MCI
Manchester City
FA Cup
04.04.2026
13:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 825

Carra podaje swoją listę 10 najlepszych piłkarzy klubu


Latem zostanie ogłoszony ranking 100 najlepszych piłkarzy Liverpoolu. Obecnie prowadzone jest głosowanie wśród kibiców, dziennikarzy i osób związanych z klubem.

Jamie Carragher wziął już w nim udział i podzielił się swoimi pierwszymi typami pierwszej dziesiątki.

10. Ian Callaghan

Zacznę od "Mr. Liverpool" czyli Iana Callaghana. On musi być w pierwszej dziesiątce. Oczywiście nie widziałem go zbyt często w akcji, jego grę kojarzę głównie z nagrań. Zagrał dla klubu 857 razy i myślę, że ten rekord nigdy nie zostanie pobity. To lokalny chłopak i zawodnik, który – co mnie naprawdę fascynuje i uważam za absolutnie niesamowite – odegrał rolę w wyprowadzeniu Liverpoolu z drugiej ligi. Oczywiście Bill Shankly zrobił to jako menedżer, ale Ian był częścią tej drużyny. Zaczynał jako młody chłopak, doprowadził Liverpool do pierwszej ligi, wygrał mnóstwo trofeów, że nie sposób ich wszystkich wymienić i kończy karierę w Liverpoolu gdzieś w okolicach 1977-78, zdobywając Puchar Europy. Przeszedł z drugiej ligi i doprowadził Liverpool do finału Pucharu Europy, wygrywając go w 1977 i 1978 roku. Ta podróż jest dla mnie absolutnie fantastyczna. Jego długowieczność oraz to, że jest najsympatyczniejszym mężczyzną na świecie.

9. Kevin Keegan

Kolejnego piłkarza też nie widziałem zbyt wiele, ale stawiam na Kevina Keegana. To piłkarz, którego zasługi dla klubu są czasem zapominane przez przyjście w jego miejsce Kenny'ego Dalglisha. Kiedy pomyślisz o jego osiągnięciach w czasach Billa Shankly'ego i o tym, jak ci zawodnicy poprowadzili klub, to uświadamiasz sobie, że bez nich Liverpool nie byłby dzisiaj tym samym klubem. Był prawdziwą supergwiazdą, jednym z najlepszych piłkarzy w europejskiej piłce. To supergwiazda drużyny, która zdobyła mistrzostwo Anglii i Puchar Europy w 1977 roku. Finał Pucharu Europy to jego ostatni mecz, w którym był kryty przez Bertiego Vogtsa. Górą w tym pojedynku okazał się Keegan zapewniając Liverpoolowi pierwszy Puchar Europy w historii.

8. Virgil van Dijk

To jeden z tych piłkarzy, którzy całkowicie odmienili Liverpool w ostatnich 10 latach. Wygrał mnóstwo trofeów, zdobywając między innymi Ligę Mistrzów. Sprawiał wrażenie, że gra na najwyższym poziomie jest dla niego łatwa. Dla mnie to najlepszy środkowy obrońca w erze Premier League, bez wątpienia jeden z najlepszych w historii.

Przewyższa poziomem piłkarzy, z którymi gra. Przeciwko nawet najlepszym napastnikom wygląda, jakby gra nie sprawiała mu żadnych trudności. Jego zasięg podań, tempo, umiejętność panowania nad piłką – Virgil van Dijk nie ma żadnych słabości. Drużyna Jürgena Kloppa była świetna, ale gdy dołączył do klubu, wzniósł go na wyższy poziom. 75 milionów funtów, absolutna kradzież.

7. Alan Hansen

Na 7. miejscu kolejny środkowy obrońca. Virgil van Dijk nie jest moim zdaniem najlepszym środkowym obrońcą, który kiedykolwiek grał dla Liverpoolu, chociaż jest blisko. Najlepszy był Alan Hansen. Uwielbiam go, ponieważ grał w prawie każdej świetnej drużynie Liverpoolu. Jedyne, czego naprawdę mu brakowało, to prawdopodobnie przyjście 12 miesięcy wcześniej i bycie częścią ekipy z 1977 roku. Oczywiście w 1978 roku niewiele było zmian, dołączyli Alan Hansen, Graeme Souness i Kenny Dalglish na czele. On stał się częścią drużyny z końca lat 70., a potem z początku i połowy lat 80., która zdobyła trzy tytuły mistrzowskie, kilka Pucharów Europy, mnóstwo Pucharów Ligi. Jest nadal w drużynie końca lat 80., w skład której wchodzili John Barnes, Peter Beardsley i John Aldridge.

Reprezentuje wiele świetnych drużyn. Kiedy myślisz 30-letnim okresie bez mistrzostwa Liverpoolu to zauważasz, że wszystko zaczęło się, gdy Alan Hansen zakończył karierę. Okres ten kończy się aż do przyjścia Virgila van Dijka. Bóg jeden wie, co ci środkowi obrońcy robili dla Liverpoolu! Myślę, że Alan wyprzedzał swoje czasy, jeśli chodzi o styl gry. Oglądając nagrania wideo z jego udziałem, uchwyciłem koniec jego kariery piłkarskiej i był inny niż wszyscy inni środkowi obrońcy w pierwszej lidze w tamtym czasie. Obrońców charakteryzowało przede wszystkim główkowanie, dalekie wybicia i kopanie przeciwników. Alan Hansen wyglądał zupełnie inaczej. Jak już wspomniałem, to był najlepszy środkowy obrońca, jaki kiedykolwiek grał dla Liverpool Football Club.

6. Mohamed Salah

Egipski król, Mo Salah. Zawsze będzie w pierwszej dziesiątce piłkarzy Liverpoolu, ktokolwiek będzie dokonywał wyboru. On tam po prostu jest. To, co kocham w Mo Salahu, to jego konsekwencja, długowieczność oraz gole i umiejętności. Kiedy myślę o tej wspaniałej drużynie Liverpoolu, której jest częścią od prawie 10 lat, wspominam Alissona, Van Dijka i Salaha. Prawdopodobnie tak samo mam z drużyną lat 80. tylko wtedy są to Hansen, Souness i Dalglish. To kręgosłupy tych drużyn i dzięki nim Liverpool jest teraz w tym miejscu.

Kocham w Salahu to, że nie sądzę, żeby kiedykolwiek miał naprawdę słaby sezon. Nawet niektórzy świetni piłkarze czasami nie są na tym samym poziomie i wracają rok później. Mo Salah strzela 30 goli w każdym sezonie dla Liverpoolu. Nigdy nie był kontuzjowany. Uwielbiam tę cechę piłkarzy, którzy są w stanie grać tydzień po tygodniu. Ma świetny bilans w najważniejszych meczach, w tym przeciwko Manchesterowi United. Jeden z najwspanialszych piłkarzy i strzelców, jakich widzieliśmy w tym klubie.

5. Ian Rush

Najlepszy strzelec Liverpoolu w historii, prawdopodobnie lepszego już nie będzie. Jest liczba, której nikt nigdy nie pobije – 346 bramek dla klubu. Ogromna część drużyny z lat 80., która wygrała wszystko, była dla mnie cierniem w dzieciństwie – przez bramki, które strzelił Evertonowi! Myślę, że ma rekord w derbach Merseyside, a także te bramki, które zdobył w finałach pucharu w 1986 i 1989 roku, kiedy mówimy o Evertonie i Liverpoolu jako dwóch najlepszych drużynach w kraju w tamtym czasie. Finał Pucharu Anglii był na zupełnie innym poziomie niż dzisiaj, i są to kultowe momenty w historii Liverpoolu, z różnych powodów. Zdobycie dubletu po raz pierwszy w 1986 roku. W 1989 roku, po tym, co wydarzyło się na Hillsborough w półfinale. Tyle bramek, tyle wspomnień i trofeów zdobytych dla Liverpoolu. Był praktycznie nie do zatrzymania pod bramką rywali. I jak już mówiłem, myślę, że nigdy nie uda się pobić wyniku 346 bramek dla Liverpoolu.

4. John Barnes

Zawodnik, z którym grałem kiedyś w pierwszej drużynie, kiedy zaliczyłem swój drugi występ – graliśmy razem na środku pomocy przez połowę meczu z West Ham. Zachwycałem się nim jako dziecko. Był najlepszym zawodnikiem w Wielkiej Brytanii przez 4 sezony, prawdopodobnie jednym z pięciu lub sześciu najlepszych zawodników w światowej piłce nożnej od 1987 do 1991 roku. Lewoskrzydłowy, środkowy napastnik. Grałem z nim, jak już wspomniałem, i trenowałem z nim przez 12 miesięcy. Technicznie rzecz biorąc, nadal był najlepszym zawodnikiem w klubie, kiedy zbliżał się koniec jego kariery. Moim zdaniem to najlepszy technicznie zawodnik, z którym grałem. Teraz przypomnijcie sobie tych wszystkich fantastycznych piłkarzy, z którymi dzieliłem szatnię. Nikt nie mógł się równać z Johnem.

Chociaż Liverpool miał tak wiele świetnych drużyn przed przyjściem Johna Barnesa, w latach 60., 70. i na początku 80., wciąż czuję, że John Barnes różnił się od tych, których Liverpool miał wcześniej. Liverpool miał świetnych skrzydłowych – Steve'a Heighwaya, Petera Thompsona, wspominałem już Iana Callaghana, który był raczej bocznym pomocnikiem. Ale John Barnes był inny, kiedy przyszedł. Wniósł do Liverpoolu coś wyjątkowego, niemal inny styl gry, umiejętności i talent, a może coś, czego wcześniej nie widzieli. Dla mnie to jeden z najlepszych piłkarzy, jacy kiedykolwiek grali w tym klubie i jeden z najlepszych, z jakimi kiedykolwiek grałem.

3. Graeme Souness

Mój tata do dziś dnia uważa go za najlepszego piłkarza w historii Liverpoolu. Nie sądzę, żeby w Wielkiej Brytanii – a było tam kilku świetnych zawodników – kiedykolwiek miała tak dobrego środkowego pomocnika jak Graeme Souness. Wszyscy znamy nazwiska, które wymieniamy, zwłaszcza w erze Premier League, ale bardzo rzadko widuje się pomocnika z taką siłą i stylem gry. Sama jego siła wystarczyłaby, żeby został jednym z najlepszych pomocników swojego pokolenia. Tak samo jego podania. Kiedy połączymy jego podania z siłą wierzę, że otrzymamy najlepszego pomocnika w historii Wielkiej Brytanii.

Zdobył 3 Puchary Europy i 5 mistrzostw Anglii, a był w Liverpoolu tylko 6 lat. W roku kiedy nie wygrał ligi (1981) zdobył Puchar Europy. Całkiem nieźle sobie radził sobie w Liverpoolu! Został też kapitanem. Myślę, że poza Liverpoolem za mało się mówi o tym, jaki był dobry. Przez jakiś czas był najlepszym środkowym pomocnikiem w Europie i na świecie.

2. Kenny Dalglish

No więc, to jest ta najważniejsza kwestia. Wiecie, kto został. Na kogo postawię? Na drugim miejscu postawię na największą postać w historii Liverpool Football Club, czyli Kenny'ego Dalglisha. Jest największą postacią ze względu na to, co zrobił jako piłkarz oraz jako trener, jaką jest teraz postacią klubu i co zrobił dla całej społeczności w okolicznościach Hillsborough. Dla mnie, kiedy myślę o Liverpoolu, myślę o Kennym Dalglishu. Ale ten wybór dotyczy niestety tylko kariery piłkarskiej, więc Kenny nie dostał miejsca numer jeden, a wiem, że wielu ludzi umieściło go na pierwszym miejscu, i słusznie.

Co za piłkarz. Kenny Dalglish to piłkarski mózg. Był twardy, utrzymywał piłkę, walczył, strzelał gole. To, co go wyróżniało moim zdaniem, że niektóre z jego bramek były wręcz bezczelne, upokarzające. W europejskim pucharze asystuje Philowi Nealowi piętą. Wbiega tyłem w pole karne rywali i strzela gola. Kenny Dalglish to piłkarz z klasą, prawdziwy wojownik i mężczyzna. Trochę podobny do Greame'a, nie dało się ich zastraszyć.

Nie ma innego klubu w tym kraju, który miałby tak długą erę dominacji w Europie. To zrobili właśnie ci piłkarze. Widzieliśmy to w przeszłości w przypadku drużyny Ajaxu z [Johanem] Cruyffem, [Franza] Beckenbauera w Bayernie Monachium, w drużynach Realu Madryt z [Alfredo] Di Stefano, może [Cristiano] Ronaldo lata później. Jednak jeśli chodzi o angielską piłkę nożną, nikt inny nie zdominował europejskiej piłki nożnej przez tak długi czas. Kenny Dalglish tak jak Graeme Souness był przez jakiś czas najlepszy na swojej pozycji na świecie. Był najlepszym środkowym napastnikiem na świecie na początku lat 80. Wybitny piłkarz, wybitny człowiek, wybitny piłkarski mózg i dlatego zajmuje dla mnie drugie miejsce.

1. Steven Gerrard

Wszyscy wiemy kim jest numer 1, mój wielki kumpel - Steven Gerrard. Dlaczego wybrałem go zamiast Kenny'ego Dalglisha? Bo jestem pewien, że to najważniejsza decyzja, jaką podejmą wszyscy zaangażowani w tę sprawę. Może stanąłem po stronie Steviego, bo grałem z nim. Znam go lepiej, pamiętam więcej momentów. Jak już wspomniałem, grałem z nim każdego dnia i w każdym meczu. Powiedziałbym też, że prawdopodobnie nie grał z zawodnikiem tego kalibru, z którym grali Kenny, Graeme czy John Barnes i prawdopodobnie nie pomógł tym drużynom zdobyć więcej trofeów, a już na pewno tytułów ligowych. Powodem, dla którego Stevie znalazł się na szczycie tej listy, są dwa czynniki. To finał Pucharu Europy w 2005 roku i finał Pucharu Anglii w 2006 roku. Dla mnie to właśnie w tych momentach poprowadził drużynę i klub do zwycięstwa. Inni świetni piłkarze robili to w przeszłości, ale prawdopodobnie mieli trochę więcej wsparcia od swoich kolegów z drużyny.

Kiedy porównuję Steviego, zawsze wracam do pytania, czy Stevie mógłby zrobić to, co oni w swojej drużynie. Gdybym umieścił ich w drużynie Liverpoolu, czy byliby w stanie zrobić to, co Stevie Gerrard? I czy my moglibyśmy osiągnąć to, co zrobiliśmy jako drużyna? Bez Steviego Gerrarda i tego zawodnika w naszej drużynie? Wracam do finału Ligi Mistrzów w 2005 roku. Wracam do finału Pucharu Anglii w 2006 roku. To są występy, o których będzie się mówić za 40, 50 lat. Większość ludzi raczej się ze mną zgodzi, że Stambuł jest prawdopodobnie najbardziej kultowym momentem, meczem numer 1 w historii klubu. Steve miał ogromny wpływ na ten mecz. Stawiam Stevena Gerrarda za mojego najlepszego zawodnika Liverpoolu w historii.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

omnia 27.03.2026 13:13 #
Ciężko porównywać piłkarzy z różnych epok. Jestem pewien, że Salah w czasach Dalglisha by się nie odnalazł w tych twardych butach i nierównych boiskach tak samo jak Dalglish by dziś uchodził za drewnianego i motorycznie upośledzonego. Niemniej ciężko się z tym rankingiem mniej więcej nie zgodzić. Osobiście zamieniłbym Salaha z Barnesem.

Pozostałe aktualności