Klopp na temat wyboru pomiędzy Brandtem a Salahem
Jürgen Klopp wrócił wspomnieniami do lata 2017 roku, kiedy ważyło się, czy na Anfield zostanie sprowadzony Julian Brandt, bądź Mohamed Salah.
Niejednokrotnie w mediach pojawiała się narracja, że Niemiec był zwolennikiem zakupu swojego rodaka, jednak komitet transferowy Liverpoolu postawił na Egipcjanina z Romy, płacąc za niego blisko 37 milionów funtów.
- Cóż, zazwyczaj powtarzają się opinię, że chciałem sprowadzić na Anfield za wszelką cenę Juliana Brandta. Tak to wygląda. Gdy decydujesz się zakup skrzydłowego, rozmawiasz z 7 zawodnikami, a jak masz szczęście to nawet z 8!
- Oczywiście prowadziliśmy negocjacje z Julianem, ale dyskutowaliśmy również z Salahem. Nie chodzi o to, że Brandt odrzucił możliwość przeprowadzki do Liverpoolu, dlatego poszliśmy po Mo. To nie tak - kontynuował Klopp.
- Cokolwiek myślą na ten temat ludzie, nie obchodzi mnie to. W tamtym momencie byliśmy w 100 procentach przekonani, że to może być właściwy wybór.
- Pamiętam, gdy już zakontraktowaliśmy Salaha, spytał mnie, na jakiej pozycji będzie występował. Odpowiedziałem mu 'Twoja pozycja to prawe skrzydło'.
- Dla mnie Salah był naturalnym prawoskrzydłowym. Nie myślałem o nim w kategorii drugiego napastnika.
- 'Trenerze, ale tam gra Sadio i idzie mu naprawdę świetnie' mówił wtedy Salah. Odpowiedziałem mu wtedy tylko 'No cóż, nie sądzisz, że poradzi sobie równie dobrze na lewym skrzydle?'
- Mo naprawdę martwił się o to, czy będzie grał w pierwszym zespole. Czy wyobrażacie sobie takiego Salaha dzisiaj w porównaniu z tamtym młodym człowiekiem na początku swojej wielkiej piłkarskiej kariery?
Brandt pozostał wtedy jeszcze 2 sezony w Bayerze Leverkusen, zanim przeniósł się do BVB za 25 milionów euro.

Komentarze (2)
Gakpo: "'Trenerze, ale na każdej innej pozycji grają inni zawodnicy i może idzie im beznadziejnie, ale wciąż lepiej ode mnie"
Slot: "No cóż, nie sądzisz, że kij im w oczy, bo to ty jesteś moim małym synkiem?"