Ajax sfrustrowany urazem Jarosa
Bramkarz Liverpoolu Vitezslav Jaros przedwcześnie zakończył wypożyczenie do Ajaksu z powodu poważnej kontuzji kolana, która sprawiła, że odczuwał „duży ból” i wymaga operacji.
Jaros przebił się przez trudny okres w Ajaksie i stał się jednym z najlepiej spisujących się zawodników Liverpoolu przebywających na wypożyczeniu w tym sezonie, rozpoczynając 26 meczów w wyjściowym składzie holenderskiego klubu.
Uraz, którego doznał podczas treningu w ubiegłym tygodniu, zmusi 24-latka do poddania się operacji przed powrotem do AXA Training Centre, gdzie przejdzie rehabilitację.
Pojawiły się doniesienia, że chodzi o zerwanie więzadła krzyżowego (ACL), choć informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone. Ajax przygotowuje się już na grę bez niego po tym, jak Jaros pożegnał się z kolegami z drużyny.
Jego miejsce w składzie zajął Maarten Paes, który zadebiutował w sobotnim remisie 1:1 z NEC Nijmegen. Przed tym spotkaniem trener Ajaksu Frank Grim szczegółowo odniósł się do urazu Jarosa.
– To ma wpływ, powiedzmy to w ten sposób – powiedział Grim w rozmowie z ESPN, cytowany przez Voetbalprimeur.
– To nigdy nie jest przyjemne, ale musimy iść dalej. Taka jest rzeczywistość.
– Bardzo go bolało. Zawsze ma się nadzieję, że nie będzie to nic poważnego, ale nie wyglądało to dobrze.
– Rozmawiałem z kilkoma zawodnikami. To bardzo frustrujące. Ale musimy iść dalej. Wszyscy o tym wiedzą.
Kontuzja Jarosa nastąpiła po kolejnym przedwczesnym zakończeniu sezonu – tym razem Oleksandra Zinchenki, który doznał urazu zaledwie sześć minut po rozpoczęciu swojego drugiego meczu dla Ajaksu od czasu dołączenia z Arsenalu na krótkoterminowy kontrakt.
To również trzecie wypożyczenie zawodnika Liverpoolu w tym sezonie zakończone z powodu kontuzji – wcześniej Isaac Mabaya (kostka) oraz Owen Beck (ścięgno podkolanowe) opuścili odpowiednio Wigan i Derby przed końcem kampanii.
James McConnell również wrócił z Ajaksu z powodu braku minut i sam nie wystąpił jeszcze w barwach Liverpoolu ani w pierwszej drużynie, ani na poziomie akademii z powodu urazu.
Choć to bez wątpienia poważny cios dla Jarosa, jego czas spędzony w Amsterdamie prawdopodobnie jeszcze bardziej wzmocnił jego pozycję przed możliwym letnim transferem.
Liverpool może spodziewać się dużego zainteresowania reprezentantem Czech. Są też opinie, że Jaros zasługuje na rywalizację z Giorgim Mamardaszwilim o miejsce numer jeden na Anfield, gdy Alisson odejdzie – czy to tego lata, czy w kolejnym.
Mamardaszwili zaprezentował się obiecująco po transferze z Valencii za 29 milionów funtów, jednak wymowne było to, że Arne Slot nie zdecydował się wystawić go w niedawnym meczu FA Cup z Brighton.

Komentarze (0)