rzędu we wszystkich rozgrywkach.
Oto co miał do powiedzenia trener The Reds po meczu...
O tym, czego jego zdaniem brakowało Liverpoolowi w tym spotkaniu...
Bramka... to najprostsza odpowiedź. A żeby strzelić gola drużynie, która tak dobrze broni w polu karnym i wokół niego. Dla wielu drużyn w tej lidze, jest to stały fragment gry. Byliśmy blisko po strzale Virgila. Mieliśmy osiem rzutów rożnych - niestety, nie strzeliliśmy bramki. Innym sposobem na jego wykorzystanie jest coś, co widzieliśmy w zeszłym tygodniu przeciwko Wolves, kiedy Jeremie Frimpong miał swój moment magii, szybką akcję jeden na jeden, w której wprowadził piłkę i myślę, że dzisiaj też miał kilka takich momentów.
Jeśli spojrzeć na szerszy obraz, zapominając o pojedynkach jeden na jeden, powiedziałem im w przerwie, że możemy wprowadzić w pole karne więcej zawodników niż w pierwszej połowie. Kiedy dośrodkowaliśmy, byłoby miło, gdyby w ich polu karnym było więcej zawodników z naszej strony, nie z ich strony, ale z naszej. Dużo posiadania piłki. Myślę, że jesteśmy drużyną z największą liczbą posiadanych piłek w tym roku w lidze, ale posiadanie piłki niewiele znaczy, jeśli nie potrafisz stworzyć wystarczającej liczby okazji. Aby stworzyć okazje przeciwko niskiemu blokowi, potrzebujesz tempa, indywidualnych, wyjątkowych momentów, aby stworzyć przewagę. Nie widuje się zbyt wielu bramek po 15-20 podaniach przeciwko niskim blokom.
Innym sposobem na odblokowanie jest oczywiście kontratak lub odzyskanie piłki wysoko na boisku, gdy chcą ją wyprowadzić od tyłu. Ale jeśli spojrzę tylko na drugą połowę, myślę, że ich bramkarz prawie każdą piłkę kopał daleko. Potem, kiedy wygrywasz, przed tobą jest 11 zawodników. Wszyscy, łącznie ze mną, chcą, żebyśmy szli do przodu tak szybko, jak to możliwe, ale kiedy przed tobą stoi 11 zawodników w polu karnym i wokół niego, niełatwo znaleźć zawodników, którzy są wystarczająco blisko bramki. Dlatego po raz kolejny - nie po raz pierwszy w tym sezonie - widzieliśmy drużynę, która chciała, próbowała, próbowała, ale trudno nam było znaleźć lukę.
Czy jego zdaniem w pierwszej połowie faul na Hugo Ekitike mógł zostać ukarany rzutem karnym?
Nie, bo utrzymał się na nogach. Gdyby upadł, prawdopodobnie byłby to rzut karny. Ale rozumiem, dlaczego nie upadł, bo w tym sezonie tak wiele razy, gdy byliśmy faulowani w polu karnym, nie otrzymywaliśmy rzutu karnego. Więc może w rezultacie nasi zawodnicy myślą: „Tak, spróbujmy utrzymać się na nogach”. Bo straciliśmy kilka bramek, po miękkich rzutach karnych, gdzie prawie nie było kontaktu; wyjazd z Brentford, Crystal Palace w meczu o Tarczę Wspólnoty, mógłbym bez końca wymieniać miękkie rzuty karne, które zostały podyktowane przeciwko nam w tym sezonie. Kiedy natomiast faulowano naszych graczy - wyjazd z Brentford, Cody Gakpo, sędzia nakazał grać dalej - może w wyniku tego nasi zawodnicy starają się zrobić wszystko, żeby utrzymać się na nogach. Wtedy VARowi trudno jest przeszkodzić lub sędziemu podyktować rzut karny, jeśli stoisz na nogach.
O tym, co powiedział sędziemu w trakcie meczu...
W drugiej połowie wielokrotnie widziałem zawodników, którzy, jak to nazwałbym, byli „sprytni”. Jeśli sędzia za każdym razem gwiżdże, gdy coś czujesz lub zostajesz lekko popchnięty i rzucasz się, a sędzia za każdym razem odgwizduje faul, to może mądrze jest ciągle upadać. Mamy nadzieję, że sędziowie dostrzegają takie sytuacje, że jeśli zrobimy wszystko, żeby utrzymać się na nogach, a jeśli upadniemy na parkiet, to pomyślą sobie: „To może być faul, bo ci zawodnicy zazwyczaj stoją na nogach”.
W rzeczywistości dzieje się odwrotnie i to mnie frustruje. Bo nawet jeśli w meczu z Man Utd mamy cztery szwy na głowie z powodu urazu głowy, sędzia mówi: graj dalej, graj dalej, graj dalej [i] straciliśmy bramkę. Ale teraz nie wiedział, jak szybko musi wykonać ten rzut wolny, więc jeśli nie uzyskasz oczekiwanego rezultatu, to kumuluje się frustracja, którą odczuwam w tym względzie. To nie jest powód, dla którego nie wygraliśmy - niech to będzie jasne - ale to jest powód, dla którego czasami jestem trochę sfrustrowany przy linii bocznej.
Czy kiedykolwiek zachęciłby swoich zawodników do nurkowania...
Nie, ciągle robimy to samo. Nie wierzę, że w ciągu sezonu dostajesz to, na co zasługujesz: czasami sprawy układają się przeciwko tobie, a czasami na twoją korzyść. Nie wierzę w to. Za dwa, trzy, cztery sezony wierzę w to, wtedy sprawy czasami - kilka razy - będą dla ciebie korzystne. Myślę, że nie mylę się, jeśli powiem, że mieliśmy tylko jeden rzut karny w tym sezonie. Dla drużyny, która ma najwięcej piłki i tak dużo atakuje w polu karnym przeciwnika, może to być dość zaskakujące. Nie będę ich do tego zachęcał - a gdybym teraz powiedział, że zaczynam to zachęcać, to prawdopodobnie nigdy więcej nie dostaniemy rzutu karnego! Więc nie.
Jesteśmy po prostu sobą, wygraliśmy ligę dzięki temu, że jesteśmy drużyną, jaką jesteśmy w zeszłym sezonie. Oczywiście, prawdopodobnie będzie jeden lub dwa momenty - pamiętam jeden, kiedy Milos Kerkez upadł na parkiet na wyjeździe z Burnley, mimo że nie został sfaulowany. Więc tak, można znaleźć jeden lub dwa momenty, kiedy padniemy na parkiet, mimo że nie było faulu, ale oglądam dużo piłki nożnej i widzę to mnóstwo razy. Ale nie poddaliśmy się. W meczu z West Ham, kiedy [Lucas] Paqueta zrobił wszystko, żeby dostać drugą żółtą kartkę, jeden z moich zawodników próbował mu pomóc. Czy kiedykolwiek zostaniemy za to nagrodzeni? Myślę, że zadanie pytania jest jednocześnie odpowiedzią na nie.

Komentarze (5)
Dlaczego Arne nie wprowadził w 66 min Rio zamiast Gakpo? Cody jest świetny w biciu głową w mur, a my tego powinniśmy byli unikać.